Recenzja gry The Lion’s Song odcinek II: Anthology

The Lion’s Song

Po bardzo udanym, lecz pozostawiającym pewne wątpliwości, pierwszym odcinku The Lion’s Song, Silence, przyszedł czas by w końcu rzucić okiem na następny – Anthology. W odróżnieniu od większości wydawanych epizodycznie gier, The Lion's Song nie kontynuuje wcześniej zapoczątkowanej historii, lecz przechodzi do innej, powiązanej, lecz nie będącej następstwem tej pierwszej. Czy drugi odcinek był w stanie oddać melancholijny klimat swojego poprzednika? Czy jego fabuła była równie interesująca? I czy sprawił, by osoby, które kupiły już season passa stwierdziły, że gra warta była ich pieniędzy?

Anthology opowiada o losach młodego malarza, Franza Markerta. Artysta ten nie skupia się jednak wyłącznie na uchwyceniu piękna zewnętrznego, ale całej złożoności charakteru swojego modela, które postrzega jako "warstwy" reprezentujące różne aspekty osobowości. I choć posiada on ogromny talent, to jego obrazom zawsze czegoś brakuje, a on sam cierpi z powodu dziwnej przypadłości, która objawia się, ilekroć tworzy kolejne dzieło.

W odróżnieniu od przedstawionej w Silence historii Wilmy, która mówiła o odnajdywaniu weny w samotności, historia Franza skupia się na relacjach artysty z innymi ludźmi. W grze pojawia się kilka fascynujących postaci historycznych, jak na przykład Gustav Klimt, ale nawet te, które zostały stworzone na potrzeby scenariusza są ciekawe i sympatyczne. Po raz kolejny fabuła świetnie dopełnia się z mechanicznym aspektem rozgrywki, dzięki czemu opowieść nie jest przerywana przez wykonywane przez gracza czynności, lecz nimi dopełniana. Pod względem fabularnym Anthology bez trudu dorównuje swojemu poprzednikowi, pozostając jednocześnie podobną i zupełnie inną opowieścią.

Odkrywanie charakterów poszczególnych osób poprzez odsłanianie kolejnych warstw wypada ciekawie, zarówno od strony fabularnej, jak i wizualnej – pojawiają się w formie cieni, a następnie obrysów, otaczających daną osobę. Jedyny problem polega na tym, że czasem ciężko odgadnąć, co dokładnie ma przedstawiać dany cień, zwłaszcza, jeśli nie wynika to wprost ze słów postaci. Nie jest to jednak coś, co znacząco wpływałoby na komfort rozgrywki, zwłaszcza, że przy tak niewielkiej palecie użytych barw i pikselowej grafice trudno było tego uniknąć.

The Lion’s Song

Mechanika nie zmieniła się szczególnie od pierwszego epizodu, choć w odróżnieniu od poprzednika, Anthology, koncentruje się przede wszystkim na dialogach. Interakcje z otoczeniem pojawiają się znacznie rzadziej, ale warto ich wypatrywać, gdyż właśnie tam najczęściej możemy dostrzec nawiązania do poprzedniego epizodu. Jak się okazuje, losy Wilmy i Franza już się ze sobą splotły i to jeszcze przed odcinkiem Silence, a w Anthology możemy natknąć się na postać, która pojawi się dopiero w trzecim epizodzie, Derivation. I choć póki co wpływ jednego odcinka na drugi jest niewielki, daje to nadzieję, że w następnych usłyszymy o tym, jak dalej potoczyły się losy poszczególnych protagonistów.

Różnicą między pierwszym a drugim odcinkiem jest też ich trudność. Co prawda nie można powiedzieć, że gra ta nastręcza jakichś problemów, bo w gruncie rzeczy jest dość liniowa i przejście jej nie wymaga właściwie żadnego wysiłku. Przez "trudność" mam jednak na myśli to, że osiągnięcie wszystkich celów Franza może wymagać od nas ponownego przejścia gry, gdyż pewne podjęte przez nas wybory zwyczajnie nie doprowadzą do upragnionego sukcesu – może się na przykład okazać, że Franz nie zdoła stworzyć swojego arcydzieła. Takie niepowodzenie nie kończy się w tym wypadku żadnym "game over" – gra zwyczajnie toczy się dalej, a nasze niepowodzenie zapewne zostanie wspomniane dopiero w kolejnych odcinkach. Jestem jednak pewna, że przynajmniej część graczy nie spocznie, dopóki nie zdoła osiągnąć wszystkich postawionych przed nimi celów. Przygotujcie się więc na wielokrotne wracanie do tego samego epizodu.

Małym dodatkiem wprowadzonym w tym odcinku jest również mapa Wiednia, po której nasza postać porusza się, kiedy zmieniamy lokację. Jest to miły dodatek, zwłaszcza, że gra rozgrywa się w prawdziwym mieście i możliwość rzucenia na nie okiem pozwala nam lepiej wczuć się w jego atmosferę. Niestety, zdarza się, że zaburza on tempo akcji. Jest w grze przynajmniej jedna sytuacja, która aż błaga o szybką zmianę sceny, ale zamiast płynnego przejścia, pojawia się konieczność spacerowania po mapie, co tylko osłabia nasze podekscytowanie nadchodzącymi wydarzeniami.

Anthology doskonale udaje się oddać ducha Silence bez powtarzania tego samego. Jest świeżym spojrzeniem na bardzo podobny problem i przedstawieniem zupełnie innego sposobu na radzenie sobie z nim. Choć nie rozwiał wszystkich wątpliwości, jakie wymieniłam w mojej recenzji pierwszego odcinka, z pewnością ich nie pogłębił. Osoby, które rozważają zakup season passa, mogą spokojnie w niego zainwestować, jeśli podobał im się pierwszy odcinek. Studio Mi'pu'ni daje nam dokładnie to, co obiecało.

Tytuł: The Lion's Song
Platformy: PC
Producent: Mi'pu'mi Games
Gatunek: przygodówka
Data premiery: 22 listopada 2016

 

Barbara „Libelo” Kciuk

Barbara „Libelo” Kciuk

Z wykształcenia programista, w praktyce człowiek-orkiestra. W sztuce ponad wszystko cenię sobie oryginalność oraz nowatorskie rozwiązania. Interesuje się grami, zwłaszcza tymi kładącymi nacisk na fabułę i ciekawe wykorzystanie możliwości, jakie daje interaktywność. Chętnie sięgam też po produkcje w jakiś sposób nietypowe – im dziwniejsze, tym lepsze. W wolnych chwilach lubię roleplayować, poznawać nowe rzeczy i przeczesywać Internet w poszukiwaniu ofert sprzedaży starych konsol.