El Gaucho 1

Choć cały rynek planszówek powiększa się rocznie o około 10-20 procent i jest to niewątpliwie olbrzymi sukces, to nadal większość gier powstaje na zasadzie dłubania w garażu przez hobbistów zapaleńców. Duże światowe firmy wydające miliony kopii rocznie można policzyć na palcach, dlatego nie dziwi fakt, iż z tak małym budżetem jakim dysponuje przeciętny wydawca, cudów zrobić się nie da. Wiele gier trafiających na półki sklepowe jest niedopracowanych, źle przetłumaczonych, zawiera błędy w instrukcji lub co już się rzadziej zdarza, brakuje w nich jakichś elementów. Niech haniebnym przykładem będzie tu pomyłka w czwartym wydaniu Zimnej Wojny.

El Gaucho 2

O ile jednak wady instrukcji da się obejść, ściągając jej angielską wersję, to zepsuta mechanika gry przeważnie eliminuje ją z rynku, często razem z wydawcą. Cały ten wstęp piszę w kontekście moich wrażeń po zagraniu w El Gaucho. Jest to średniej ciężkości gra z mechaniką worker placement, gdzie zbieramy stada krów i sprzedajemy na ryneczku za punkty zwycięstwa. Nie jest to jednak suche euro, gdzie optymalizujemy ekonomię i budujemy potęgę gospodarczą, a raczej bardzo dynamiczna przepychanka, z elementami kradzieży i blokowania przeciwników. Na myśl przychodzi mi tu taki hit jak Epoka Kamienia, ponieważ w El Gaucho też rzucamy kośćmi.

El Gaucho 3

Według mnie, to jednak El Gaucho jest lepszą grą, jeśli chodzi o mechanikę. Epoka kamienia daje więcej wrażeń ogólnych i ma ciekawszy klimat, jednak ilość opcji jest tam bardzo ograniczona, a na dodatek bez znajomości kart nie mamy co marzyć o zwycięstwie. Powiem szczerze, że zbieranie krówek zaskakuje i jest dużo lepsze niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Gra jest bardzo solidna, przemyślana i chodzi jak dobrze naoliwiony silnik. Jeśli szukacie gry familijnej do główkowania, której nie będziecie musieli się wstydzić po przeczytaniu instrukcji, to szczerze polecam El Gaucho. Intuicyjne i proste zasady to jest to, czego oczekuję od dobrej produkcji.

El Gaucho 4

Musicie jednak być świadomi, że jest to gra o zbieraniu krów i nie daje takiej adrenaliny jak strzelanie do obcych z gwiezdnego niszczyciela. Największe emocje jakie oferuje farma, to kradzież jałówki o dużej wartości, która obniży lub podniesie wam wartość całego stada, zależnie po której stronie procederu się znajdziecie. Dlatego czasem warto udać się wcześniej na skup, aby nie ryzykować utraty punktów. Ciężko tu opisać całą rozgrywkę, dlatego ograniczam się jedynie do przedstawienia mojego pozytywnego wrażenia. Gra zostaje w mojej kolekcji i otrzymuje dobrą ocenę.

Średni czas gry – 90 min
Liczba graczy – 2-4

Za egzemplarz serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont.

El Gaucho 5

Dodaj komentarz

avatar