bloodragetitle

Eric M. Lang to jeden z najbardziej płodnych i cenionych twórców na światowym rynku gier planszowych a tytuły z kategorii area control jego autorstwa podbijają stoły graczy. Tylko w ciągu ostatniego roku trafiły do sprzedaży takie gry Langa jak The Godfather: Impreium Corleone czy wychwalane z każdej strony Rising Sun. W tym tekście skupię się jednak na bitwach wikingów i nadchodzącym ragnaroku. Panie i panowie, oto recenzja gry Blood Rage.

Poczuj na ustach krew swoich wrogów, czyli zasady gry

Blood Rage to gra typu Dudes on a Map, w której każdy z graczy kieruje poczynaniami wojowników swojego klanu na polu bitwy w obliczu nadchodzącego końca świata. Będziemy mordować i plądrować w celu zdobycia wiecznej chwały i zagrzania miejsca w Walhalli.

Przed rozpoczęciem właściwej rozgrywki należy przygotować klany. Każdy gracz otrzymuje planszę klanu, na której będzie śledził swoje zasoby, statystyki i rozwinięcia. Następnie pobiera się figurkę jarla, osiem figurek wojowników i figurkę drakkara. Ponadto otrzymujemy cztery podstawki w kolorze wybranej frakcji. Będą one używane do rekrutowania potworów. Kolejnym krokiem jest umieszczenie na mapie żetonów plądrowania i żetonów ragnaroku. Żeton plądrowania informuje o nagrodzie, jaka czeka za splądrowanie danej prowincji. Żetony ragnaroku natomiast informują nas o zniszczonych prowincjach, które nie biorą udziału w grze. Ostatnim krokiem przed rozpoczęciem rozgrywki jest przygotowanie trzech talii kart – po jednej dla każdej epoki.

bloodrage1

Przygotowanie do gry

Właściwa rozgrywka w Blood Rage jest podzielona na trzy epoki. Każda jest podzielona na sześć faz:

  • Faza darów bogów
  • Faza akcji
  • Faza odrzucenia kart
  • Faza wypraw
  • Faza ragnaroku
  • Faza powrotu z Walhalli

Faza darów bogów to klasyczny draft kart. Dostajemy po osiem kart i zostawiamy spośród nich jedną, po czym pozostałe przekazujemy graczowi po lewej stronie. Wybieramy karty w ten sposób do momentu, aż każdy będzie posiadać sześć kart danej epoki. Pozostałe są odkładane na stos kart odrzuconych. Karty są podzielone na trzy kategorie.

  1. Karty bitew (czerwone) zwiększają siłę klanu w trakcie bitwy.
  2. Karty wypraw (zielone) reprezentują wyprawy w jakich klany będą brały udział.
  3. Karty rozwinięć (czarne) pozwalają klanowi uzyskać unikatowe zdolności.

Faza akcji to główna część gry, w której gracze wykonują naprzemiennie po jednym ruchu do momentu splądrowania wszystkich prowincji na mapie lub wykorzystania wszystkich punktów szału (czyt. punktów akcji). Możemy wykonać jedną z możliwych akcji:

  1. Najazd: połóż swoją figurkę z rezerw na puste pole wioski w jednej z prowincji.
  2. Wymarsz: przesuń swoją figurkę lub figurki z jednej prowincji do niezajętych wiosek w innej prowincji lub do Yggdrasil.
  3. Rozwinięcie: połóż kartę z ręki na odpowiednie pole na planszy klanu, aby rozwinąć umiejętności swojego klanu.
  4. Wyprawa: weź udział w wyprawie kładąc kartę wyprawy rewersem na planszy klanu.
  5. Plądrowanie: zaatakuj prowincję i splądruj ją, by uzyskać nagrody dla swojego klanu.

