Flashpoint Paradox 1

W 2011 roku DC Comics postanowiło poukładać swoje komiksowe uniwersum tak, aby stało się zrozumiałe dla nowych czytelników. Przez lata w poszczególnych seriach powstało tak wiele wątków, równoległych wersji postaci i alternatywnych światów, że nawet najbardziej oddani, wieloletni fani powoli gubili się w gąszczu informacji. Tak narodził się pomysł wprowadzenia do linii czasowej pewnego wydarzenia, które mogłoby pomóc wszystko uporządkować.

Kozłem ofiarnym uczyniono Flasha, który poprzez element będący jedną z sił sprawczych swego istnienia, idealnie nadawał się do wykonania planów wydawnictwa. Tak właśnie powstał Flashpoint – wydarzenie niejako zerujące większą część historii uniwersum DC. Na stronach pięciu zeszytów najszybszy człowiek świata poprzez manipulację wydarzeń związanych z niewyjaśnionym morderstwem swej matki stworzył alternatywną wersję czasową dla całego komiksowego świata. W ten sposób powstał cykl The New 52 (w Polsce znany jako Nowe DC Comics) i nic już nie było takie jak przedtem…

Flashpoint Paradox 2

Animacja studia DC Entertainment oraz Warner Bros. bazuje na wspomnianym powyżej komiksie i, poza sceną otwierającą, jest jego bardzo wierną adaptacją. Wszystko zaczyna się, gdy Flash usiłuje powstrzymać włamanie do muzeum swojego imienia. W udaremnieniu działań przestępczej supergrupy Rogues pomaga mu Liga Sprawiedliwości, jednak szybko wychodzi na jaw, że za napadem stał nie kto inny jak Eobard Thawne, czyli Reverse Flash. Ostatnie słowa, które kieruje do Barry’ego schwytany złoczyńca, mocno odbijają się na psychice bohatera. Kiedy nasz bohater budzi się kolejnego dnia w pracy, ze zdumieniem spostrzega, że cały świat wokół niego zmienił się nie do poznania.

On sam utracił swe niebywałe zdolności, Batman walczy ze zbrodnią w bardzo brutalny sposób, nigdzie nie ma Supermana ani Zielonej Latarni… Jednak najgorsza jest wyniszczająca wojna pomiędzy amazonkami pod wodzą królowej Diany (Wonder Woman) a oddziałami Atlantydy kierowanymi przez Aquamana. Choć Barry doznaje olśnienia na wieść o tym, że jego matka wciąż żyje, postanawia dowiedzieć się, co tak naprawdę się stało. Gdy spotkanie z Batmanem, który okazuje się być Thomasem Waynem (ojcem Bruce’a) uświadamia mu, że za wszystkim może stać Thawne, Flash postanawia ponad wszystko odzyskać Moc Prędkości.

Flashpoint Paradox 3

I tu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki, która dla wieloletnich sympatyków uniwersum DC będzie świetną okazją do ujrzenia niepowtarzalnego, alternatywnego świata, natomiast dla nowych widzów może stanowić okazję do głębszego zainteresowania się tematem. Mnogość postaci pokazanych w Justice League: The Flashpoint Paradox oraz niezwykle realistyczne przedstawienie nowej rzeczywistości, skutecznie przykuwają widza do ekranu.

A to zaledwie początek, bo w tej animacji broni się też sama opowiadana historia. Wszystko ma tu swój początek, rozwinięcie i koniec. Twórcy zadbali, aby pokazać nam tylko te elementy świata, które są istotne dla sedna opowieści, a ich wprowadzenie znacząco wpłynie na fabułę. Jest też wciągająca zagadka, której wyjaśnienie będzie w wielkim stopniu rzutować na przyszłość głównego bohatera.

