Recenzja gry paragrafowej Ten dom

Grami paragrafowymi interesowałam się od dawna. Ba, sama nawet kilka razy próbowałam stworzyć własną, jednak wszystkie moje projekty rozrastały się do monstrualnych rozmiarów, przez co żadnego nie udało mi się dokończyć. Muszę jednak całkowicie szczerze przyznać, że – jeśli nie liczyć szybkiego przejrzenia jednej z książek z serii Gwiezdne Wojny – nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać gry paragrafowej wydanej w języku polskim. O takiej, którą stworzyłby Polak, nawet nie wspominam. Na szczęście zmieniło się to, gdy w moje ręce wpadł Ten dom Agnieszki Wiatrowskiej.

Dla tych, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o grach paragrafowych, zacznę od małego wyjaśnienia. Gry paragrafowe, zwane często paragrafówkami lub grami książkowymi, to rodzaj powieści, których nie czyta się do deski do deski, lecz poprzez przeskakiwanie pomiędzy kolejnymi paragrafami. Na końcu każdego fragmentu znajduje się lista akcji, jakie w danym momencie może podjąć bohater – czytelnik dokonuje więc wyboru i na jego podstawie zostaje odesłany do kolejnego fragmentu. Dzięki temu fabuła może się zmieniać w zależności od podjętych przez nas decyzji. Rzadko zdarza się, by przy jednokrotnym „przejściu” takiej gry dało się trafić do każdego paragrafu, ale dzięki temu można je czytać wielokrotnie i za każdym razem odkrywać coś nowego.

Przejdźmy jednak do właściwego tematu recenzji. Wydany w szóstą rocznicę działalności Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru Ten dom to paragrafówka utrzymana w konwencji horroru. Fabuła kręci się wokół tajemniczego domu, który niespodziewanie znajduje nowego właściciela. Zagadkowość tego miejsca i jego enigmatyczny mieszkaniec ściągają uwagę głównego bohatera – i tu pojawia się pierwszy wybór, jaki podejmuje gracz. Trzeba bowiem zadecydować, czy będziemy grać jako ciekawska nastolatka, czy jako dociekliwy dziennikarz. Spora część historii będzie taka sama bez względu na naszą decyzję, jednak niektóre sceny są zarezerwowane wyłącznie dla jednej lub drugiej postaci. Przebieg historii zmieniać mogą także Ślady, na które możemy natknąć się w kilku paragrafach oraz punkty poczytalności – utrata wszystkich pięciu skutkuje natychmiastowym przeniesieniem się do zupełnie innej części gry, bez względu na to, co wcześniej robiliśmy.

Historia przedstawiona w Tym domu nie jest może szczególnie rozbudowana, ale dzięki różnorodnym wyborom potrafi wciągnąć. Przy dwóch pierwszych podejściach (grając tą samą postacią) właściwie nie zdarzało mi się trafić do tych samych paragrafów, a ponieważ jest ich w sumie 111, trzeba się trochę postarać, by dotrzeć do każdego z nich. Niestety, choć opisy są przejrzyste i dobrze napisane, rzadko są w stanie pobudzić naszą wyobraźnię na tyle, by wywołać w nas lęk. Brakuje tu tego specyficznego połączenia napięcia, niepewności i zaskoczenia tym, co czytamy. Dlatego choć Ten dom dobrze sprawdza się jako gra przygodowa, nie wypada najlepiej jako horror.

Nie do końca rozumiem decyzję, by grę wydać w formatach typowych dla ebooków: PDF, MOBI oraz EPUB. Nie udało mi się znaleźć żadnych informacji na temat tego, czy planowany jest druk w formie książki, ale jeśli nie, to – wziąwszy pod uwagę, że gra zawiera elementy, które trzeba zapamiętywać – moim zdaniem lepszym pomysłem byłoby zaprogramowanie gry w formacie dostosowanym do tworzenia paragrafówek na urządzenia elektroniczne. Twine lub ChoiceScript pozwoliłyby na automatyczne przechowywanie wyborów gracza, a także lepsze wyświetlanie na ekranach telefonów czy tabletów. I choć zwracam na to uwagę, oczywiście nie zamierzam oceniać gry przez pryzmat tego, w jakim formacie została wydana. Muszę jednak wspomnieć o kilku mankamentach z tym związanych.

Pierwszym z nich jest to, że PDF niestety nie posiada możliwości przewijania do konkretnego paragrafu, a wyłącznie na stronę, na której dany paragraf się znajduje. Oznacza to konieczność przewijania stron w poszukiwaniu właściwego paragrafu. A jeśli na danej stronie znajdują się więcej niż dwa paragrafy, a numer paragrafu nieszczęśliwie uleciał nam z głowy (co zdarza się dość często, przynajmniej mnie – mimo wszystko nie przykładałam do nich zbyt dużej wagi, traktując je przede wszystkim jako hiperłącza), to nie ma możliwości szybkiego powrotu, celem sprawdzenia co właściwie mieliśmy przeczytać. EPUB radzi sobie z tym znacznie lepiej, choć tam z kolei zdarza się, że z całego paragrafu na stronie pozostaje tylko jego numer, a cała treść zostaje przerzucona dalej. Rozwiązaniem tych problemów wydaje się umieszczanie każdego paragrafu na osobnej stronie, tak, by w momencie przejścia z jednego do drugiego, od razu ustawiać się na początku nowego. Wiązałoby się to jednak ze znacznym zwiększeniem objętości ebooka i mnóstwem wolnych przestrzeni między tekstami.

Uwaga! Jak się okazało, problem ten pojawia się tylko w określonej puli aplikacji do otwierania plików PDF i EPUB, zwłaszcza tych wbudowanych w przeglądarkę oraz dostarczanych wraz z systemem Windows. Jeśli jednak zainstalujecie dedykowany program, przekierowanie będzie wyświetlało się prawidłowo. 

Podsumowując, choć Ten dom nie jest paragrafówką idealną, jest ciekawą propozycją zarówno dla znawców gatunku, jak i tych, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z tego typu zabawą. Weteranów horroru mogą nie usatysfakcjonować opisy, ale na pewno zdołają oni docenić pozostałe aspekty gry. Dla wszystkich zainteresowanych, jeszcze jedna drobna uwaga: Ten dom jest rozpowszechniany na zasadzie donationware. Oznacza to, że w zamian za udostępnienie gry, wydawca prosi o przekazanie niewielkiego datku dla Fundacji na rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik. Jest to bardzo miły gest i szczytny cel, dlatego zachęcam wszystkich do przekazywania wpłat. Zwłaszcza, że niezależnie od tego, czy zamierzacie przechodzić grę raz, czy też kilkanaście razy, jest ona warta więcej, niż te kilka złotych. Dlatego pomagajcie i bawcie się dobrze!

[POBIERZ GRĘ ZE STRONY WYDAWCY]