Dolina strachu

Chociaż Dolina strachu to ostatnia z czterech powieści, jakie o Sherlocku Holmesie napisał Arthur Conan Doyle, nie jest to bynajmniej pożegnanie z postacią największego detektywa wszechczasów. Chronologicznie tom ten znajduje się pomiędzy Powrotem Sherlocka Holmesa, a Ostatnim ukłonem, chociaż jednocześnie akcja toczy się przed wydarzeniami znanymi z opowiadania Ostatnia zagadka. To wszystko jednak nie ma większego znaczenia, bowiem Doliny, jak niemal wszystkich pozostałych tekstów z serii da się słuchać samodzielnie i doskonale się przy tym bawić.

Pewnego dnia Sherlock otrzymuje tajemniczy list napisany szyfrem. Jego autor jednak nie dał wskazówek co do klucza, chociaż Holmes nie byłby sobą, gdyby nie widział sposobu na poradzenie sobie i z tym problemem. To jednak jedynie wstęp. Kiedy wkrótce przy Baker Street zjawia się inspektor McDonald, który przynosi wieści o zamordowaniu Johna Douglasa, detektyw wie, że czeka go kolejne wielkie wyzwanie. List bowiem wspominał właśnie Douglasa, a na dodatek wszystko wskazuje na to, że w całej sprawie maczał palce nie kto inny, jak profesor Moriarty, największy przeciwnik Sherlocka i przy geniusz zbrodni. Co więcej by rozwikłać zagadkę, trzeba będzie sięgnąć w przeszłość do wydarzeń, jakie rozegrały się w Dolinie Strachu

Przyznam, że kiedy sięgnąłem po ten audiobook, nie miałem większego pojęcia co do czasu, w jakim się dzieje. Dlatego też spodziewałem się czegoś w stylu wydarzeń, jakie rozgrywają się w serialowym Sherlocku po śmierci Moriarty’ego, powrót głównego przeciwnika naszego detektywa do akcji, choćby zza grobu. Czy zatem przesłuchanie Doliny strachu było dla mnie rozczarowaniem? Ani odrobinę! Klasyczne przygody Sherlocka Holmesa napisane przez Arthura Conan Doyle’a są czymś znakomitym nawet bez takich rewelacji, a rozrywka, jaką oferują jest nie tylko wysokiej próby, ale przede wszystkim wciąż zaskakuje, zdumiewa i nie wydaje się ani trochę przestarzała.

Trudno jest jednak jednoznacznie określić, skąd taka siła tych utworów sprzed wieku. Owszem, jak na czasy w jakich powstały, były odkrywcze i często nowatorsko podchodziły do wielu kwestii technicznych. Ale obecnie kryminalistyczne teorie Doyle’a straciły część racji bytu, a stylistycznie jego teksty nie są niezwykłe. Poza tym często wprowadza deus ex machinę, a wszystkie teksty oparte są na podobnym schemacie. A jednak jest w nich coś wspaniałego! Coś ponadczasowego! I pięknego! Współczesne thrillery i kryminały oparte na tym samym schemacie nie potrafią dorównać tym naiwnym często historiom nawet do pięt i dlatego nie znać ich po prostu nie wypada.

Jeśli więc nie macie czasu czytać, audiobook to doskonałe rozwiązanie do zagłębiania się w historię w podróży, na spacerze czy nawet w pracy. Szczególnie, że jak zwykle wykonano go znakomicie, a Janusz Zadura świetnie interpretuje tekst. Warto pod każdym względem, dobra zabawa gwarantowana!

Na koniec dziękuję Bibliotece Akustycznej za udostępnienie audiobooka do recenzji.

Dodaj komentarz

avatar