Flashpoint Paradox 4

Warto też zwrócić uwagę na pomysłowe wykorzystanie postaci Flasha, który posiada ogromny potencjał, jednak dotychczas w filmach DC stanowił raczej tło dla reszty superbohaterów. W tej animacji jest prawdziwym bohaterem z krwi i kości, biorącym odpowiedzialność za wypadki, których jest świadkiem, nie bojąc się zapłacić za nie wysokiej ceny. Justice League: The Flashpoint Paradox jest próbą pokazania jego drogi, dzięki której nabiera większego zrozumienia swej mocy. Barry przechodzi tu przemianę z doświadczonego sprintera, zobowiązanego pomagać potrzebującym, do herosa w pełni świadomego następstw zaistniałych wydarzeń.

Warto też zauważyć, że jest to jeden z brutalniejszych filmów animowanych DC, jakie miałem okazję obejrzeć. Trup ściele się tu gęsto (jak muchy pada większość mniej lub bardziej znanych postaci), a krew leje na lewo i prawo. Aż dziwne, że w USA film dostał kategorię PG-13. Może stało się tak ze względu na typowo odrealniony charakter wątków.

Flashpoint Paradox 5

Trudno mi wskazać na jakieś znaczące minusy tego filmu. I choć na moją ocenę ma pewien wpływ fakt, że Flash jest jednym z moich trzech ulubionych superbohaterów, to zapewniam, że animacja jest skrojona wręcz idealnie. Wydarzenia toczą się szybko, dialogi nie pozostawiają wiele do życzenia, a sam scenariusz unika większych dziur lub niedopowiedzeń. No, może w niektórych momentach dałoby się poprawić wizualnie to i owo. Niektóre sekwencje są zrealizowane po mistrzowsku, lecz na innych widać pośpiech i pewną niedbałość artystów odpowiedzialnych za poszczególne kadry.

Justice League: The Flashpoint Paradox to jedna z najlepszych i najciekawszych animacji DC. Polecam ją głównie osobom zainteresowanym tematyką superhero i niebojącym się natłoku prezentowanych na ekranie wydarzeń. Jednak pozostałym widzom może wydać się zbyt chaotyczny i na swój sposób nieczytelny, zniechęcając do tego typu opowieści. Jeśli mimo wszystko zdecydujecie się na seans (do czego gorąco zachęcam), zobaczycie, jak szybko minie Wam czas. To będzie prawie tak, jakbyście pędzili z Barrym w Mocy Prędkości. A to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju!

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Justice League: The Flashpoint Paradox
Reżyser: Jay Oliva
Scenariusz: Jim Krieg
Gatunek: animacja, superhero
Główne role (w oryginalnej wersji językowej): Justin Chambers, Michael B. Jordan, Kevin McKidd
Produkcja: Stany Zjednoczone
Czas trwania: 81 min.
Rok produkcji: 2013
Wytwórnia: Warner Bros. Animation

wow2
PRZEGLĄD RECENZJI
NASZA OCENA
9.0
Poprzedni artykułSmutna baśń – wspominki o serii Fable
Następny artykułAleż piękna katastrofa – recenzja książki The Disaster Artist
Michał
Zagorzały wielbiciel wszelkiego rodzaju fantastyki. Czyta komiksy i książki, ogląda filmy i seriale. Szuka w nich tego, czego nie doświadczy w zwykłym, codziennym życiu. Swe oddanie wymyślonym historiom wyraża tworząc bloga Skrzydła Gryfa (skrzydlagryfa.blogspot.com), gdzie daje upust swym pasjom, prezentując wyłącznie niezależne opinie. Uwielbia Gwiezdne Wojny (nowe i stare), cykl Świata Wynurzonego, zaczytuje się w komiksach wydawnictwa DC, ceni twórczość Tolkiena i George’a R. R. Martina. W wolnych chwilach buduje modele z klocków Lego, słuchając muzyki Prince’a (bo to jedyny muzyk, przy którym nie trzeba słuchać już niczego innego). Co roku wyczekuje na Halloween, jako święto wszystkiego co straszne i nieznane. Jest wierny zasadzie: „Jestem jaki jestem. Ktoś musi być.”

Dodaj komentarz

avatar