Pozbądź się manier – recenzja gry karcianej Karty Dżentelmenów

Karty Dżentelmenów

Na początku zadam wam kilka pytań. Lubicie czarny humor? Podobały się wam Cards Against Humanity? Szukacie niewymagających karcianek lub gier imprezowych, przy których spędzicie długie godziny śmiechu? Jeśli na choć jedno pytanie odpowiedzieliście twierdząco, koniecznie powinniście zainteresować się polskim tytułem Karty Dżentelmenów, będącym grą karcianą inspirowaną CAH, ale ze zdecydowanie polskimi smaczkami!

Na czym to wszystko polega? Gra nie wymaga większego przygotowywania, a zasady są niezwykle proste. Na czarnych kartach umieszczono pytania. Jeden z graczy (co turę inny) czyta pytanie, a reszta odpowiada, wykładając zakrytą jedną lub, jeśli wymaga tego pytanie, dwie białe z dziesięciu, które ma w ręku. Celem jest stworzenie takiej odpowiedzi, która będzie niezwykle życiowa, zabawna, abstrakcyjna czy nawet chamska. Ostatecznie może stać się również niesamowitym sucharem, choć z doświadczenia wiem, że i suchary mogą czasem wygrać. To wasz wybór, jaki rodzaj odpowiedzi zdecydujecie skonstruować. Gracz czytający pytanie decyduje, która odpowiedź jest najlepsza.

Teoretycznie, według instrukcji, grę powinien zacząć najwyższy z graczy, ale wiadomo, że nie jest to koniecznością. Podobnie jest z końcem rozgrywki: w zasadzie możecie skończyć ją, kiedy się znudzicie (a zapewne nie nastąpi to prędko!) lub po zdobyciu określonej liczby punktów czy po wyczerpaniu talii.

Karty Dżentelmenów

Warto zaznaczyć, że w na kartach znajdują się niecenzuralne teksty. Wiadomo, że tego typu rozrywka nie każdemu będzie odpowiadać, plus gra staje się produktem tylko dla dorosłych. Musicie jednak wiedzieć, że czarny humor nie równa się popieraniu wulgaryzmów czy rasizmu, o czym wspominają sami twórcy gry. Ot, jest to zdrowy, nikomu nieszkodzący sposób na nauczenie się odrobiny dystansu do świata. Poza tym, autorzy zawarli w każdej z talii po kilka pustych kart, na których możecie stworzyć własne pytania lub odpowiedzi, co pomaga wprowadzić hermetyczne żarty dla konkretnej grupy znajomych.

Na uwagę zasługuje również ciekawa, a zarazem minimalistyczna oprawa graficzna gry. Całość utrzymano w czarno-białej tonacji i, pomijając już kwestię rozróżnienia samych kart na pytania oraz odpowiedzi, podobnie rzecz ma się w przypadku pudełka. Skromna grafika oraz narożne dekoracje dodają całości ciekawego, minimalistycznego smaczku.

Karty Dżentelmenów

Pudełka z kartami są niewielkie, więc nie będzie problemem, jeśli zechcecie zabrać grę na jakąś imprezę, bo bez problemu wciśniecie ją gdzieś obok piwa i zakąski. Całość jest przy tym bardzo solidnie wykonana. Kartoniki do przechowywania kart są mocne oraz wytrzymałe, a same karty wydrukowane na dość sztywnych kartonikach. Nadruki zaś wyglądają na takie, które trudno zetrzeć, więc z pewnością gra posłuży wam bardzo długo.

Wraz z solidnym wykonaniem idzie bardzo przystępna cena. Podstawkę oraz każdy kolejny dodatek (który może stanowić samodzielną grę) kupicie za około 40 złotych każdy (plus koszt wysyłki oczywiście!). Jak na tak „obfitą” karciankę, nie jest to cena wygórowana.

Kolejną zaletą jest ilość graczy, którzy w tym samym czasie mogą grać w Karty Dżentelmenów. Jeśli zawsze mieliście problem, bo wszystkie gry oferowały warianty dla maksymalnie sześciu lub w porywach ośmiu graczy, to wiedzcie, że w tę grę możecie zagrać nawet w piętnaście osób! I to nawet z anglojęzycznymi znajomymi, ponieważ na kartach znajdują się angielskie translacje pytań oraz odpowiedzi!

Jeśli jednak jesteście centusiami lub aktualnie nie możecie pozwolić sobie na kupno Kart Dżentelmenów, twórcy gry na swojej oficjalnej stronie oferują darmową wersję w formacie .PDF, którą możecie samodzielnie wydrukować i złożyć. Gra, wraz z pełną instrukcją oraz informacją, czego dokładnie do stworzenia tego cuda będziecie potrzebować, dostępna jest tutaj.

Karty Dżentelmenów

Warto również zauważyć, że gra ta wychodzi poza schemat zwykłego odpowiadania na pytania i oferuje drugi, równie ciekawy wariant gry. Nazywa się on „Dżentelmeńskie Opowieści” i polega na korzystaniu wyłącznie z białych kart. Każdy z graczy bierze pięć białych kart, po czym jeden z nich rozpoczyna opowieść, używając hasła z wybranej karty. Kolejny gracz po lewej stronie kontynuuje historię, używając następnej karty.

Problem pojawia się wtedy, gdy gracz nie jest w stanie kontynuować historii – w takim wypadku otrzymuje Punkt Karny i rozpoczyna zupełnie nową opowieść, a pozostali gracze kontynuują jego historię. Koniec rozgrywki następuje, gdy wszyscy gracze pozbędą się kart z ręki. W tym wariancie nie ma wygranego, jest tylko przegrany, który uzyskał największą liczbę Punktów Karnych. Ponadto, ta wersja oferuje rozrywkę maksymalnie dziesięciu graczom, nie piętnastu, jak jest to w wariancie podstawowym.

