UKŁONY DLA SHERLOCKA – recenzja audiobooka Pożegnalny ukłon

Pożegnalny ukłon

Choć po tytule Pożegnalny ukłon można by spodziewać się finałowego tomu przygód Sherlocka (co nie jest wcale tak dalekie od prawdy, bowiem w zbiorczych wydaniach ta właśnie część bywa prezentowana jako ostatnia), najsłynniejszy detektyw świata wcale nie odchodzi na emeryturę – a tym bardziej z tego świata. Swoją żywotność udowodnił już zresztą w poprzednim zbiorze, powracając poniekąd zza grobu. Jak widać, w jego towarzystwie nie można się nudzić i tak jest również tym razem.

Oczywiście po niniejszej książce widać także, że Holmes z upływem czasu nie młodnieje. Sam Watson wspomina, że jego przyjaciel jest stary, doskwiera mu reumatyzm, przeniósł się nawet na farmę, ale nic nie potrafi zatrzymać go przed włączeniem się w rozwiązywanie nowych zagadek. Oczywiście jego wierny pomocnik wraca także do dawnych, nigdy niepublikowanych śledztw, uzupełniając życiorys detektywa. I tak oto poznajemy dochodzenie w sprawie pewnej willi i jej właściciela, potem kobietę, której ktoś wysłał w paczce odcięte uszy, a wreszcie także dziwnego lokatora wynajmującego pokój na dziwnych zasadach. To jednak nie koniec tego, co na nas czeka w tym zbiorze. Pewnego dnia bowiem Watson dostaje szokującą wiadomość: Holmes jest chory i umiera. I rzeczywiście, jednak detektyw nie chce wzywać lekarza, nie chce też, by przyjaciel zaraził się od niego, ale co dziwniejsze – zaczyna zachowywać się w nietypowy dla siebie sposób.

Prawda o tym zbiorze jest taka, że rzeczywiście miał on kończyć przygody Sherlocka Holmesa. Znów. I znów czytelnicy na to nie pozwolili. Traktujące o szpiegach działających w czasie pierwszej wojny światowej tytułowe opowiadanie nie stało się więc pożegnaniem, a Arthur Conan Doyle został poniekąd zmuszony do stworzenia kolejnych tekstów. Nimi zajmę się jednak następnym razem – a wracając do Pożegnalnego ukłonu – muszę przyznać, że jak zawsze trzyma on poziom. Mogę rzec nawet więcej – ze względu na sentymentalną nutę, która pobrzmiewa w nim wyraźnie, okazuje się być jeszcze lepszy od poprzedniego zbioru.

Poza tym trzeba oddać autorowi, że pomimo napisania już takiej ilości tekstów opartych na podobnym schemacie, kolejne opowieści wcale nie wydają się wtórne. Nie tylko więc czyta się je bez znudzenia, ale przede wszystkim chce się więcej, a to chyba najlepsze świadectwo, jakie można wystawić następnej już części cyklu. Nie nudzi się także wykonanie audio. Janusz Zadura to jeden z moich ulubionych lektorów, teksty czyta wyraźnie, dobrze je interpretuje i ma miły dla ucha głos. Czy jeśli dodać do tego naprawdę znakomitą treść i styl opowiadań, trzeba czegoś jeszcze?

Dlatego polecam Pożegnalny ukłon Waszej uwadze. Może i jestem monotematyczny, ale przygody Sherlocka Holmesa to kawał dobrej literatury, która nie przypadkiem przeszła do historii. Nie polecać jej więc to tak, jak jej nie znać – po prostu wstyd.

A Bibliotece Akustycznej dziękuję za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: His Last Bow (angielski), Pożegnalny ukłon (polski)
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Autor: Arthur Conan Doyle
Tłumacz: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Lektor: Janusz Zadura
Typ: audiobook
Gatunek:kryminał/klasyka
Data premiery: 2014
Liczba stron: nie dotyczy

Michał Lipka

Michał Lipka

Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta – dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga http://ksiazkarnia.blog.pl/