1

Jak można się spodziewać po wytwórni i tytule, kontynuacja Alicji w Krainie Czarów jest niezwykle kolorowym i wizualnie dopracowanym zjawiskiem. Zaskakująco ostro potraktowana przez krytyków, którzy zarzucali jej przede wszystkim brak powiązań z dziełem Lewisa Carrolla, wywołała bardzo różne reakcje widzów na całym świecie. Musiała konkurować o uwagę widzów choćby z X-Men: Apocalypse i, niestety, w wielu wypadkach przegrała.

2

Nie da się jednak zaprzeczyć, że Alicja po drugiej stronie lustra to film naprawę dobry, niczym nie obniżający średniej dorobku Walta Disneya. Twórcy efektów specjalnych wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności, scenariusz, choć luźno związany z dziełem Carrolla, jest wciągający, akcja szybka, fabuła lekka choć poruszająca poważne tematy.

3

O co właściwie chodzi w tym filmie? O czas. I Czas. I Kapelusznika. I matkę. I oczywiście problemy w naszym świecie, od którego ucieczką jest Kraina Czarów. Alicja musi poradzić sobie wciąż uciekającym czasem, z goniącym ją Czasem i z chorym Kapelusznikiem, którego niszczą wyrzuty sumienia i tęsknota za rodziną. Oprócz znanych z pierwszej części postaci, pojawia się cały tłum nowych – choćby Humpty Dumpty i „wszystkie króla konie i rycerze”, urocze pobrzękujące sekundy, młodsze wersje Mirany, Zelżbiety, czy Kapelusznika, i najważniejszy… Czas.

4

Właśnie, Czas. Sacha Baron Cohen sprawił się w tej roli świetnie. Jego akcent, gra aktorska, głos tworzą cudownie spójną całość, uroczo zabawną i zaskakująco nieporadną jak na personifikację czegoś tak dokładnego i nieubłaganego jak czas. Postać Czasu konkuruje z główną bohaterką o sympatię i uśmiech widza, i wygrywa. Tym bardziej, że samo słowo „czas” stawia przed twórcami filmu ogromne możliwości zawarcia w scenariuszu żartów i żarcików opartych na grze słów (jak na Alicję przystało, każda możliwość jej zaistnienia musi zostać wykorzystana) i zestawienia ich z komizmem sytuacyjnym. Sekwencja przy stole Kapelusznika z powodzeniem może wycisnąć łzy śmiechu z niejednego widza.

5

Chyba nie warto rozpisywać się na temat efektów specjalnych. Każdy, kto oglądał pierwszą część Alicji wie, na co stać twórców. Teraz niech pomnoży to przez dwa. To właśnie jest strona wizualna Alicji po drugiej stronie lustra. Pomijając zapierające dech w piersi sekwencje pościgów, ucieczek czy walk, niezwykle intensywne kolory cieszą oko, a ich różnorodność zapewnia niezapomniane wrażenie mniej i bardziej artystycznym duszom.

6

Jak przystało na film Disneya, Alicja porusza kilka poważnych tematów. Najważniejsze i najwyraźniejsze to problemy relacji z rodziną, ucieczki przed upływającym czasem i walki z nim, odmowa zgody na pogodzenie się z tym, co minęło i już nigdy nie wróci. Najprościej i najdosadniej można to ująć: let go. Bo właśnie o to chodzi, żeby odpuścić i nie trzymać się kurczowo przeszłości, bo przecież nie da się jej zmienić. Można się z niej uczyć.

7

I poznać przeszłość bohaterów. Zdobyć odpowiedzi nie tylko na pytanie, gdzie jest rodzina Kapelusznika, jeśli w ogóle żyje, lecz także dlaczego Zelżbieta ma tak monstrualną głowę i jaki był udział Białej Królowej w doprowadzeniu do zdarzeń, które znamy z pierwszej części Alicji.

8

Na szczęście twórcy nie pozwolili, żeby egzystencjalne pytania o naturę czasu i sposoby ucieczki przed nim odcisnęły piętno na widzu. Komizm towarzyszy nam właściwie nieustannie, mniej lub bardziej dając o sobie znać. W połączeniu z powagą pewnych kwestii tworzy mieszankę wybuchową, idealną dla każdego, komu spodobała się Alicja w Krainie Czarów. Ci, którym pierwsza część nie przypadła do gustu, powinni sprawdzić czy przypadkiem Czas nie podbije ich serc.

9

Ocena: 8/10

Plusy
+ wspaniałe efekty specjalne
+ muzyka i efekty dźwiękowe
+ szybka akcja
+ fabuła poruszająca poważne tematy, a mimo to nieobciążająca zbędnym ponuractwem
+ interesująca fabuła
+ humor

Minusy
– ani bardzo głęboki, ani kiepski, po prostu wciągający i wizualnie zachwycający

Autor: TuTu

Dodaj komentarz

avatar