gry komputerowe vs gry mobilne

Jakiś czas temu wpadło mi w ręce zastawienie różnych statystyk na temat rynku gier. Dla kogoś kto interesuje się tematem nie było tam wielu szczególnie odkrywczych faktów. Ciekawa okazała się jednak dyskusja, która rozgorzała w komentarzach. Otóż według przytoczonych danych, połowę wszystkich graczy stanowią kobiety, ale znaczna część tej grupy sięga wyłącznie po gry mobilne. Od razu pojawiły się więc głosy, że grupę graczy mobilnych należy całkowicie wykluczyć ze wszystkich wyliczeń, że nie są oni „prawdziwymi graczami” i że osób, które grają w Gardenscapes nie można porównywać z tymi, którzy sięgają po Call of Duty.

Czy tworzenie takich podziałów ma sens? Czy można dzielić graczy na prawdziwych i nie? Czy istnieje „gejmerska elita”, stojąca w opozycji do tak zwanych „filthy casuals”? I dlaczego ludzie wybierają tytuły mobilne ponad komputerowe, lub odwrotnie?

Jak wynika z analiz rynkowych przeprowadzonych przez firmę Newzoo, w 2020 roku przemysł gier video będzie wart 128,5 bilionów dolarów amerykańskich. Informacja ta nie powinna nikogo zaskoczyć, ponieważ gwałtowny przyrost wartości na tym rynku jest obserwowany już od lat – wielokrotnie mieliśmy okazję słyszeć jak to przemysł gier przerasta swoją wartością przemysł muzyczny, filmowy i wszystkie inne razem wzięte. Ciekawostką jest tu jednak fakt, że aż 40% tej wszystkich pieniędzy pochodzić będzie z gier mobilnych. Dla porównania, w 2016 było to tylko 29%. Graczy mobilnych przybywa, rosną zyski, a wraz z nimi konkurencja. Czasy, gdy wystarczyło wydać byle jaką grę na Androida lub iOsa i cieszyć się milionami pobrań minęły bezpowrotnie. Walka o uwagę użytkowników jest obecnie ogromna, a koszty marketingu – koniecznego do przebicia się ponad setki codziennie publikowanych gier – rosną lawinowo.

Coraz więcej osób sięga po gry mobilne, nie tylko ze względu na dostępność docelowej platformy – smartfonów – ale także przez niski próg wejścia. Większość gier mobilnych nie wymaga też żadnego wcześniejszego doświadczenia – po prostu odpalasz aplikację i w ciągu pierwszej minuty wiesz już wszystko na temat sterowania. Nie musisz wiedzieć czym jest WSAD, jak się skacze, czym włącza się bieg, lub co oznaczają kolorowe symbole na padzie. Proste sterowanie, wynikające z ograniczeń małych dotykowych ekranów, staje się tu więc zaletą dla tych, którzy nie mają czasu ani ochoty wertować instrukcji w poszukiwaniu odpowiednich kombinacji klawiszowych.

gry komputerowe vs gry mobilne

Co więcej, sklepy z aplikacjami są o wiele przyjaźniejsze dla nowych użytkowników, niż sklepy z grami. Przede wszystkim, są one od razu dostępne na każdym urządzeniu i nie wymagają dodatkowych instalacji, jak Origina, Uplay’a czy Steama. Właściciel smartfona po prostu włącza swoje urządzenie i, nie podejmując żadnej decyzji odnośnie platformy, już ma wszystkie gry w zasięgu ręki. Najpopularniejsze gry często dostępne są całkowicie za darmo, co oznacza, że wypróbowanie ich nie wiąże się z żadnym ryzykiem. Ot, poświęcasz chwilę na wypróbowanie, a jeśli gra ci się nie spodoba, odinstalowujesz ją i zapominasz.

Sprawia to, że po gry mobilne sięga coraz więcej osób, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia z większymi produkcjami. Tych samych ludzi od gier pecetowych może odstraszyć nie tylko cena, ale także zbyt wielka różnorodność – choć może brzmieć to paradoksalnie, gdy nie wiesz nic o grach, to znalezienie właściwej dla siebie pozycji może być trudne. Na sklepowych półkach widzimy tylko ceny i okładki, które często niewiele mówią nam o samej grze. Wpisując w wyszukiwarkę słowo „gry” jesteśmy zalani tak ogromną ilością informacji, że aż trudno odfiltrować te, które mają szansę nas zainteresować. Oprócz samych gier trafiamy na całą masę informacji z branży, newsów, analiz i innych stron, które nie odpowiadają naszym oczekiwaniom. Oczywiście wystarczająco zacięty użytkownik znajdzie to, czego szuka. Istnieją różnego rodzaju rankingi i toplisty. Ba, są nawet całe portale, których celem jest nagradzanie graczy za instalowanie gier i ich ocenianie (choćby znane w Polsce www.bananki.pl, których głównym obszarem zainteresowania są gry online).

Osoby mieniące się „prawdziwymi graczami” często postulują, by wykluczyć produkcje mobilne ze zbioru „prawdziwych gier”, ponieważ są za proste. Gameplay w produkcjach mobilnych jest często o wiele mniej zniuansowany, grafika mniej zaawansowana, a rozgrywka – powtarzalna. Czy to jednak źle? Nie należy zapominać, że „prosta gra” to niekoniecznie „zła gra”. Pierwotnie wszystkie gry były proste. Pong, legendarny Pac-Man, Duck Hunt czy nawet Super Mario Bros. to wszystko bardzo proste gry, ale też gry, które zbudowały fundamenty dla przyszłych pokoleń elektronicznej rozgrywki. Można się wręcz posunąć do stwierdzenia, że niegdysiejsze gry typu arcade nigdy nie umarły, a zaledwie wyszły z automatów i przeszły do naszych telefonów. Gry nie są złe dlatego, że są proste. Nawet najprostsza gra może być doskonała, o ile tylko wciąga, zapewnia rozrywkę i daje satysfakcję.

Czy gracze komputerowi i gracze mobilni to jedna i ta sama grupa? Nie. Choć oba zbiory mogą się częściowo pokrywać, istnieją zarówno gracze w ogóle niezainteresowani pecetami i konsolami, jak i tacy, którzy nie „skalają się” grami mobilnymi. Czy to jednak oznacza, że którejś z tych grup nie można przyznać miana graczy? Absolutnie nie. Ostatecznie wszyscy szukamy tego samego – rozrywki.

Dodaj komentarz

avatar