Gry bez prądu… przed prądem

Pasjans

Karcianki przyjmują obecnie bardzo różne formy. Poza klasycznymi grami karcianymi, które pamiętają jeszcze nasi rodzice czy dziadkowie (pasjans, remik, wojna), powstają kolejne wariacje zapewniające rozrywkę na długie godziny. Choć generalnie gry jako takie często mylnie postrzegane są jako zajęcie dla dzieci, współcześnie karcianki oferują rozrywkę zarówno dla najmłodszych, jak i dorosłych. Warto przy tym wspomnieć, że początkowo karty same w sobie oraz gry z czasów minionych pokoleń wcale nie miały być rozrywką dla młodszych graczy.

Pierwsze zapiski na temat gier karcianych i domina pochodzą z Chin za czasów dynastii Tang z około X wieku. Z czego były pierwotnie wykonane? Trudno stwierdzić. W języku starochińskim opisuje się bowiem tym samym słowem zarówno płytkę, jak i kawałek kartki. Nie do końca wiadomo również, kiedy dokładnie karty dotarły do Europy, jednakże pierwsze potwierdzone wzmianki na ten temat pochodzą z XIV wieku. Karty miały pierwszy raz dotrzeć do Starego Świata z Egiptu… wraz z niewolnikami.

Pasjans
Chinska karta do gry z ok. 1400 roku.

W Encyklopedii staropolskiej przeczytać możemy, że w 1321 roku biskup wircburski miał zakazać sowim księżą gry w karty. Może to świadczyć, że już w XIV wieku karty były na terenie Niemiec dość popularne. Do Polski miały dotrzeć wiek później dzięki kontaktom z Zachodem oraz osiedlającej się na terenach Polski ludności zamiejscowej. Wywodząca się z mieszczaństwa moda miała dotrzeć również do samego króla Zygmunta I.

W XVI wieku karty na terenach Europy były już tak popularne, że ich sprzedażą trudnili się kartownicy, specjalizujący się właśnie w znajomości tego konkretnego produktu. Warto zauważyć, że karty były wtedy drogie: na ręcznie malowane cudeńka mogli pozwolić sobie głównie zamożni dworzanie, bogaci mieszczanie… lub złodzieje.

Karty, którymi posługiwano się w Polsce, wyglądały zgoła inaczej niż te, które znamy współcześnie. Podobnie w przypadku gier, dawniej królowały takie jak: Dziewka na wydaniu, Kot i mysz, Zelman, Pani starościna, Garnuszki, Pary, Dzwonek, Komórka, Poczta, Krawiec, Trzeciak, Wieża babilońska, Cenzurowany, Koszyk, Darowany, Abecadło, Kupiec, Kłaniany, Kwestarz, Królowa Bona umarła, Sekretarz.

W XVIII wieku, jak pisał sam Ignacy Krasicki, zarówno gry, jak i staropolskie karty, powoli wychodziły z mody. Niżniki i wyżniki ustępowały miejsca waletom i damom. I choć karty momentami wyglądały do siebie podobnie, w różnych częściach Europy często różniły się symbolami. Ostatecznie przyjętym w całej Europie wzorem kart, który przetrwał w nieco zmienionej formie do dziś, jest wzór pochodzący z Francji.

Pasjans
Karty polskie z XVI wieku.

Wraz z upływem czasu i rozwojem technologii, rozwijały się również gry karciane i same karty. Teraz, w XXI wieku, na rynku mamy dostępnych tysiące gier karcianych: rozrywkowych, logicznych oraz wielu, wielu innych. Obecnie, żeby w coś zagrać, nie trzeba wychodzić z domu. Ba, często nie trzeba nawet niczego kupować!

Wielu z Was zna pewnie starą dobrą grę pasjans. Podobnie jak obecny wygląd kart, pochodzi z Francji. I trzeba nie lada cierpliwości – z francuskiego „patience” (cierpliwość) – żeby ułożyć niektóre jego wersje. To gra karciana, zazwyczaj jednoosobowa. Pierwsze wzmianki na temat tej gry pochodzą jeszcze z XVII. wieku. Dawniej była to rozrywka przeznaczona raczej dla arystokracji. Dopiero dwa stulecia później stała się popularna w całej Europie. Ponieważ jest to gra jednoosobowa, w krajach anglojęzycznych nazywa się go solitaire’em, czyli „samotnikiem”.

Z czasem tę popularną grę w wersji Klondike przeniesiono na komputery, tym samym ułatwiając dostęp do niej milionom użytkowników na całym świecie. Pasjans swą wirtualną premierę na platformie Windows miał w 1990 roku i od tego momentu, jak podawał tygodnik „Time”, jest jedną z przyczyn spadku produktywności pracowników biur, którzy woleli układać karty zamiast pracować.

Jeśli i Wy chcecie stracić w ten sposób trochę czasu i odprężyć się, ale nie używacie systemu Windows albo tęsknicie za starą oprawą, tudzież chcecie spróbować różnych wariantów tej gry, możecie to zrobić w Internecie – i to zupełnie za darmo!

Izabela "Deneve" Ryżek

Izabela "Deneve" Ryżek

Studiuję archeologię na UMK w Toruniu… a tak naprawdę mieszkam w Internecie, lubię koty, flejmy i (nie)śmieszne memy. Rekreacyjnie katuję się analizą słabych książek (ale ćśś, to przecież guilty pleasure!). Można mnie spotkać na koncertach, konwentach i imprezach naukowych. Trochę nie mam życia, a trochę je przegrywam – głównie w karcianki, planszówki, RPGi, a ostatnio również gry typu moba. Człowiek-siedem-nieszczęść. Psuję wszystko, co jest do zepsucia (głównie siebie), kolejna plaga egipska pewnie nosiłaby moje imię.

  • W Sopocie jest wystawa dawnych gier 😉 Co prawda, jeszcze tam nie byliśmy, ale z opisów wydaje się ciekawe 🙂

    • Deneve

      Brzmi fajnie. 😀 Ja to zawsze oglądam pionki, kostki itp. z wypiekami na twarzy w muzeach archeologicznych. 😀