Darkest Dungeon

Zbieranie funduszy na gry przez twórców to popularny ostatnio trend, który udowadnia, że do stworzenia produkcji na wysokim poziomie nie potrzeba wielkich firm. Chociaż na papierze gry, których twórcy proszą o pieniądze, czasem wydają się bardzo dobre i oryginale, po premierze mogą okazać się niewypałem albo nie spełnić pokładanych w nich oczekiwań. Jak było w przypadku Darkest Dungeon? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie w tej recenzji.

2

Fabuła Darkest Dungeon opowiada o lordzie, który postanowił zabawić się czarną magią, wskutek czego otworzył bramę, z której wypełzły potwory. Żeby odkręcić całą sytuację, wysyła list w poszukiwaniu śmiałków, którzy podjęliby się próby oczyszczenia jego ziem. W ten sposób do akcji wkracza drużyna gracza składająca się z czterech werbowalnych bohaterów. Staramy się powoli, ale skutecznie przeć do przodu, zabijając i plądrując każdy zakamarek. Terenem działań drużyny jest prowincja, podzielona na cztery krainy oraz tytułowy Najciemniejszy Loch. Żeby dotrzeć do ostatniej lokacji, konieczne jest wyposażenie i wyszkolenie dwudziestu poszukiwaczy przygód. Każdy z nich ma inne umiejętności i zastosowanie w drużynie. Kapłanka oczywiście będzie stała z tylu i leczyła drużynę, a bardziej wytrzymałe postaci staną z przodu, żeby reszta mogła zadawać przeciwnikom potężne obrażenia. Walka jest kluczowym elementem Darkes Dungeon. Została ona oparta o system turowy, w którym każdy z bohaterów ma własną kolejkę, pozwalającą na wykonanie tylko jednej czynności. Jak przystało na grę turową, ważne jest odpowiednie ustawienie drużyny – jeśli postawimy rycerza z tyłu rycerza, nie będzie w stanie nic zrobić, ponieważ wrogowie będą poza jego zasięgiem, zaś strzelec stojący na pierwszej linii nie wykona ataku, znajdując się zbyt blisko przeciwnika.

3

Rozgrywkę uprzykrza system stresu – każdy z bohaterów oprócz paska życia opisany został również paskiem morale. Kiedy się on zapełni, postać może zwariować i wpływać negatywnie na resztę drużyny, która zacznie szaleć. Stres bohaterów można zmniejszać, ale tylko w niewielkim stopniu. Najlepszym sposobem na jego zredukowanie jest założenie obozu, w którym drużyna siada przy ognisku, co daje możliwość nakarmienia jej członków oraz użycia umiejętności dostępnych tylko podczas takich przerw. Czynności wykonywane w obozie mają różne skutki – jedne mogą uleczyć bohatera czy zredukować stres członków ekspedycji, a inne wzmocnić postać przed kolejnymi walkami. To jednak tylko jeden z niuansów rozgrywki w Darkest Dungeon. Innym jest konieczność zważania na poziom spalenia pochodni – jeśli będzie on za niski, postaci zaczną się bać, ale z solidną pochodnią istnieje duża szansa na odkrycie tego, co czeka przed nami i zaskoczenie przeciwników, dzięki czemu drużyna może zaatakować jako pierwsza. Po skończonej ekspedycji bohaterowie wracają do bazy wypadowej w postaci miasteczka. Można w nim werbować nowych ochotników, rozwijać umiejętności, leczyć choroby i nerwice oraz kupować nowe przedmioty. Na początku lista opcji jest bardzo ograniczona, ale po wykonaniu kilku zadań zostaje rozszerzona, pozwalając na rozbudowę każdego budynku.

4

Jeżeli chodzi o budowanie klimatu, Darkest Dungeon jest moim zdaniem najlepsza grą z mrocznym settingiem od dawna. Podobnie przygnębiająca atmosferę ostatnimi czasy mogliśmy zaleźć tylko w serii Dark Souls, gdzie jesteśmy sami wobec złego i smutnego świata. Niech Was nie zwiedzie grafika – jest komiksowa, ale mroczne, co sprawia, że każda z postaci ma swój urok, a potwory, choć groteskowe, mogą obrzydzić każdego – jako przykład niech posłuży głowa świni stojąca na dwóch rękach i wymiotująca na ludzi. Oprócz grafiki ważną rolę w budowaniu klimatu spełnia narrator – można powiedzieć, że podczas misji jest on piątym bohaterem. Komentuje dla nas każdy ruch oraz to, co się dzieje podczas walki, a choć jego kwestie czasem się powtarzają, to ciężki, ale ironiczny charakter sprawia, że chce się go słuchać godzinami.

5

Muzyka pasuje do reszty produkcji – otrzymujemy dużo niespokojnych melodii i brzmień budujących klimat. Może nie jest to ścieżka wybitna, ale nie przeszkadza ona podczas grania, tym bardziej, że co jakiś czas słuchamy świetnego głosu narratora albo odgłosów ataków podczas walki, co jeszcze bardziej potęguje klimat rozgrywki.

6

Chociaż Darkest Dunegon pod względem grywalności i klimatu jest świetną produkcją, to niestety nie ma gier idealnych, tak więc i ona nie ustrzegła się kilku problemów. Pierwszym z nich jest losowość zdarzeń, co widać szczególnie podczas walk, kiedy przeciwnik trafia nas praktycznie za każdym razem, a my bezustannie pudłujemy. Podobnie sprawa ma się ze zbieraniem przedmiotów – nie wiemy, czy czeka na nas pułapka, czy złoto. Kolejnym mniejszym problemem jest monotonia gry; zdecydowanie nie jest to rozrywka na długie posiedzenia. Po wykonaniu kilku misji mamy już dosyć, ponieważ wiemy, że kolejna będzie oznaczała to samo mimo i że zadania są generowane losowo. Warto wspomnieć również o wersji polskiej, którą zlokalizowano kinowo, ale prawdopodobnie w szybkim tempie, przez co nierzadko zdarzają się w niej błędy w tłumaczeniu. Przykładem niech będzie chociażby menu główne, w którym zamiast wyrazu „wersja” (ang. build) widnieje „budowa”. Można mieć jedynie nadzieję, że z czasem błędy w tłumaczeniu zostaną poprawione.

7

Darkest Dungeon to jedno z większych zaskoczeń tego roku. Z jednej strony niepozorna gra 2D z piękna grafiką i świetnym klimatem, a z drugiej z bardzo wymagającą i niewybaczającą błędów rozgrywką. Jeśli lubicie wyzwania i brakuje Wam trudnych gier, zdecydowanie jest to produkcja warta uwagi. Moim skromnym zdaniem zasługuje na miano pretendenta do gry roku.

Ocena: 9/10

Plusy
+ klimat
+ narrator
+ grywalność
+ grafika

Minusy
– poziom trudności
– za duża losowość
– lekka monotonia

Autor: Tariel

Dodaj komentarz

avatar