[Przy kawie] Dragon Age IV – co wiemy do tej pory?

Dragon Age IV

Od premiery Inkwizycji minęły już prawie trzy lata. Wielu fanów serii Dragon Age miało zapewne nadzieję, że na tegorocznej konferencji EA Play pojawi się zapowiedź nowej odsłony. Jak dotąd najdłuższa przerwa pomiędzy kolejnymi częściami gier BioWare wynosiła trzy lata – tyle minęło od premiery Dragon Age II do premiery Inkwizycji. Na czwartą część poczekamy jednak znacznie dłużej, ponieważ odpowiedzialne za serię studio w Edmonton ostatnie lata marnowało na Anthem, Dragon Age zawieszając, a Mass Effect – z dyskusyjnym skutkiem – przekazując ekipie w Montréalu. W tym tekście przyjrzymy się temu, co dotychczas wiemy o następnej odsłonie Wieku Smoka. W wątku nie gromadziłem informacji ze źródeł niepotwierdzonych, opierając się jedynie na mediach społecznościowych pracowników BioWare i potwierdzonych informacjach zamieszczanych w rzetelnych serwisach poświęconych grom.

Na początek może kilka faktów: gra powstaje w studiu BioWare Edmonton, czyli tym samym, w którym opracowano poprzednie odsłony cyklu, jak również trylogię Mass Effect. Ekipa ostatnie lata poświęciła przede wszystkim na wspomniane już Anthem, a przy Dragon Age IV tylko dłubano, praca ta jednak ograniczała się do konceptów, szkiców, pomysłów itd. Producentem wykonawczym „czwórki” jest Mark Darrah, a jej głównym scenarzystą – Patrick Weekes, autor powieści The Masked Empire oraz twórca Żelaznego Byka, Szarżowników i Cole’a (w Inkwizycji). W 2016 roku ujawniono, że jednym ze scenarzystów pracujących nad Dragon Age będzie Alexis Kennedy, scenarzysta i reżyser „rogalika” Sunless Sea. Chociaż w lutym 2017 roku Darrah oficjalnie powitał go w „rodzinie Dragon Age”, Kennedy pracował przy serii już wcześniej – jako dyrektor kreatywny przeglądarkowej przygodówki The Last Court. Poza wspomnianymi osobami, na tę chwilę wiemy, że w projekt zaangażowani są jeszcze Mike Laidlaw jako dyrektor kreatywny oraz (prawdopodobnie) Sylvia Feketekuty – scenarzystka Józefiny, „Szeptem”, „Bohaterów słusznej sprawy”, jak również pewnych wątków związanych z Kalpernią i Samsonem.

Na tak ważne informacje, jak data premiery i oficjalny tytuł poczekamy sobie zapewne jeszcze bardzo długo. Póki co nadchodzącą grę będę nazywał Dragon Age IV, ale bardzo możliwe, że ostatecznie zamiast cyfry będzie miała ona podtytuł. Dopiero w ubiegłym miesiącu BioWare oficjalnie potwierdziło, że czwarta część znajduje się w produkcji, wtedy też pojawiło się również kilka ogłoszeń o pracę związanych z pracą nad serią, w tym m.in. dla projektantów rozgrywki, grafików i scenarzystów. Na dobrą sprawę nie wiadomo jednak, czy chodzi o „czwórkę”, czy może o Dragon Age Tactics, o które swego czasu studio wypytywało fanów. Większość głosujących w ankiecie wypowiedziała się na temat takiego projektu pozytywnie. Darrah w odpowiedzi na jeden z twittów zasugerował, że jeżeli taka gra powstanie, będzie ona stanowiła uzupełnienie następnej odsłony, a nie powstanie zamiast niej. Tak więc można spodziewać się, że w najbliższym czasie nie otrzymamy żadnej poważniejszej produkcji z uniwersum. Patrząc realistycznie, najwcześniejszą możliwą datą premiery Dragon Age IV i Tactics byłaby końcówka 2018 roku, jednak ponieważ ta data zarezerwowana została już dla Anthem szanse na to, że dwie duże gry jednego studia miałyby wyjść w podobnym okresie i ze sobą konkurować są znikome, dlatego z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że „czwórka” zadebiutuje najwcześniej w 2019 roku, i to raczej pod koniec, a niewykluczone, że obsunie się na początek 2020. No chyba że podczas Gamescomu EA, wzorem Bethesdy, zapowie niespodziewanie, że Dragon Age IV pojawi się za pół roku, ale bądźmy szczerzy: szanse na to są tak niskie, że wręcz niemalże nieistniejące. Spójrzmy prawdziwe w oczy: za sprawą Mass Effect: Andromedy, BioWare i Electronic Arts są teraz chłopcami do bicia i mają złą prasę. Z premierą Dragon Age IV będą więc raczej czekać na później, z nadzieją, że dzięki Anthem wrócą na właściwe tory.

