22 lutego 2018 roku premierę na platformie iOS miała gra Alto’s Odyssey. Fani kontynuacji rewelacyjnego Alto’s Adventure posiadający smartfony z systemem Android musieli poczekać na nią znacznie dłużej, bowiem aż do 26 lipca 2018. Czy było warto? Oczywiście, tym bardziej że w przeciwieństwie do posiadaczy iPhone’ów nie muszą za nią płacić ani grosza – jest dostępna w Google Play za darmo. Po świetnie przyjętej poprzedniczce można się było spodziewać, że Team Alto, czyli połączone siły studia Snowman oraz artysty i developera Harrego Nesbitta, będzie chciałpójść za ciosem. Premiera endless runnera planowana była dużo wcześniej, bo latem 2017 roku, jednak ostatecznie postanowiono przesunąć datę wydania, ponieważ “celem było uczynienie go perfekcyjnym”. Czy tak rzeczywiście się stało? Zapraszam do lektury recenzji.

O ile Przygoda Alto posiadała szczątkową fabułę w postaci pościgu za uciekającymi z zagrody lamami, co usprawiedliwiało karkołomny zjazd na desce po śnieżnych stokach, o tyle w jej sequelu takiego zawiązania akcji nie ma. Tak naprawdę więc nie wiadomo, jaki jest cel tytułowej odysei sympatycznego protagonisty i jego przyjaciół, ale można się domyślać, że chodzi o niczym nieskrępowaną eksplorację bajecznie przedstawionego świata. Przynajmniej dla gracza. Wspomniałem o przyjaciołach, ponieważ Alto to nie jedyna grywalna postać. Choć na początku gry jest jedynym dostępnym wyborem, to zdobywanie nowych poziomów doświadczenia (poprzez wykonywanie zadań) pozwala odblokowywać kolejnych bohaterów. W ten sposób uzyskujemy akces do poznanych w poprzedniej części: wolnej, lecz skocznej Mayi, ciężkiego i zabójczo szybkiego Paza, gibkiej i zwinnie przyspieszającej Izel oraz wysoko szybującej lamy Felipe. Przodka Stupę zastępuje Sumara mająca posłuch wśród goniących nas lemurów. Tak, nie przywidziało się wam. W Odysei zamiast jeźdźca na koniu mamy co kilka tysięcy metrów ścigającego nas lemura. Może brzmi to niegroźnie, ale tylko pozornie. Taki zwierzak będzie nas gonił uparcie aż do najbliższej grani, a jak już dopadnie, to przechlapane. Guz na głowie, połamana deska, piach między zębami i trzeba zaczynać od początku.

Właśnie, piasek. W najnowszej przygodzie Alto śnieżne zaspy zostały zastąpione przez piaszczyste diuny. W ogóle dosyć mocno zmienił się krajobraz. Teraz mamy aż trzy różne krainy, zmieniające się podczas gry. Możemy uzyskać do nich bezpośredni dostęp po zakupie i użyciu kompasu. W przeciwnym razie wydmy, świątynie i kaniony renderowane są losowo. Kolejnym urozmaiceniem scenerii są interaktywne elementy, takie jak unoszące bohatera w górę tornada, ściany do ślizgania czy balony, od których można się odbić. Zamiast dodającego przyspieszenia lodu – dynamiki nadają nam teraz wodne strumienie. Są również zbiorniki wodne, działające nieco wbrew prawom fizyki, oddziałując na postać jak trampolina. Pojawiły się również nowe power upy – chroniący przed wystającymi z ziemi skałami kwiat lotosu oraz radio, po aktywacji zrzucające kolejne dopalacze lub monety w słojach. Nie zabrakło też klasycznego magnesu i wingsuitu.

Jak przystało na kontynuację przygód Alto, aplikacja zachwyca przepięknie zaprojektowanymi lokacjami. Śledzenie wzrokiem panoram daje tyle frajdy co sama gra. Kolory są nasycone, a paleta barw dobrana kreatywnie, tworząc w ten sposób niepowtarzalny klimat. Warto zwrócić uwagę na takie niuanse, iż przemykające na pierwszym planie, mijane przez nas góry potrafią przysłonić na moment słońce i przyciemnić ekran. Fizyka również jest bardzo dobrze oddana, wręcz intuicyjna, dzięki czemu łatwo i szybko nauczymy się odpowiednio zachowywać na piaszczystych stokach, choć nieco trudniej przyjdzie nam kompletne opanowanie wszystkich sztuczek, zwłaszcza tych najnowszych. Klimatu gry dopełnia jak zwykle piękna, spokojna muzyka, w odpowiednich momentach dynamizująca akcję. Dźwięki również są oddane bardzo wiernie, choć tu pojawia się jedyne zastrzeżenie, jakie mam do Alto’s Odyssey. Nie wiem, czy tak dzieje się na wszystkich telefonach, ale w moim przypadku, gdy dźwięków pojawia się zbyt wiele, głośnik zaczyna trzeszczeć. Jest to problem aplikacji, mogący sprawiać graczowi pewien dyskomfort podczas jej używania. Mam nadzieję, że w kolejnych wersjach uda się tę usterkę usunąć.

Pisząc pokrótce – Alto’s Odyssey to gra bliska ideałowi, wykonana perfekcyjnie niemal w każdym jej aspekcie. Napisałbym nawet, że jedyna w swoim rodzaju, gdyby nie starsza siostra, od której jest zresztą lepsza. Wprowadzono tu w stosunku do poprzedniczki tyle nowych elementów, jednocześnie zachowując prostotę rozgrywki. Krajobrazy zapierają dech w piersi, mechanikę zaprogramowano podręcznikowo, pełno tu smaczków, jak chociażby zmieniająca się pogoda i pory dnia, a to wszystko to i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Gorąco zachęcam do tego, by samemu przekonać się o genialności tego dzieła, ale bądźcie ostrożni, bo jestem pewny, że wciągnie was bez reszty.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją Alto’s Adventure opublikowaną na łamach naszego portalu.

ALTO’S ODYSSEY znajdziecie na: [Google Play] [AppStore]

SZCZEGÓŁY:

Nazwa gry: Alto’s Odyssey
Platformy: Android/iOS/tvOS
Studio: Team Alto
Gatunek: Endless auto-runner
Premiera: 22 lutego 2018 (iOS), 26 lipca 2018 (Android)

Dodaj komentarz

avatar