Akcja plądrowania rozpatrywana jest w trzech krokach:

  • Wsparcie: gracze mogą przesunąć figurki z sąsiednich prowincji do prowincji, w której rozpoczęła się bitwa.
  • Zagranie kart: gracze biorący udział w bitwie zagrywają karty z ręki. Następnie odkrywają zagrane karty, aby wspomóc swój klan.
  • Rozpatrzenie: Gracz posiadający największą siłę zostaje zwycięzcą. Przegrany przenosi wszystkie swoje figurki na planszę Walhalli, a wygrany otrzymuje nagrody.

W fazie odrzucania kart zachowujemy jedną kartę na kolejną epokę.

W trakcie fazy wypraw odkrywamy zagrane karty wypraw i sprawdzamy, czy spełniliśmy wymagania na nich opisane. Jeśli tak, otrzymujemy punkty chwały i możemy rozwinąć jedną ze statystyk swego klanu o jeden poziom.

Na koniec każdej epoki następuje faza ragnaroku. Jedna z prowincji zostaje zniszczona i nie będzie brała udziału w dalszej grze, a wszystkie figurki, które znajdowały się w danej prowincji trafiają do Walhalli i zdobywają dla swojego klanu punkty chwały.

Następnie wszystkie zniszczone oddziały wracają z Walhalli do rezerw swoich właścicieli i należy rozpocząć kolejną epokę. Po rozegraniu trzeciej epoki następuje ostateczne podliczanie punktów chwały i gracz z największą ilością punktów wygrywa.

Jak ogarnął mnie krwawy szał, czyli wrażenia z rozgrywki

bloodrage2

Figurki potworów prezentują się bajecznie.

Skoro wydawcą Blood Rage jest CMON Limited, to oczywiście pierwszym, co zauważamy po otwarciu pudełka, są figurki. Można je podziwiać godzinami. Potrafią onieśmielić konkurencyjne wydawnictwa wysoką jakością wykonania, a figurki potworów można bez wstydu stawiać w jednym rzędzie z figurkami Games Workshop. Pomyślano nawet o takim szczególe jak dwa różne projekty wojowników dla każdego z klanów. Nie zmienia to niczego poza estetyką, tym bardziej wielkie brawa za taką decyzję. Wypraski pod figurki sprawdzają się świetnie, dzięki czemu w pudełku z grą unikniemy bałaganu. Szkoda, że nie pomyślano o miejscu na żetony i trzeba się sporo nakombinować, by pomieścić je wszystkie w ogromnym pudle. Jeżeli chodzi o resztę komponentów, to nie trzymają już tak wysokiego poziomu. Mapa jest czytelna i schludna, ale nic ponad to. Plansze klanów wykonane są z niskiej jakości tektury. Nie powinno to mieć co prawda dużego wpływu na ich trwałość, ale niesmak pozostaje. Wielka szkoda, tym bardziej, że projekt plansz klanów został bardzo dobrze przemyślany, dzięki czemu nawet po wypełnieniu jej różnym kartami rozwinięć pozostają czytelne i ergonomiczne. Wystarczyłaby grubsza tektura… Ogólnie jakość wykonania oceniam jednak bardzo wysoko.

bloodrage3

Każdy klan otrzymał dwa typy wojowników – BRAWO!

Po przygotowaniu wszystkich komponentów i wytłumaczeniu zasad (które są bardzo schludnie opisane w instrukcji) można zasiąść do właściwej rozgrywki. Już na początku zostałem pozytywnie zaskoczony. W tej grze nie ma słabych kart, dzięki temu draft, pomimo pojawiającego się downtime’u, jest bardzo satysfakcjonujący. W głowach zaczynają tworzyć się pomysły na daną partię. Chcemy zaoszczędzić punkty akcji? Wybieramy kartę, dzięki której obniżamy koszty pozostałych rozwinięć. Chcemy zbudować potężną armię? Próbujemy pozyskiwać potwory i rozwijamy podstawowe jednostki. Możemy się nawet zdecydować na „strategię przegrywającą”, która będzie nas nagradzać za śmierć naszych wojowników . Mnogość strategii w połączeniu z tworzącą się w trakcie gry asymetrycznością poszczególnych klanów sprawiają, że każda gra jest inna. Z drugiej strony trzeba wspomnieć o tym, że Blood Rage promuje graczy znających karty, przez co zasiadając do tego tytułu po raz pierwszy mamy utrudnione zadanie. Sam jednak brałem udział w partii, w której uczestniczyli nowi gracze, i czerpali oni ogromną satysfakcję z gry pomimo braku wielkiej ilości punktów na koncie.

