1

Recenzja napisana na podstawie wersji cyfrowej.

W pewnej dobrze znanej serii gier narrator lubi powtarzać, że wojna nigdy się nie zmienia. Jako wieloletni miłośnik Wolfenstein w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że z całą pewnością nie zmienia się ona dla BJ-a Blazkowicza, który co i rusz udaremnia knowania nazistów i sprawia, że ich kolejne wunderwaffen nadają się już tylko na złom, a ci z uporem maniaka wyciągają z rękawa następną. Wojna dla Blazkowicza zmieniła się jednak w Wolfenstein: The New Order, w którym naziści wygrali II wojnę światową, co dało twórcom gry – szwedzkiemu studiu MachineGames – możliwość przedstawienia własnej alternatywnej wizji świata rządzonego przez Trzecią Rzeszę. Nie da się ukryć, że ich wizja – chociaż okropna – pod względem artystycznym i estetycznym jest znakomita, dlatego niezmiernie cieszy fakt, że poświęcony został jej artbook The Art of Wolfenstein: The New Order.

2

Książka podzielona jest na kilkanaście rozdziałów, odpowiadających poszczególnym etapom gry, z kolei ostatni rozdział poświęcony jest marketingowi. W grze na poszczególnych poziomach odwiedzamy inną lokację, a których każda różni się od pozostałych, przedstawiając kolejne ciekawe rozwiązania. Artbook pozwala lepiej się po nich rozejrzeć, prezentując elementy, na które mogliśmy nie zwrócić uwagi podczas rozgrywki. Każdy rozdział przedstawia grafiki miejsc, postaci, broni i rekwizytów. Spektrum grafik jest różnorodne – od pojawiających się stosunkowo rzadko wczesnych szkiców koncepcyjnych, poprzez pełnoprawne grafiki koncepcyjne, po trójwymiarowe modele. Szczegółowość grafik z późniejszych etapów robi niesamowite wrażenie – każdy, najmniej nawet ważny przedmiot, jak moneta czy plakat, wykonany został niezwykle starannie, ciesząc oczy licznymi szczegółami.

2

Poza grafikami przedstawiającymi rzeczy, które już znamy, natknąć można się również na takie, które w pewien sposób rozwijają wiedzę o świecie, jak chociażby mapki czy szkice. Co ważniejsze postaci i przedmioty zostają również odpowiednio opisane, co pozwala trochę lepiej je poznać.

2

Tak naprawdę mógłbym wskazać tylko jeden minus The Art of Wolfenstein: The New Order – zbyt mało komentarza twórców. Oczywiście takowe się pojawiają, ale najczęściej ograniczają się one do dość lakonicznych opisów na początku rozdziału, wskazujących na główną inspirację i efekt, do jakiego dążono, przykładowo: „Baza księżycowa miała kojarzyć się z właściwą superzłoczyńcy, ale być utrzymana w stylu retrofuturystycznym z elementami prawdziwej bazy naukowej”. Przyznaję, że świat wykreowany przez MachineGames na potrzeby gry niezwykle mi się spodobał, uważam go za bardzo oryginalny, więc chętnie dowiedziałbym się więcej o tym, co kierowało twórcami i jak przebiegały poszczególne etapy prac. Zdaję sobie sprawę, że artbook to przede wszystkim grafiki, lubię jednak takie, w których twórcy uchylają rąbka tajemnicy, prezentując fanom informacje niedostępne w inny sposób, w pewien sposób nagradzając ich za zakup książki.

2

W ogólnym rozrachunku The Art of Wolfenstein: The New Order to pozycja solidna, ciesząca oko znakomitej jakości i niezwykle szczegółowymi grafikami, w pewnym stopniu rozwijająca wiedzę o wykreowanym przez Szwedów świecie, jak również rzucająca odrobinę światła na to, co kierowało twórcami podczas projektowania kolejnych etapów i przedmiotów.

NASZA OCENA
7.5/10

Podsumowanie

Plusy
+ znakomite grafiki
+ solidnie zaprojektowany

Minusy
– zbyt lakoniczne komentarze twórców

Dodaj komentarz

avatar