dziennik29title

Dziennik 29 otrzymał świetnie przygotowaną kampanię marketingową, dzięki której o interaktywnej książce było bardzo głośno. Portale internetowe, billboardy i autobusy zostały zalane reklamami Dziennika, więc jako zapalony fan gier i łamigłówek nie mogłem przejść obojętnie obok tej pozycji. Pod tym względem wydawnictwo Fox Games zdało test na szóstkę. Czy sama gra również trzyma wysoki poziom?

Wykonanie

Dziennik 29 prezentuje się bardzo atrakcyjnie od strony wizualnej. Pod twardą, czarną oprawą czeka na nas zbiór 62 zagadek, przedstawionych w formie dziennika naukowego, którego tajemnicę będziemy musieli odkryć. Łamigłówki graficznie bardzo dobrze współgrają z „historią” zaprezentowaną przez autorów. Cudzysłów pojawia się tu nie bez przyczyny, ponieważ poza kilkoma zdaniami z pierwszej strony, które mają nas wprowadzić w klimat, nie uświadczymy tu żadnej fabuły. I to jest zdecydowanie największą wadą tego tytułu, który był reklamowany jako coś więcej niż zbiór zadań do rozwiązania. Niby poszukujemy zaginionych naukowców, niby mamy do czynienia ze śladami obcej cywilizacji, ale już po kilku zagadkach kompletnie o tym zapominamy i skupiamy się wyłącznie na znalezieniu rozwiązania.

dziennik291

Wrażenia

Sercem Dziennika 29 są jednak zagadki, a ich różnorodność potrafi zaimponować. Nie chcę nikomu psuć zabawy, więc nie będę podawał żadnych przykładów, ale często w celu znalezienia odpowiedzi będziecie musieli wyjść poza schemat. Twórcy nie ograniczają nas w żaden sposób. Możemy szukać informacji w internecie, przeglądać książkę w poszukiwaniu wskazówek, a nawet… nie, tego wam nie powiem. Mam co prawda delikatny problem z balansem Dziennika, ponieważ poziom trudności kolejnych łamigłówek zmienia się skokowo. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie liniowy wzrost poziomu trudności. Zdaję sobie jednak sprawę, że może to być odczucie bardzo subiektywne, ponieważ wiele rebusów bazuje na wiedzy czytelnika. To, co mi sprawiło wiele trudności, dla was może być bułką z masłem.

Dziennik 29 ma również własną stronę internetową, na której będziemy wpisywali odpowiedzi. Jeśli jednak boicie się, że będziecie musieli wpatrywać się w ekran monitora podczas zabawy z Dziennikiem 29, to muszę was uspokoić. Wystarczy zeskanować kod QR znajdujący się na odpowiedniej stronie książki i natychmiast jesteśmy przenoszeni na stronę związaną z konkretną łamigłówką. Pewnie zastanawiacie się, na co komu taka strona, przecież wszystko i tak zapisujemy w dzienniku. Otóż podając prawidłowe rozwiązanie konkretnej zagadki, otrzymujemy hasło, które będzie nam potrzebne do rozwiązania kolejnej. Jest to bardzo interesujący pomysł, który wymusza na nas przechodzenie gry bez pomijania niektórych stron. Poza tym możemy otrzymać podpowiedzi, a nawet rozwiązania rebusów, z którymi nie daliśmy sobie rady. Jest to bardzo przydatna funkcja, bo jeśli jesteście tak bardzo niecierpliwi jak ja, pozwoli wam to uniknąć niepotrzebnej frustracji. A ta kilkukrotnie u mnie wystąpiła, bo niektóre łamigłówki są na tyle abstrakcyjne, że bez podpowiedzi w życiu nie wpadłbym na ich rozwiązanie. Jak już jednak mówiłem, wasze odczucia mogą być zupełnie inne.

dziennik292

Podsumowanie

Dziennik 29 to produkt, który mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto jest fanem łamigłówek. Gra jest świetnie zilustrowana, zagadki bardzo różnorodne, a pomysł z otrzymywaniem haseł potrzebnych do rozwiązania kolejnych rebusów sprawia, że gra się nie rozjeżdża. To wszystko za śmiesznie niską cenę oscylującą wokół 25 złotych. Szkoda jedynie, że fabularnie Dziennik 29 kuleje, ale może doczekamy się poprawy tego aspektu w kontynuacji, która już została zapowiedziana. Kupcie, zagrajcie i bawcie się dobrze.

Dodaj komentarz

avatar