bloodrage4

W grze nie ma słabych kart.

A to dlatego, że lanie się po gębach w Blood Rage’u jest niezwykle przyjemne. Bitwy z jednej strony są bardzo proste. Ot, podliczamy siłę naszych jednostek w danej prowincji, rzucamy na stół kartę bitwy i sumujemy wynik. Ale… nasz przeciwnik ma przewagę liczebną? Rzucamy kartę, która usuwa figurki z planszy. Ktoś rzucił silną kartę? Anulujemy jej wynik i przypisujemy sobie punkty zwycięstwa. Psychologia oraz umiejętność przewidywania ruchów naszych przeciwników są bardzo ważne. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że element zaskoczenia jest tutaj kluczowy i potrafi zadecydować o dalszym przebiegu partii. A ta, mimo że potrafi trwać ponad dwie godziny, jest płynna i szybka. Prostota rozgrywki (do wyboru mamy tylko pięć akcji) w połączeniu z głębią strategiczną powodują, że downtime (poza fazą draftu, o której wspominałem) jest praktycznie nieodczuwalny. Zabijamy się, plądrujemy, rekrutujemy potężne bestie, i nagle okazuje się, że przyszedł czas ostatecznego ragnaroku. Co się z tym wiąże, gra nie wybacza błędów. Czasu na wyprostowanie złych decyzji jest bardzo mało. Ciągle trzeba uważać nie tylko na własne ruchy, ale i na ruchy pozostałych graczy, by uniknąć sytuacji, w której nasi przeciwnicy staną się na tyle potężni, by zmieść nas z powierzchni Ziemi.

bloodrage5

Na osobny akapit zasługuje tryb dla dwóch graczy. Uważam, że nie zdaje on egzaminu. Na mapie mamy zbyt dużo wolnej przestrzeni i gra zamienia się w pasjansa z planszą. Ktoś powie mi, że niektórzy gracze potrafią czerpać z tego trybu dużo frajdy, bo lubią budować własne silniczki i nie przepadają za negatywną interakcją. Oczywiście, właśnie dlatego mamy na rynku tysiące gier celujących w różne gusta. Blood Rage to krew, pot i łzy, a nie gra w budowanie silniczka i klepanie się po plecach. Osobiście uważam, że tytuł ten dużo by zyskał, gdyby od początku przeznaczony był dla 3-5 graczy.

Na koniec pozostaje po nas tylko chwała, czyli podsumowanie

Nie ma sensu się oszukiwać, Blood Rage to piekielnie dobra gra. Nie bez powodu plasuje się w okolicach dwudziestego miejsca w rankingu boardgamegeek. Figurki prezentują się bajecznie, a rozgrywka jest szybka i mięsista. Jeżeli jesteście fanami gier typu area control, to musicie dać jej szansę.

SZCZEGÓŁY:

Zawartość pudełka:
49 plastikowych figurek
52 kolorowe podstawki
102 karty
36 żetonów
4 znaczniki chwały
4 plansze klanów
1 plansza Walhalli
1 plansza epok
1 plansza
instrukcja

Informacje pudełkowe:
Wiek: 14+
Ilość graczy: 2-4
Przewidywany czas gry: 60-90 minut
Wydawca: Portal Games
Autorzy:Eric M. Lang

wow2

Dodaj komentarz

avatar