Baśnie Cztery pory roku

Baśnie można już spokojnie zaliczać do współczesnej klasyki literatury. Niedawno przywołała je jako takie Polityka w artykule o Legendach Polskich Bagińskiego i Allegro. Niewątpliwie Wilingham jest jednym z tytanów powrotu do ludowych bajek, rymowanek i kołysankowych historii. I jest mistrzem tego”bajania dla dorosłych”.

Po pełnym akcji i strategii Marszu drewnianych żołnierzyków wracamy do zwykłej codzienności Baśniogrodu. A przede wszystkim do Śnieżki i Wilka, którym urodzi się potomek. W końcu ma być dla dorosłych. Zwykle oznacza to przemoc i seks, jednak konieczność wzięcia odpowiedzialności za kogoś jeszcze, jakąś mniejszą lub większą rodzinę, spotyka nas na szczęście częściej niż bieganie z shotgunem. Czyli “chcecie bajki…”. Krótko mówiąc, nie obędzie się bez przeciwności, czasami wymyślanych przez bohaterów trochę na siłę, z przesadnej dbałości o zasady i decorum. Baśniogród okazuje się być dość konserwatywnym miasteczkiem.

Jak na tom o ciąży i niemowlęctwie, Cztery pory roku są zaskakująco mocno skoncentrowane na Wilku. Pierwsze dwa rozdziały opowiadają o jego udziale w II Wojnie Światowej. Są tam sztywni naziści w tajemniczym zamku, czyli znowu klasyka. Trochę nie mogłam się doczekać powrotu do współczesności, zżerała mnie ciekawość, ale Bigby to dzielny facet i na pewno nie nudzi. Do Śnieżki i reszty Bajkowców wracamy w trzecim zeszycie, biegnąc za przyszłym ojcem do szpitala.

bigby dog company

Dowiedzcie się sami, kto się urodził i kim będzie się zajmować Śnieżka zostawiając innym zarządzanie Baśniogrodem. W każdym razie sporo się zmieni, pojawią się nowi bohaterowie, inni trochę znikną. Korzystając z zamieszania ulotnią się Niebieski i fasolowy kombinator Jaś. Nie poszli grać w innym serialu, spodziewajcie się odcinków specjalnych z tymi chłopakami. Co do nowych postaci, pojawi się ojciec Bigbiego, majestatyczny Północny Wiatr, osoba o głębokiej wiedzy i wyraźnej sympatii do prawie-synowej. Dzięki niemu okazuje się, że magiczne dzieciństwo nie powinno być zupełnie beztroskie, a przy tym nie bywa długie.

szpital

Tymczasem w Baśniogrodzie… Nie mogę napisać zbyt dużo, wspomnę jeszcze tylko o tym, że twardogłowi chłopcy zostali poukładani skrzętnie w piwnicach i trwają przesłuchania. Ich zeznania rzucają nowe światło na sprawę szczelnie zamkniętych bram do świata baśni, ale poza tym są, póki co, małomówni. A przy tym niektórzy z przepytujących dopiero uczą się, ile roboty i sprytu wymaga sprawne działanie administracyjne w baśniowej społeczności.

W tym tomie rozwiązują się dwa ważne wątki: ciąża Śnieżki i wybory burmistrza Baśniogrodu. Głosowanie to poważna sprawa, Baśnowcy stoją grzecznie w kolejkach i zmieniają się w szpitalnej poczekalni, żeby każdy miał czas oddać głos. Wszyscy unikają Księcia Czarownego i Króla Cole’a, bo ich small talk zawiera tylko jedno pytanie. Cztery pory roku to mały portret demokracji bezpośredniej, może tak to wyglądało w greckich polis… Wonder Woman gra w nieco innej drużynie, więc za bardzo nie ma kogo spytać.

Pisząc o poprzednim tomie, Marszu drewnianych żołnierzyków, stwierdziłam, że był przełomowy, więc głupio teraz powtarzać to przy Czterech porach roku. Ale coś w tym jest, Wilingham zagęścił akcję w tych kilkunastu zeszytach. Widzieliśmy bitwę o Baśniogród, teraz zobaczymy II Wojnę Światową i wybory do (jak by nie było) rządu emigracyjnego. Obywatele rozmawiają o zmianach i wyborczych obietnicach, nie zawsze spełnialnych. Co jakiś czas natykamy się na świeżą bliznę. Czytamy o trudnej pracy w administracji i wyzwaniach nieoczekiwanego macierzyństwa. Wątki się mnożą i przez jakiś czas będzie ich sporo, bo Baśnowcy rozbiegli się trochę, każdy z własnym planem i marzeniami. Mogą się mocno zmienić,zanim wrócą do wspólnego nurtu.

Śnieżka i Wilk

8/10

Podsumowanie

Plusy:
+ zaskakujące rozwiązanie ciąży Śnieżki
+ spory wątek polityczno-obywatelski
+ dalsze rozwijanie postaci Księcia

Minusy:
– wątek Śnieżki i Wilka trochę za bardzo melodramatyczny

Dodaj komentarz

avatar