W styczniu 2016 roku po 16 latach BioWare opuścił David Gaider, główny scenarzysta dotychczasowych gier, autor trzech powieści, odpowiedzialny za takie postacie jak Zevran, Alistair, Anders czy Kasandra. Co jednak ważniejsze – ojciec uniwersum, człowiek, który znał je najlepiej i wiedział, gdzie co się znajduje i jak się z czym wiąże. Oznacza to, że kolejna odsłona będzie tworzona przez zupełnie inny zespół. Można mieć małe obawy co do tego, jak to ostatecznie wyjdzie – niektórzy aż za dobrze pamiętają, jak fatalnie skończyło Mass Effect 3, kiedy studio opuścił Drew Kapryshyn, główny scenarzysta serii. Według Patricka Weekesa, obecnego głównego scenarzysty serii, Gaider opuszczając studio pozostawił po sobie notatki wskazujące, w jakim kierunku chciał poprowadzić serię. Nie oznacza to jednak, że Weekes i reszta muszą ja wykorzystać – Walters pozostawił sobie pomysły, które jednak spłukano w kibelku na rzecz space magic. Mając jednak na uwadze to, jak bardzo Gaider był zaangażowany w Dragon Age i jak potężną wiedzę miał o tym uniwersum, można założyć, że pozostawił on po sobie coś więcej niż tylko luźne pomysły i miejmy nadzieję, że nowi scenarzyści wykorzystają jego wizje.

Niemal pewne jest to, że po raz kolejny wcielimy się w nowego bohatera, a nie Inkwizytora, jak chcieliby niektórzy. Nie wiadomo jednak, gdzie osadzona zostanie akcja. Zakończenie Intruza ze sztyletem wbitym w Tevinter zdawałoby się być dość wyraźną wskazówką, że zawędrujemy właśnie tam. Wiemy, że elfy gromadzą się pod przywództwem Solasa i chcą zrobić kuku ludziom, a czy może być lepszy cel niż Tevinter, który doprowadził do upadku ich rasy i zniszczenia Arlathanu? Z drugiej strony ów sztylet może być tylko podpuchą, mającą na celu zmylenie tropu. Inne popularne domysły mówią, że przeniesiemy się na ziemie qunari, chociaż nie bardzo wiem, jak konkretnie miałoby to korespondować z domniemanym buntem elfów. Elfy są jednak dość swobodne w podejściu do znienawidzonej przez qunari magii, więc może to właśnie jej stosowanie miałoby być przyczyną niesnasek pomiędzy rasami? Akcja będzie jednak rozgrywała się po Intruzie i wydawanym obecnie komiksie Knight Errant w świecie, w którym templariusze i Inkwizycja wciąż istnieją. Na chwilę obecną o fabule i postaciach wiadomo jednak niewiele ponad to, że twórcy będą celowali w różnorodność seksualną bohaterów taką jak w Inkwizycji, a nie biseksualną paciaję jak w Dragon Age II. Odniesiono się również do możliwości stworzenia historii pochodzenia grywalnej postaci na wzór tych z Początku. Chociaż BioWare podoba się ten pomysł, jest mało prawdopodobne, żeby zastosowano to rozwiązanie w „czwórce” z powodów narracyjnych i „logistycznych”.

