Recenzja komiksu Assassin’s Creed Volume 2: Setting Sun

Assassin’s Creed 1

Przygotowanie po raz kolejny recenzji produktu sygnowanego logo Assassin’s Creed skłoniło mnie do szybkiego podsumowania. Według niego, Setting Sun będzie szóstym ocenionym przeze mnie tytułem. Nasuwa się pytanie: ile historii jest w stanie pomieścić obszerne już uniwersum? Przypomnę tylko, że Assassin’s Creed jest marką stosunkowo młodą w porównaniu do chociażby Gwiezdnych Wojen. W tym roku świętować będziemy dziesiąte urodziny serii, a już teraz na liczbę produkcji przedstawiających odwieczną walkę skrytobójców z templariuszami składa się kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt pozycji. Odpowiedź na pytanie zadane powyżej brzmi: całkiem sporo, póki utrzymują przyzwoity poziom i zachowują odpowiedni klimat. Na szczęście Setting Sun spełnia oba te warunki, a w rezultacie otrzymujemy kolejny bardzo dobry komiks.

Recenzja pierwszego tomu, Trial by Fire, pojawiła się już na łamach NTG. Tekst autorstwa Severana, można przeczytać tutaj. Z miejsca uspokajam, przed jakąkolwiek oceną zapoznałem się zarówno z jednym, jak i drugim komiksem, więc sądzę, że ewentualne błędy wynikające z braku wiedzy nie wystąpią (choć kto wie). Przejdźmy jednak do rzeczy. Fabuła zeszytu ponownie skupia się na Charlotte de la Cruz, byłej pracownicy banku, zaś aktualnie asasynce z przypadku. Po dość dramatycznym finale pierwszego tomu ucieka ona wraz z resztą zespołu do Meksyku.

Nasza bohaterka, próbując rozwiązać zagadkę dotyczącą Prekursorów, trafia na trop Erudito, grupy hakerskiej utrudniającej życie samemu Abstergo, firmie-przykrywce zakonu templariuszy. Nawiązanie kontaktu jednak nie jest proste i wymaga ponownej podróży w przeszłość za pomocą znanego wszystkim fanom serii Animusa. W taki oto sposób przenosimy się do XVI-wiecznego Peru, poznając tym samym drugiego przodka Charlotte, posłańczynię Quila. W trakcie realizowania jednego ze zleceń przypadkowo dowiaduje się ona o spisku wymierzonym w Imperatora Inków. W misji ochrony władcy pomaga jej tajemniczy Hiszpan, Gonzalo Pardo.

Assassin’s Creed 2

Za komiks ponownie odpowiada trio Del Col, McCrerry (scenariusz), Calero (rysunek). Severan przy okazji oceniania pierwszego tomu chwalił charakterystyczne postacie, oryginalną fabułę i liczne nawiązania do uniwersum Assassin’s Creed, a także wysoką jakość plansz. Pozostaje mi wyłącznie przyznać mu rację oraz przenieść jego zachwyty do swojej recenzji. Setting Sun dla Trial by Fire jest kontynuacją idealną. Wprawdzie nie posiada żadnych dodatkowych atutów, lecz nie stanowi też kroku w tył w stosunku do oryginału. Warto docenić również fakt, że poszczególne tomy pod względem historycznym przedstawiają odrębne opowieści, dlatego – mimo jednego wątku współczesnego spajającego całość – każdy zeszyt wnosi świeżość do fabuły. Również tutaj na końcowych stronach znajdziemy obszerny tekst o Imperium Inków.

Assassin’s Creed 3

Podsumowując, Assassin’s Creed Volume 2: Setting Sun jest jednocześnie bardzo dobrym komiksem oraz świetną kontynuacją. Duet McCrerry/Del Col ponownie pokazał swój kunszt autorski, tworząc nowy wątek historyczny nieodbiegający jakością od pierwowzoru, z równie ciekawymi postaciami i interesującą intrygą. Natomiast Calero swoimi rysunkami nadał opowieści klimat, przy zachowaniu wysokiej jakości detali. Czy warto? Zdecydowanie tak. Fani uniwersum ponownie zachwycą się rewelacyjnym wykonaniem, zaś nowi czytelnicy z chęcią po lekturze nabędą pierwszy tom dla pełnego zrozumienia wątku Charlotte. Warto na koniec nadmienić, że w momencie powstawania tej recenzji zakupić można już cztery zeszyty trzeciej części o nazwie Homecoming.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Assassin’s Creed Volume 2: Setting Sun
Wydawnictwo: Titan Comics
Autor: Antony Del Col i Connor McCreery
Typ: komiks
Gatunek: akcja, fikcja historyczna
Data premiery: 16.11.2016
Liczba stron: 128

Tomasz „Snah” Rosłon

Tomasz „Snah” Rosłon

W skrócie na mój temat: zmęczony student, zawzięty rzeźbiarz tekstów, entuzjasta dobrej książki, oddany gracz. Urodziłem się w 1995 roku i jestem rówieśnikiem takich filmów jak Desperado i Batman Forever. Wolny czas spędzam przy dobrym kryminale lub innej wciągającej produkcji. Swoją karierę recenzencką prowadzę nieprzerwanie od 2013 roku tworząc mniej lub bardziej udane oceny wszelkiej maści tytułów. Do ekipy NTG trafiłem przypadkiem i zostałem na dłużej. W chwili, gdy to czytasz jestem dumnym redaktorem bloga i troskliwym członkiem ekipy.