Karty Dżentelmenów

Czy ta gra ma jakieś minusy? Zależy, jak na to spojrzeć. Niektóre odpowiedzi mogą być zupełnie nieśmiesznymi sucharami, ale to raczej kwestia samego doboru kart do odpowiednich pytań, niż mechaniki gry. W końcu to sztuka złożyć coś dobrego z tego, co ma się w ręku. Ponadto, z pewnością nie jest to gra dla każdego, choćby dlatego, że nie każdemu będzie się podobał czarny humor. Ale warto pamiętać, że podobnie jest w przypadku każdej innej gry: nie wszyscy muszą lubić gry z blefowaniem, gry logiczne lub imprezowe. Ot, kwestia dobrania odpowiedniej rozrywki do odpowiedniej grupy odbiorców. Bo przecież nie zadowoli się absolutnie każdego.

Ponadto problemem może być to, że w tego typu karcianki nie da się grać za często: tekstów szybko można nauczyć się na pamięć i przy za częstej rozgrywce stają się nieśmieszne. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby grać nieco rzadziej, ale z pełną gamą wrażeń i ogromem śmiechu.

Za egzemplarz(e) recenzencki(e) dziękujemy firmie Kojar.

Szczegóły:

Pytania i tłumaczenia: (autor) Aleksander Kozik
Odpowiedzi i mechanika gry: (autor) Marcin Jaros
Grafiki i dekory: artysta plastyk Cezary Marek
Wydawca gry: Kojar s.c.
Wiek: 18+
Ilość graczy: 3-15
Sugerowany czas w min.: 30+

Wersja podstawowa zawiera:
53 Czarne karty pytań
159 Białych Kart odpowiedzi
4 puste Białe Karty na Twoją odpowiedź
4 karty instrukcji

Epizod drugi zawiera:
53 nowe Czarne Karty pytań
161 nowych Białych Kart odpowiedzi
2 puste Czarne Karty na Twoje pytania
4 puste Białe Karty na Twoje odpowiedzi
Instrukcję do gry

Epizod trzeci zawiera:
53 Czarne Karty pytań (17 nowych)
161 Białych Kart odpowiedzi (55 nowych)
2 puste Czarne Karty na Twoje pytania
4 puste Białe Karty na Twoje odpowiedzi
Instrukcję do gry

Izabela "Deneve" Ryżek

Izabela "Deneve" Ryżek

Studiuję archeologię na UMK w Toruniu… a tak naprawdę mieszkam w Internecie, lubię koty, flejmy i (nie)śmieszne memy. Rekreacyjnie katuję się analizą słabych książek (ale ćśś, to przecież guilty pleasure!). Można mnie spotkać na koncertach, konwentach i imprezach naukowych. Trochę nie mam życia, a trochę je przegrywam – głównie w karcianki, planszówki, RPGi, a ostatnio również gry typu moba. Człowiek-siedem-nieszczęść. Psuję wszystko, co jest do zepsucia (głównie siebie), kolejna plaga egipska pewnie nosiłaby moje imię.

  • Przemysław Trybała

    Śmiech na sali z tą recenzją i oceną tej drakatycznie słabej gry. Oto fakty:

    – jest to trzecia i najsłabsza kopia Cards Against Humanity, jaka wyszła w Polsce (pierwsze były Psychodropsy, druga Loża Szyderców i na koniec najsłabsze KD),
    – jakość pudełka i kart świadczy o maksymalnej oszczędności autorów gry (karty są takiej jakości jak zwykła talia kart kupiona w kiosku a pudełko reklamowali jako “pancerne” ),
    – teksty w KD są na poziomie drugiej klasy gimnazjum, autora tego tekstu proszę o przykłady dotyczące tego zdania “pytania i odpowiedzi odzwierciedlają polskie warunki oraz wydarzenia”,

    Ta recenzja to nic innego jak zwykła reklama sprzedażowa dla najgorszego możliwego produktu z tej grupy gier karcianych, nie pozdrawiam.

    • Deneve

      Fakty to stwierdzenia obiektywnie prawdziwe, to, co napisałeś, to co najwyżej subiektywna opinia. Twoja subiektywna opinia, coby uściślić.

      Ad. 1 Najsłabsza, bo ty tak uważasz? Każdemu podoba się co innego.
      AD. 2 Tanie nie zawsze znaczy złe. Jedno z pudełek niechcący zalałam piwem, na drugi dzień po prostu starłam z niego plamy, po których nie został nawet ślad czy zapach. Pudełko zdążyło też spaść, i to kilkukrotnie, wyszło z tego bez uszczerbku. Ponadto Kartami Dżentelmenów pocierałam o stół, nic się nie starło. Dla porównania karta ze zwykłej talii niemal natychmiast w tym teście straciła grafikę.
      Ad. 3 Tak samo jak i Cards Against Humanity. Trudno, żeby teksty z nich zaliczyć do sztuki wyższej i przeżywania katharsis podczas gry. Nie mam obecnie kart przy sobie, więc dosłownie nie zacytuję, ale jest choćby karta dotyczącą upadającego polskiego przemysłu, karty ze Śląskiem i Sosnowcem.

      Twój punkt widzenia nie jest jedynym słusznym i bywa, że ludzie żyją inaczej i podobają im się inne rzeczy, niż byś sobie tego życzył.