Studium w szkarłacie

Chociaż Sherlock Holmes zasłynął przede wszystkim z serii opowiadań, zebranych potem w kilku tomach, wszystko zaczęło się od niedocenionej swego czasu powieści. Studium w szkarłacie, bo o niej mowa, nie tylko zapoczątkowała cykl o najsłynniejszym detektywie wszech czasów, ale pokazała także jak rodziły się i kształtowały jego relacje z doktorem Watsonem. A wszystko to połączone z ciekawą zagadką zbrodni, która swoimi korzeniami sięga lata wstecz, zabierając nas z Anglii na pustynne tereny Stanów Zjednoczonych.

Doktor Watson, weteran wojny w Afganistanie, powraca do kraju z nadszarpniętym zdrowiem. Nie mając zbyt wiele pieniędzy, rozpoczyna poszukiwania taniego mieszkania, wtedy jednak na swojej drodze spotyka znajomego lekarza. Krótka rozmowa przynosi dobre wieści, tak się bowiem składa, że niejaki Sherlock Holmes poszukuje właśnie współlokatora, z którym mógłby wynająć lokal przy Baker Street. Znajomy przestrzega jednak, że pan Holmes jest osobą dość specyficzną, a jego zainteresowania i praca pozostają tajemnicą. Watson jednak w nowym towarzyszu znajduje nie tylko osobę, z którą warto dzielić mieszkanie, ale także fascynującą zagadkę. Na jej rozwiązanie nie musi jednak długo czekać – pewnego dnia Sherlock zostaje poproszony przez funkcjonariuszy Scotland Yardu o pomoc w rozwikłaniu zagadki zbrodni. Jako człowiek obdarzony niezwykłym analitycznym umysłem, często służy radą policjantom, tym razem jednak trafia wreszcie na tajemnicę godną jego zdolności. Ktoś zabił mężczyznę. Ciało bez śladów obrażeń zostało znalezione w pustym domu, a pomieszczenie pełne było śladów krwi należących najwyraźniej do mordercy. Do tego na ścianie ktoś wypisał jedno, jedyne słowo: Rache. Tak zaczyna się pierwsza wspólna sprawa Holmesa i Watsona…

Chociaż od publikacji tej powieści, a właściwie noweli, minęło już równo 130 lat, historia w niej opisana wciąż rozpala wyobraźnię i słucha się naprawdę niesamowicie. Nieważne, że wiele teorii z czasów wiktoriańskiej Anglii (głównie medycznych i kryminalistycznych) straciło już na aktualności. To, co pisał Arthur Conan Doyle nadal jest w pewien sposób świeże, szczególnie jeśli chodzi o postać Sherlocka (kiedy pada pierwsza o nim wzmianka, mówi o tym, jak Holmes bije w kostnicy kijem zwłoki, gdy zaś bliżej go poznajemy, widzimy chamskiego megalomana dalekiego od typowych pierwszoplanowych bohaterów), a także stanowi wzorzec dla thrillerów i kryminałów. Zagadka została bowiem znakomicie skrojona i poprowadzona, a ilość tropów naprawdę potrafi zmylić. Wprawdzie nie każdemu do gustu przypadnie wtrącenie na środku, przenoszące czytelników na amerykańską pustynię, ale i ono ma swój westernowy urok, ukazujący różnice między dystyngowaną Wielką Brytanią a dziką Ameryką.

Wersja audio przygotowana została jak zawsze bezbłędnie. Przyjemny w słuchaniu lektor i dobra interpretacja tekstu (przygotowana według nowego przekładu) przykuwają uwagę i zapewniają wiele przyjemności. Miłośnicy audiobooków i Sherlocka Holmesa będą zadowoleni, szczególnie że całość, także pod względem oprawy, prezentuje się naprawdę znakomicie. Polecam!

A Bibliotece Akustycznej dziękuję za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

NASZA OCENA
7/10

Podsumowanie

Plusy:
– to klasyka w najlepszym wydaniu
– oferuje ciekawe zagadki
– nawet po latach wciąga i fascynuje

Minusy:
– przerywnik głównego wątku dla wielu może być jednak zbędnym przedłużeniem akcji

Dodaj komentarz

avatar