Recenzja komiksu Bad Machinery Volume 1. The Case Of The Team Spirit

Bad Machinery

Tackleford to małe angielskie miasteczko w West Yorkshire, ze szkołą, targiem, lepszymi i gorszymi dzielnicami i rozgrzebanym stadionem, będącym od lat w budowie. Zostało wymyślone przez Johna Alisona na potrzeby jego webkomiksów. Alison rysuje Bad Machinery, historię o grupce uczniów tamtejszej podstawówki, od 2009 roku. Oni Press niedawno wydała szóstą zbiorówkę tej serii. Skąd recenzja pierwszej? W marcu 2017 ukaże się edycja kieszonkowa, dzięki której kolejni czytelnicy będą mogli wyprowadzić się na chwilę do Anglii.

Naprawdę zachwyciły mnie dowcip i język Alisona. Postaci gadają na okrągło, rzucają cięte riposty (i to nie tylko słowne, czasem wystarczy zwrócić wymowne spojrzenie na kompromitujące rozmówcę obiekty). Nawet marudzą i narzekają w sposób interesujący – bawią się słowami w niemal każdym dymku. Jeśli chcecie poczytać sobie świetny mówiony angielski, sięgajcie po Alisona. Jeśli amerykański, bierzcie Lumberjanes, a jeśli ich mieszankę z Dzikiego Zachodu – polecam Steam Mana. Dzieciaki z Bad Machinery chodzą do dobrej szkoły, nie mogą więc darować sobie żarcików, ironii, a także okazjonalnego spleenu. Dyskutują na lekcjach, spacerach, siedząc w swoich pokojach, z rodzicami, sąsiadami i nauczycielami. Dorośli także nie pozostają w tyle, angielskie poczucie humoru ma się w końcu całe życie. W Tackleford mieszkają nie tylko użytkownicy brytyjskiego akcentu, ale też imigranci z wielkiej i zimnej Rosji. Niektórzy mają wielkie wille, wymagające żony i lokalną drużynę piłkarską. Inni koczek, kotka i stareńkie mieszkanko. Ta grupka mówi chyba jeszcze śliczniej, Alison portretuje ich sposób wyrażania się jako szczególny, zawierający błędy, ale mający wiele uroku i swoistej elegancji.

W pierwszym tomie komiksu Shauna, Charlotte i Mildred (późniejsza drużyna dziewczyn) oraz Jack, Linton i Sonny (ten drugi team) idą pierwszy raz do swojej nowej dobrej podstawówki (mają po 12 lat, więc to bardziej nasze gimnazjum). Dzieciaki pochodzą z różnych środowisk, niektóre muszą wracać do domu przez nieprzyjemne dzielnie, ale za to znają zupełnie odlotowe staruszki blokujące budowę wspomnianego wcześniej stadionu. Czyli miejsca, na które bardzo czekają chłopaki. Właśnie dookoła tej pechowej budowy kręci się zasadnicza akcja tej zbiorówki (zakręcająca często wokół krótszych wątków). Bohaterowie będą włączać się w społeczne protesty, ale też szukać licha (w sensie dosłownym i w związku ze stadionem). A w wolnych chwilach pośledzą młodego nauczyciela i napiszą zina.

John Alison ma już na swoim koncie kilka internetowych komiksów: Bobbins, Scary Go Round (komiks o dwudziestolatkach z Tackleford) i Giant Days (miniaturki pojawiające się pomiędzy epizodami Bad Machinery, wydane przez Boom! Studios). Część jego starszych prac, a przede wszystkim nowe produkcje, można czytać na stronie Scary Go Round. Jest tam też długa lista webkomiksów polecanych przez tego autora, w tym dobrze znany Hark! A Vagrant Kate Beaton, albo bardzo minimalistyczny i enigmatyczny explodingdog.

Bad Machinery to kapitalna rzecz, sprawiła mi sporo radości, więc nadaje się dla (przynajmniej niektórych) dorosłych. Tu jej głównymi zaletami są humor i pełen energii język. Ale powinna ucieszyć i wciągnąć także nastolatków czy młodszych czytelników, o ile dobrze radzą sobie z angielskim. Sprawdzi się nieźle nawet jako „materiały do nauki”, bo zawiera mały słowniczek co bardziej klawych i slangowych słów i fraz, pisany przez Charlottę, więc bynajmniej nie belferski. John Alison sprawnie opowiada historie łączące codzienność z paranormalnymi zjawiskami i świetnie pokazuje relacje między bohaterami swoich komiksów. Mimo, że jego kreska nie jest przesadnie szczegółowa, na ich twarzach widać emocje, można śledzić, dokąd podąża ich spojrzenie, a kiedy mówią, wkładają w to całą duszę.

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).