Ale jakiego? Jeśli jeszcze nie wiecie, albo coś tam zaplanowaliście, ale macie miejsce w budżecie, to bardzo chętnie o tym dzisiaj pogadam. Przede wszystkim dlatego, że osobiście lubię i cenię te drobne, efemeryczne publikacje. To właśnie one były budulcem wielu legend naszego komiksowego świata, mają punkowy urok, są osobiste – już sam proces kupowania odbywa się zawsze twarzą w twarz. Po drugie, moim zdaniem to ziny, a nie przeceny, nawet nie autografy (których po prostu nie zbieram), są clue wyjazdu na konwent czy targi. W tym roku kupię przynajmniej jeden od laureatki stypendium Gildii z 2016 roku, coś małego od pewnej malarki, mocno artystyczny Klubzin… Nasz redakcyjny kolega też wydał książeczkę (patrzcie pod: wydawnictwo ATY), ją też “kcem”.

MFKiG to ogromna impreza, wielkie sklepy, gadżety, autografy, panele dyskusyjne, sławni ludzie. W tym wszystkim od czasu do czasu (zbyt łatwo to przegapić!) zauważycie bardzo uśmiechniętą osobę za niewielkim, zawalonym książeczkami stolikiem – to będzie autor lub autorka niezależnych zinów. Niekiedy ten wielki uśmiech będzie unosił się w bolesnej pustce – to nie tak, że artyści są samotni, pewnie wszyscy znajomi poszli akurat jeść lub na event – ale to tym bardziej chwila dla was. Możecie spokojnie zapytać o wszystko. Pooglądać. Pożartować. Dostać przemyślaną dedykację. Wybrać sobie najpiękniejszą naklejkę lub przypinkę – większość ziniarzy naprawdę czuje rynek, więc produkują unikatowe dodatki do komiksów.

Oczywiście rozumiem, że nie każdy lubi gadać przy każdym stoliczku. “A co masz?”. To nie jest takie łatwe pytanie. Zwłaszcza po piętnastym razie. Dlatego mam dla was mały przewodnik po moich ulubionych stacjach zinowych MFKiG (i wielu innych podobnych imprez, ziniarze wpadają między innymi na Pyrkon). Kolejność jest mocno przypadkowa, oprócz tego, że zacznę od autorów, a skończę na zbiorówkach i niezależnych wydawcach.

Anna Krztoń

Jej pierwszy pełnometrażowy (czytaj: wielka kniga) komiks, Weź się w garść, będzie miał premierę na MFKiG 2018, ale to nie znaczy, że Ania nie sprzeda wam czegoś ze swojego słynnego obrusa w kropki. Specjalnie na Łódź przygotowała zeszycik Potrzebny tytuł dla komiksu. Dodruków nie będzie, więc lepiej być szybkim niż wściekłym. Pytajcie ją o zbiorówkę Brudno (którą redaguje) i autorskie Human Interactions. To klasyczna pozycja tej autorki, autobiograficzne miniatury przetykane bardzo różnym humorem, bo pochodzącym od licznych znajomych. Na stronach jej komiksów spotkacie rozmaitych celebrytów: Ziemowita Szczerka, Dema, pewnego Krzyśka Haima… Gdybyście woleli coś bardziej onirycznego, pytajcie o zeszłoroczne 30 Days of Autumn (jeśli lubicie Anihilację, albo np. jelenie, to chcecie to kupić) lub o First Weeks – pierwsze spojrzenie wrażliwego słoika na warszawskie osiedla. Ania robi także przypinki, Make Zines not War ma status kultowej. Do tego zawsze znajduje na swoim stoisku miejsce dla znajomych, kupicie u niej prace Falauke czy Doroty Świderskiej. W sobotę o 16.45 możecie porozmawiać z Anią podczas premiery Weź się… uroczyście prowadzonej przez Sylwię Kaźmierczak i Olgę Wróbel.

Anna Maria Kaczmarczyk

Znajdziecie ją być może nawet przy stoliku Anny Krztoń. Malarka rysująca antycoachingowe Ryby sukcesu i romantyczne, realistyczne pocztówki z kurami. Polskimi kurami. Chcecie wiedzieć, dlaczego nie warto opuszczać strefy komfortu? Anna Karolina wam wytłumaczy, zna pewnego coacha Doradę. W drugim tomie jego porad sporo labiryntów, instrukcji dojścia do czegoś, psychotestów i krzyżówek z dnem. Gdyby zależało wam bardziej na czymś kryminalnym, szukajcie Detektywa Śledzia. Na każdym konwencie możecie od niej kupić także magnesy z rybami oraz jakieś wyjątkowe cuda – ze Szlam Festu przywiozłam ilustrowaną puszkę śledzi w sosie pomidorowym, limitowaną gdańską edycję. Planując wizytę przy jej stoisku, wpadnijcie najpierw do Centrali po Długą historię. Dzięki temu dostaniecie autograf i w zinie, i w dużej książce.

