W dzisiejszym tekście napisanym przy kawie pośmiejemy się trochę z reklamy pewnej sieci sklepów, która próbuje przekonać do siebie graczy w sposób, który ktoś uznał za atrakcyjny dla grających. Na reklamę trafiłem w Internecie w grudniu, chociaż nie wykluczam, że sieć katuje nią również telewidzów – trudno powiedzieć, bo telewizji nie oglądam. Tekst co prawda został napisany niedługo po obejrzeniu reklamy, ale stwierdziłem, że lepiej opublikować go później, żeby nie robić sieci dodatkowej reklamy przed świętami. Chodzi mianowicie o widoczny u góry spot, który przygotowano dla Saturna.

Saturn wykosztował się na serię reklam, zatrudniając do nich Wojciecha Manna. Co prawda pan Mann kojarzony jest raczej z muzyką, a nie z grami komputerowymi czy nawet szeroko pojętą elektroniką (nie licząc może dubbingu w Samie i MaksieKrwi i winie), ale uznajmy, że jest to plus. Ktoś się postarał, żeby zatrudnić do reklam jakąś znaną i kojarzoną twarz, która jest powszechnie lubiana i budzi pozytywne emocje, w odróżnieniu od, dajmy na to, Dody. Zamiast więc promować jakieś mierne gwiazdki czy podrzędnych celebrytów, otrzymujemy reklamę z kulturalnym, sympatycznym i ułożonym człowiekiem, stroniącym od skandali, który popularność zyskał dzięki własnemu urokowi i umiejętnościom. Panu Wojciechowi partnerują Marcel Borowiec (jego ojca kojarzycie zapewne ze słów „czytał Piotr Borowiec”) jako krewny rodziny Weasleyów oraz Cezary Szczygielski, (znany m.in. z takich ról jak „właściciel samochodu rugający Beatę Borecką za zbyt bliskie zaparkowanie auta obok jego pojazdu” czy „lekarz w szpitalu, w którym z powikłaniami po nielegalnej aborcji przebywała Iwonka Surmacz”) jako starszy jegomość, czyli „walgor1928”.

Bardzo obiecujący jest już sam początek reklamy, w którym krewny Weasleyów gra na PlayStation VR. Prawdopodobnie jest to syn wujka Rona będącego księgowym, o którym Weasleyowie nie mówią, bo się go wstydzą. Z jednej strony plus dla Saturna – reklama pokazuje, że ich sieć nadąża za najnowszymi trendami, oferując w asortymencie urządzenia do zabawy w wirtualnej rzeczywistości. Nieco gorzej prezentuje się już fakt, że Weasley ma na głowie gogle niepodpięte do żadnego urządzenia. Załóżmy wersję optymistyczną, że Saturn dysponuje już niedostępną jeszcze na rynku (ani nawet niezapowiedzianą przez Sony) bezprzewodową wersją PlayStation VR i wyprzedza nie tylko wszystkie inne sklepy, ale też samych twórców technologii. Pytaniem pozostaje: nawet jeśli przewidują przyszłość, to dlaczego, do jasnej Anielki, Weasley próbuje grać na tym urządzeniu za pomocą kontrolera z konkurencyjnego Xboksa One, a nie dualshockiem 4 albo move’em?!

Starszy pan chce „wejść ze skillem na wyższy level”. No i tutaj pytanie: kto z Was „wchodzi na wyższy level”? Zawsze byłem przekonany, że grając po prostu „wbijamy level”. No i o co chodzi z tym skillem, co to w ogóle ma znaczyć? Sprawia to trochę wrażenie, jak gdyby twórcy tekstu chodziło o nabicie poziomu „z gracją”. Skill to, jakby nie patrzeć, odzwierciedlenie tego, jak dobrze opanowaliśmy zasady konkretnej gry. Chociaż często słowo to jest synonimem bardzo dobrego opanowania programu, to jednak mimo wszystko można mieć słabego skilla. Czy starszy pan chce więc kupić w Saturnie skille, a jeżeli tak, to jakie konkretne? Takie, jakie ma moja siostra, która jest lamą w dziedzinie gier komputerowych, ale mimo wszystko potrafi wbić kolejny level w dowolnej grze, w jaką zagra? Czy może na poziomie e-sportowców?

