gadżety

W jednym z wcześniejszych wpisów przyznałam się do tego, że od dawna nie zbieram już pamiątek z wyjazdów wakacyjnych – w zupełności wystarczy mi garść wspomnień, kilka pocztówek i zdjęć zapisanych na karcie pamięci aparatu. Wszystko przez to, że regały nie są z gumy, do tytułu Perfekcyjnej Pani Domu zdecydowanie brakuje mi chęci i motywacji do ścierania kurzy częściej niż jest to niezbędne, a obładowanie półek niepotrzebnymi rzeczami tylko wydłuża cały proces sprzątania. Wiem co mówię, już samo przełożenie wszystkich książek zajmuje trochę czasu. Oczywiście moje racjonalne podejście do kwestii bibelotów ma swoje granice, o które rozbija się wewnętrzna potrzeba otaczania się rzeczami ładnymi i w pewien sposób związanymi z moimi zainteresowaniami. Niby wyklucza to więc piętnastą figurkę foki przywiezioną z Ustki, czy maskotkę gwiżdżącego świstaka, którą można dostać pod Gubałówką, za to zupełnie nie sprawdza się w kwestii trzydziestej siódmej zakładki do książki (hej, takiej z Lokim jeszcze nie mam!) czy szesnastego kubka (dobra, wiem, że mam ich już tyle, ale ten z wilkami muszę kupić!), a już zupełnie wymiękam, gdy dopadnę gdzieś kolczyki ze znanym z jakiegoś filmu motywem.

 Jeszcze więcej gadżetów 2

W dobie Internetu jestem już całkowicie zgubiona – nie jest łatwo oprzeć się pokusie, kiedy bez trudu można znaleźć strony, gdzie kupić można dosłownie wszystko. Od fanowskich gadżetów, przez klimatyczne dodatki do ubrań, kończąc na elementach wyposażenia domu, które dodają charakteru wnętrzom. Doszło już do tego, że gdy tylko siadam do komputera, by rozpocząć poszukiwanie kolejnej niesamowicie potrzebnej mi do życia rzeczy, mój portfel niemal piszczy z przerażenia. Nic to jednak, bo od czasu przeprowadzki sukcesywnie staram się, by wystrój mieszkania stanowił odzwierciedlenie moich zainteresowań, a pokój był przytulny i już od progu ostrzegał o tym, że ma się do czynienia z nerdem – stąd kalendarz z lubianego filmu, klimatyczne świece i ogrom poduszek, z którymi nie mam co zrobić, gdy muszę rozłożyć łóżko i iść spać. Oczywiście nie obejdzie się też bez przytyków rodziny, która z przekąsem stwierdza, że niedługo będę musiała się wyprowadzić, by zrobić miejsce tym wszystkim bibelotom i książkom. Mają rację, nie przyznam im jednak tego głośno, by potem nie mogli wykorzystać tych słów przeciwko mnie.

Jeszcze więcej gadżetów 3

Odkrycie pewnego magicznego sklepu – Luna Market – zdecydowanie przyśpieszy konieczność szukania nowego mieszkania. Można tam znaleźć wszystko to, czego może pragnąć każdy fan fantastyki z ciągotkami w stronę gotyckich elementów dekoracyjnych. Są zatem kielichy i kubki z motywami czaszek, zegarki, figurki i lampki w kształcie smoków, niesamowite płaskorzeźby i ogrom innych rzeczy, w tym przeróżna biżuteria. Jeśli ktoś z moich znajomych czyta ten post, to wiecie… są tam cudowne kolczyki z motywem Gwiazdy Wieczornej, którą nosiła Arwena we Władcy Pierścieni. Nie, to wcale nie jest żadna sugestia i przypomnienie, że jakoś niedługo mam urodziny. Słowo harcerza. Skoro zaś już przy cyklicznych okazjach jesteśmy, to gwarantuję, że pośród mnogości przedmiotów znajdziecie tam masę pomysłów na prezenty dla uwielbiających fantastykę znajomych – zarówno dla tych bardziej, jak i mniej ekscentrycznych.

Jeszcze więcej gadżetów 4

Znalezienie właściwego upominku jest o tyle łatwiejsze, że Luna Market posiada w swojej ofercie gadżety, które przypadną do gustu nie tylko miłośnikom gotyckich dodatków, ale również wszystkim tym, którzy interesują się szeroko rozumianą popkulturą. W końcu nie sposób przejść obojętnie koło kalendarzy z bohaterami znanych i lubianych filmów – w tym dziale bez problemu znajdą coś dla siebie fani Gwiezdnych Wojen, Star Treka czy najnowszych produkcji superbohaterskich, takich jak Doktor Strange, Batman vs Superman, czy Legion Samobójców. Każdy z nich składa się z dwunastu stron – po jednej na każdy miesiąc – utrzymanych w klimatach filmu, co bez dwóch zdań stanowi nie lada gratkę. Dodatkowo kalendarz jest przedmiotem użytkowym i jego zakup to czysty pragmatyzm – ten argument zagłusza nie tylko wyrzuty sumienia, ale również ucina docinki rodziny. W tej kwestii możecie mi zaufać, mówię o tym z własnego doświadczenia.

Jeszcze więcej gadżetów 5

O ile bogactwo oferty Luna Market może stwarzać pewne problemy decyzyjne, o tyle w kwestii wyboru sposobu wysyłki nie ma już takich utrudnień – możemy zdać się tutaj na Pocztę Polską lub kuriera. Koszt wysyłki obliczany jest automatycznie do każdego zamówienia, a przekroczenie progu dwustu złotych daje nam ten profit, że za dostarczenie paczki już nic nie płacimy. Ceny produktów nie są wygórowane i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie i to niezależnie od zasobności portfela – tym bardziej, że nie trudno jest trafić na atrakcyjną wyprzedaż.

Pozwolicie, że dam dobrą radę? Przemyślcie swoje zakupy – po pierwsze, o wiele sensowniej jest płacić za przesyłkę raz, a po drugie, zastanówcie się, czy macie miejsce na kolejne bibeloty. Jeśli nie, to najpierw przeanalizujcie, czy macie gdzie postawić nowy regał lub zamontować kolejne półki. Żeby potem nie było na mnie, że nie macie gdzie tego wszystkiego postawić.

Jeszcze więcej gadżetów 6

Otaczanie się ładnymi przedmiotami to temat rzeka, o którym można by dyskutować w nieskończoność. Sama uwielbiam kupować wszelkiej maści świece, które później szkoda mi palić, stoją więc na półkach i zbierają kurz. A to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o moje zbieranie gadżetów. Też macie taką słabość do pewnych przedmiotów? Macie jakieś kolekcje figurek? A może zbieracie rzeczy nawiązujące do pewnego motywu?

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Dagmara „Daguchna” NiemiecSebastian „Severan” Kuryło Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Sebastian „Severan” Kuryło
Redaktor naczelny

Ja ostatnio mam jakąś manię na zbieractwo ciekawych przedmiotów z gier i filmów. Mam wrażenie, że wszystko mi się przyda i że muszę to mieć – powoli czas inwestować w nowe regały

Dagmara „Daguchna” Niemiec
Recenzent

Ale figurki gwiżdżących świstaków są fajne! xD
(Chociaż moja skończyła w szafie, żeby ciągle nie gwizdała, kiedy się obok przejdzie…)