Wielu graczy chciałoby spotkać w grze Strażnika, Hawke’a i Inkwizytora. Szanse na to są jednak małe. Laidlaw zapytany o to, czy zobaczymy Bohatera Fereldenu we własnej osobie, odpowiedział, że „nie ma zamiaru wprowadzać tej postaci” i że jest to mało prawdopodobne. Jako powód wskazał, że wiele osób go zabiło. Jak na mój gust jest to nieco naciągane – po lekturze Internetu można wnioskować, że większość jednak doprowadziła do tego, że Strażnik przeżył. Mało tego, w przypadku Mass Effect ponad 90% graczy wybrała na radnego Andersona, co nie przeszkodziło BioWare w zamienieniu go na Udinę w trzeciej części i uczynienie go postacią niezwykle ważną dla fabuły. Potwierdza to, że dla chcącego nic trudnego. Moim zdaniem przyczyną olania Strażnika jest fakt, że według kanonu jest on martwy, tak jak kanonicznie radnym został Udina, a kanon wydaje się być dla BioWare ważniejszy niż wybory fanów. Gdyby tak miało być, raczej nie zobaczymy też Hawke’a, który kanonicznie zginął w Pustce, odwracając uwagę Koszmaru i umożliwiając Inkwizytorowi ucieczkę. Ponieważ Inkwizytor przeżył, ten ma jakieś szanse na pojawienie się, chociaż biorąc pod uwagę to, jak bardzo BioWare lubi upraszczać, żeby ułatwić sobie życie i nie musieć robić wielu różnych wątków zależnych od decyzji, jakie podjęliśmy we wcześniejszych grach, raczej nie nastawiałbym się na rozbudowane wątki dla „solavellanów”. Twórcy stwierdzili też, że dołączenie Inkwizytorki do Solasa może i jest kuszące, ale takie rozwiązanie znacząco utrudniłoby im pisanie fabuły. Skoro twórcy nie chcą wprowadzić Strażnika, którym grali wszyscy, tym bardziej nieprawdopodobne wydaje się, żeby tworzyli dodatkowy wątek dla małego procenta graczy, który wybrali elfkę i romans z Solasem.

Kooperacja? Miałki tryb hordy, który funduje BioWare od czasów Mass Effect 3, prawdopodobnie się pojawi – Electronic Arts nie przepuści raczej okazji do zarobienia dodatkowych pieniędzy na skrzynkach, nawet jeżeli ponownie miałoby się to odbić na jakości tego, co w grach studia najważniejsze: kampanii dla jednego gracza. Laidlaw zapytany o to, czy w Dragon Age IV znajdzie się kooperacja w trybie fabularnym, odpowiedział, że nie jest to niemożliwe, jednak zrobienie tego dobrze nastręczałoby problemów. Tak więc nie jest wykluczone, że będziemy mogli zagrać ze znajomymi kontrolującymi np. naszych towarzyszy, jednak szanse na to są niewielkie. Osobiście uważam, że wprowadzenie takiej opcji może być uzależnione od tego, jak poradzi sobie Anthem, mający być kooperacyjnym RPG z bogatą historią i światem.

I to z grubsza tyle, ile na ten moment wiadomo. Jak widać, nie jest tego dużo, a pewnych informacji jest jak na lekarstwo. W miarę poznawania nowych szczegółów postaramy się napisać kolejne teksty, w których będziemy zbierać różne przecieki. Podzielimy się nimi z Wami na Cudach Thedas.

Jacek „Pottero” Stankiewicz

Jacek „Pottero” Stankiewicz

Jak przystało na reprezentanta rocznika 1987, jestem zgrzybiałym dziadziusiem, który doskonale pamięta szczękopady, jakie wywoływały pierwsze kontakty z Doomem, a potem Quakiem i Unreal Tournament. Zapalony gracz z ponaddwudziestoletnim doświadczeniem, z uwielbieniem pochłaniający przede wszystkim gry akcji, shootery i niektóre RPG. Namiętny oglądacz filmów i seriali, miłośnik Tarantina, Moodyssona i Tromy, w wolnej chwili pochłaniacz książek i słuchowisk, interesujący się wszystkim, co wyda mu się warte uwagi. Dla rozrywki publikujący gdzie się da, w tym m.in. Filmwebie, altao.pl czy czasopismach branżowych. Administrator Dragon Age Polskiej Wiki.