Dziennik Cwaniaczka

Niewiele jest humorystycznych serii dla dzieci i młodzieży, które w takim stopniu kupiły moje serce jak „Dziennik Cwaniaczka”. To w końcu tylko proste, lekkie, zabawne opowiastki, niedługie zresztą – co może w nich być aż tak dobrego? A jednak lektura kolejnych tomów serii potrafiła skutecznie poprawić mi humor i dostarczyć solidnej porcji rozbrajającej zabawy. Po audiobooki pierwszych części sięgnąłem, żeby poznać początki serii i chociaż miałem wiele obaw (o tym poniżej), jak zwykle się nie zawiodłem.

Głównym bohaterem „Dziennika Cwaniaczka” jest nastoletni Greg Heffley, zaczynający swoją naukę w gimnazjum. Nowa szkoła to nie tyle nowe pozytywy, ile kolejne niebezpieczeństwa, bo kto to widział, żeby młodych i niewyrośniętych uczniów rzucić pomiędzy olbrzymy, którzy już się golą i trudno jest im stawić opór? Greg swoje przeżycia i próby przetrwania w szkolnej dżungli spisuje w dzienniku podarowanym mu przez mamę (miał być dziennik, dostał pamiętnik, ale że pamiętnik to wstyd – nazywa go mianem dziennika), mając nadzieję, że kiedy zostanie sławny, przynajmniej na coś te notatki się przydadzą…

I taki właśnie jest Greg. Zarozumiały, naiwny, cwany, choć jednocześnie swoją inteligencję (bo nie mądrość jednak) wykorzystuje do niezbyt szczytnych celów, takich jak choćby jak najgorsze napisanie egzaminu, by wyjść na ucznia, od którego powinno sięmniej wymagać. Na tle takich cech jego mało rozgarnięty, acz wierny przyjaciel Rowley wypada bardzo pozytywnie i staje się najsympatyczniejszą postacią opowieści. Czy Greg doceni jego osobę? To nie takie pewne – podobnie jest z bratem głównego bohatera, on też raczej nigdy nie dostrzeże tego, co w Gregu dobre. Nieważne jednak, co będzie – wyniknie z tego całe mnóstwo dobrej zabawy.

Książki pisane przez Jeffa Kinneya w równej mierze składają się z tekstu, jak i rysunków, które nie stanowią tylko i wyłącznie ilustracji dla opisywanych zdarzeń, ale często także je uzupełniają i rozbudowują komiczny potencjał „Dziennika…”. Dlatego obawiałem się audiobooka na ich podstawie. Jak to wszystko oddać? Jak uchwycić? Można by to zrobić za pomocą efektów dźwiękowych, pójścia bardziejw stronę słuchowiska, niż zwyczajnej formy książek audio, tymczasem powieść czyta jeden tylko lektor (dziecięcy zresztą). A jednak wcale nie brakuje tutaj ilustracji, czy to rozumianych w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, czy też tych dźwiękowych. „Cwaniaczek” w audiobooku sprawdza się jak w każdej innej wersji i naprawdę wart jest poznania.

Zatrzymując się jednak na chwilę przy postaci lektora – Wit Apostolakis-Gluziński radzi sobie naprawdę dobrze. Na początku coś mi zgrzytało, nie do końca jego głos pasował mi do postaci, jednak to była tylko chwila. Doświadczenie w dubbingowaniu postaci filmowych („Madagaskar II”, „Kung Fu Panda”) pozwoliło mu dobrze oddać klimat przygód Grega, a książki słucha się wprost znakomicie. I tylko szkoda, że audiobook kończy się tak szybko.

A wydawnictwu Audioteka dziękuję za udostępnienie audiobooka do recenzji.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Diary of a Wimpy Kid (angielski), Dziennik Cwaniaczka (polski)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Autor: Jeff Kinney
Tłumacz: Anna Nowak
Lektor: Wit Apostolakis-Gluziński
Typ: audiobook
Gatunek:literatura dziecięca
Data premiery: 2007
Liczba stron: zależnie od wydania

NASZA OCENA
7/10

Podsumowanie

Plusy:
+ niezawodny humor
+ dobre wykonanie

Minusy:
– za krótki

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
zenobiusz Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
zenobiusz
Gość
zenobiusz

“Doświadczenie w dubbingowaniu postaci filmowych („Madagaskar II”, „Kung Fu Panda”)”
Serio jako przykład podajecie dwie produkcje, w których Wit grał totalne epizody i miał łącznie może ze cztery zdania? Zamiast podać takie tytuły jak “Fineasz i Ferb” i “Awatar: Legenda Aanga”, w sumie ok. dwieście odcinków, w których Wit grał głównego bohatera, wypowiadając łącznie pewnie kilkanaście tysięcy zdań?