Krzysztof Hain

Jakoś tak poszło rodzinnym kluczem… O te ziny możecie pytać obie Anny, gdyby autor wybył. Krzysztof nawiązał niedawno współpracę z Bazgrollami, jeszcze nie wiem, co z tego wyszło, ale jego autorskie komiksy są przecudne. Cyniczne i subtelne. Po pierwsze jest Autopilot, w którym występuje lewacka wiedźma-kociara. Po drugie Ostatni robot, rzecz w klimatach hard sci-fi, a objętości zeszytu do matematyki w pierwszej klasie. Jego kreska sprawia wrażenie nieco niedbałej, ale nie dajcie się zwieść, te rysunki są pełne szczegółów, prowadzone pewną i spokojną ręką. Dajcie mu chwilę na zrobienie rysografu, warto, a wy się w tym czasie rozejrzycie po reszcie stolika.

Łukasz Kowalczuk

Na dzień dobry powie Nienawidzę ludzi, potem wytłumaczy wam, że Tylko wrestling jest prawdziwy, a kultura szlamowa to jedyna zaje… warta uwagi. Łukasz organizuje Szlam Fest i Rumia Comic Con, walczy o to, żeby żywot artysty nie był ledwo nieumieraniem z głodu, świetnie orientuje się w zinowym krajobrazie Polski, Europy i USA. Idźcie z nim pogadać. W tym roku trochę ucieknie ze strefy niezależnych publikacji, bo dzieli stolik ze Słowobrazem, w którym ma swój własny imprint (pisaliśmy o nim). Na Facebooku Łukasza możecie podziwiać cały stolik nowości starości do dostania w Łodzi, będzie nawet Szlamzin. Gdyby wam się wydawało, że to jakieś takie zbyt chłopackie dla was… to już nie marudźcie. Te komiksy są łobuzerskie, trochę autobiograficznie nostalgiczne, trochę w nich akcji, sporo lat 80. i 90. Do tego Łukasz używa psychodelicznych kolorów! Przy okazji donoszę, że na MFKiG będzie premiera kolejnej publikacji z serii Łukasz Kowalczuk Przedstawia – Secret Santas ze scenariuszem Bena Grisantiego i rysunkami Łukasza. To historia amerykańskiego snu pewnego przeciętnego mężczyzny pragnącego spełnić marzenie swojego (potencjalnego) przybranego syna. Opowiadana przez twardziela z CIA. Więcej o imprincie dowiecie się na spotkaniu w sobotę o 13.45, Łukasz będzie też prowadził kilka spotkań i opowiadał o swoich planach wydawniczych w niedzielę od samego rana.

Edyta Bystroń

W pracy wychowuje młodych artystów w pewnej podstawówce, w domu koty… A w wolnych chwilach stworzyła swoim bardzo charakterystycznym stylem kilka komiksów. Najnowszy, Na koniec wszystko spłonie, opowiada o szkole, w której ferment sieje pewien Obcy publikujący swojego własnego zina. Jej poprzednia głośna publikacja to Nie chce się bać, lekko gotycka historia dziewczynki spotykającej dziwnych, niezbyt miłych, magicznych ludzi. Subtelny, pełen szczególików (przyglądajcie się ścianom szkoły z Na koniec) i faktur rysunek Edyty świetnie oddaje niepokój i codzienną niesamowitość życia bohaterów jej opowieści. Nie będzie miała na MFKiG swojego stoiska, ale kupicie te prace bezpośrednio z plecaka na przykład podczas wernisażu wystawy Trzy style w Poleskim Ośrodku Sztuki (piątek, 19.00).

Marta Bystroń

Malarka, jeśli ją kojarzycie, to głównie z ilustracjami (publikowanym na Facebooku jako Obrazek na dziś), ale tworzy także komiksy, znajdziecie je w Brudnie czy Pracach i robótkach (obie siostry Bystroń były związane z legendarnym Dream Teamem). W Łodzi może wam sprzedać Różową sukienkę, “xero zin” zszyty łososiową nitką lub Robale. Ja chcę. Jest tylko taki myk, że Marta nie będzie mieć stolika, więc Sukienka będzie sprzedawana z plecaka.

Jakub K. Dębski (Demland)

Znacie. Kochacie. To właściwie nie autor, ale zjawisko społeczne. Rysuje psy z kresek i Patykoludzi (których biologię wyłożył szczegółowo w Jeżach) mówiących i robiących takie rzeczy… To po prostu bardzo minimalistyczne (nie mylić ze stylem Ikea) komiksy zaangażowane społecznie. Zastanawiacie się, czy przeklinanie przekreśla was jako ludzi? Kupcie Jeże. Marzycie o człowieku ze schroniska albo lękacie się moli spożywczych (tzw. omacnic) – poproście o małą książeczkę za 5 złotych, albo od razu nabądźcie wydanie zbiorowe Farsy, premierę tegorocznego Szlam Festu. Co bardzo ważne w kontekście MFKiG, Dem sprzedaje otwieracze do kapsli!!! Z magnesem!!!