Absolutnym mistrzostwem jest jednak sam początek, który sugeruje, że śmiesznie gestykulujący starszy jegomość przyszedł do Saturna po dziesięć fragów. I jak mamy to rozumieć? W najlepszym wypadku Saturn poszerzył swoją ofertę o różne programy dla oszustów, takie jak aimboty czy wallhacki, których stosowanie na serwerach wielu gier karane jest dożywotnim banem. A może staruszek przyszedł do sklepu, żeby – wzorem Kolesia z Postala – zabić dziesięciu niewinnych klientów i pyta Weasleya o to, do których ma strzelać? A jeżeli zabije ich w ciągu trzydziestu sekund, to wtedy „wejdzie ze skillem na wyższy level”?

Pomijam już taki szczegół jak to, że zupełnie przypadkowy Weasley rozpoznaje w jakimś zupełnie przypadkowym staruszku… nie wiem, swojego idola z jakiejś gry sieciowej? Jeżeli „walgor1928”, nie mający najwidoczniej żadnego pojęcia o grach komputerowych, jest dla niego idolem, zdawało by się to tylko potwierdzać, że rudy jest spokrewniony z tym księgowym od Weasleyów.

Z jednej strony fajnie, że w czasach, kiedy telewizje, szukając taniej sensacji, chętnie realizują materiały typu „OLABOGA! ZABIŁ, BO GRAŁ W BRUTALNE GRY!”, jakaś sieć zdecydowała się na reklamę skierowaną bezpośrednio do graczy. Szkoda tylko, że jej realizację powierzono komuś, kto nie ma najwidoczniej najmniejszego pojęcia o sprzęcie do grania i samym graniu, a zamiast zrobić wcześniej jakiś „rekonesans”, wziął przypadkowe słowa ze slangu graczy, sklecił z nich jakiś bezsensowny dialog i takiego potworka puścił w Polskę. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ten spot – nawet mimo obecności Wojciecha Manna, którego uwielbiam – jest raczej antyreklamą, zniechęcającą do kupowania w Saturnie. Tym bardziej, że jest to sieć, która chętnie chwaliła się swoją obecnością chociażby na Warsaw Games Week, więc z myślą o graczach powinna przygotować jakiś sensowny materiał.

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
RenathSzczepanNataliaMarcin „Martinez” TurkotAnia [PKNDL] Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Ania [PKNDL]
Gość

Zgadzam się z recenzją reklamy w 100%. Niewielki uśmiech pojawił się tylko na mojej twarzy, gdy zobaczyłam “Woj-tech”.
Uśmiechnęłam się także dlatego, że od kiedy Pan Mann dubbingował Płotkę w Wiedźminie 3… Już chyba nigdy nic nie będzie takie same 🙂

Marcin „Martinez” Turkot
Recenzent

Dobór obsady też na zasadzie – haha, gruby i chudy – jak Flip i Flap – hehe. Cały budżet chyba na Manna poszedł.

Natalia
Gość

Całkiem niezły blog, dobrze się czytało ! Szukasz może prezentu dla rodziny chłopaka dziewczyny czy partnera biznesowego wejdź do mnie na stronę i obczaj kwiaty w pudełkach katowice
Jeśli chcesz możesz odwiedzić naszą stronę:
Kwiaty w pudełkach KATOWICE

Szczepan
Gość
Szczepan

Doprawdy chciało się Panu to pisać? Faktycznie sam oniemiałem słysząc ten dialog, ale w tej reklamie jest flow który spowodował że miałem uśmiech na twarzy.
Reklama to reklama, oferta konkretnego towaru w jakiejś cenie i tyle – ważne by zwracała na siebie uwagę w pozytywnym znaczeniu.
By zauważyć czy head-set był podpięty trzeba wnikliwie analizować materiał, a jeśli chcemy być już tak wnikliwi to kontroler do ps vr był jak najbardziej odpowiedni.

Renath
Gość

Gracze to bardzo specyficzna społeczność, skuteczna reklama skierowana do tej grupy docelowej powinna więc przemawiać językiem danych odbiorców. Profesjonalny dom produkcyjny specjalizujący się w kręceniu zaawansowanych technologicznie spotów, z pewnością zadbałby o odpowiedni scenariusz, dzięki czemu nakręcony materiał z pewnością trafiłby do graczy.