Klubzin

Być może najbardziej artystyczny (czytaj: abstrakcyjny, najczęściej zapraszający malarzy, eksperymentalny) niezależny magazyn MFKiG. Współtworzy go wielu twórców inspirujących się mangą czy przepracowujących na własną modłę motywy z klasycznej sztuki japońskiej. W środku (i na stoisku Chłopaki, ziny, dziewczyny) znajdziecie prace Julii Płoch, XUH czy koszmarne koty Aleksandry Waliszewskiej. Poza tym ten stolik będzie aż nieprzyzwoicie obłożony naklejkami i przypinkami, dzięki którym zrobicie furorę na dzielni. Właśnie ukazał się Klubzin #3, zupełna nowość, a z nim nowe zeszyty Karla Nessera, Płoch i Charlo Frade… Nie wiecie, co rysują? Chłopaki i dziewczyny chętnie wam opowiedzą, albo po prostu pokażą. Możecie z nimi pogadać także podczas panelu dyskusyjnego Nie wszystko komiks co się mieści w kadrze w sobotę o 16.30.

Mydłozin

Publikacja osobiście związana z krakowską galerią Łazienka, reprezentowana na większości komiksowych imprez przez Jakuba Grocholę, jego Super Jacka i unBrave Sguirrel. Specjalnie na MFKiG 2018 Mydłu (tym razem Ekskluzywnemu) towarzyszyć będzie zin Biedacy, w niskim nakładzie, więc warto się zakręcić – to bezlitosny komentarz na temat polskiego życia ery kapitalizmu. Jeśli lubicie milczące, pozbawione dymków obrazki, pytajcie przy tym stoliku o Shh!ampoo (jest bardzo, bardzo ładne i malutkie). Koniecznie podejdźcie do tego wystawcy, gdybyście byli w higienicznym kryzysie – do zakupów dodają mydełka…

Warchlaki

Nagradzany (zwłaszcza za okładki Barbary Okrasy) zin gromadzący starannie przebrane historie skupione zawsze wokół jednego tematu. Bardzo wysoki poziom graficzny i narracyjny (żadnego “i wtedy się obudziłem” jako konkluzja historii). Zebrani autorzy opowiadają o okultyzmie w korporacjach, o wszystkim złym w dzieciństwie… Warchlaki 3 są stanowczo i z pełną konsekwencją smutne i poważne, dwójka jest pełna grozy i humoru, 2.5 to katalog wystawy w galerii Łazienka… Do tego w każdym tomie znajdziecie opowiadanie (prozę zwykłą, ciągłym tekstem) Przemysława Zańko już dwukrotnie nominowanego do nagrody Zajdla. Kupicie to na stoisku Anny Krztoń i Krzysztofa Haina, a w niedzielę wczesnym rankiem (10.30) możecie wpaść na spotkanie z Warchlakami.

Monstwór

Zin level hard, bo nie będzie miał stolika, za to można go kupić w Łodzi z plecaka redaktorki, Marty Falkowskiej. Jedyny taki zeszyt z cebulą na okładce! Ba, z cebulą zamiast głowy! Już się pewnie domyślacie, że tematem numeru jest nasz kraj. Znajdziecie w nim prace wschodzących i stabilnie świecących gwiazd polskiego komiksu niezależnego: Katarzyny Dworaczyk, Anny Krztoń, Beaty Sosnowskiej… a nawet historię z Łodzi, o pewnym kibicu.

Bazgrolle

Biorą jeńców i nie płacą im tantiem. Chłopaki pożyczają sobie Hellboya, Jake’a i Finna, nazistów, wychodzi im z tego Abendteuer Zeit przeplatany autentycznymi historiami z miasta Bresslau lub uniwersum Wro 619. Jeśli to kiedyś wypłynie na wody komiksu zależnego, ktoś na pewno splajtuje. Bazgrolle nie piszą dla grzecznych dzieci, gdybyście chcieli pozamazywać siusiaki na kadrach tych epickich opowieści, zabraknie wam korektora… Jeśli traficie do ich stolika, poznacie Fila i Xandera, superdrużynę Pomścicieli, kapitana Minetę, ale przede wszystkim kurczaka Radka. To maskotka i główny towar eksportowy tego wydawnictwa, obecny na kartach ich zinów, na skarpetkach, wypychany watą… Znajdziecie u nich także zupełną nowość, Ostatnie kruszenie Ojca Rene, komiks z pikselową cenzurą już na okładce.

ATY

To oni wydali Bezból Filipa Myszkowskiego, Szlamologię Łukasza Kowalczuka czy zbiorówkę Biceps. Ale poza nimi na ich stoisku znajdziecie także Kto zaparzy Earl Grey’a naszego człowieka, Tomxyz, do scenariusza Macieja Jasińskiego (Jak wytresować Cthulhu). Earl Grey to pełna moralnego niepokoju opowieść o pewnym Grey’u, znacie. Fanfik czyli taki – będziecie zadowoleni! Kreska jest tam opływowa i pełna krągłości, filiżanki aż lśnią, unosi się para… Nie czytać w tramwaju! Przy okazji zapytajcie ATY o prace Łukasza Mazura, może zostało im coś Śledzińskiego, kto wie…

Dodaj komentarz

avatar