Recenzja komiksu Batman and Robin Volume 2

Batman and Robin 2.1

Po lekturze pierwszego tomu serii Batman & Robin miałem spore oczekiwania względem kontynuacji. Początek historii zachwycił konsekwentnie realizowaną koncepcją na głównego przeciwnika, relacjami pomiędzy tytułowym duetem i powalającymi rysunkami Gleasona. Czy komiks Pearl spełnił pokładane w nim nadzieje?

Niestety, część druga kompletnie różni się od poprzednika. Sądzę, że mogła być dużo bardziej atrakcyjna, gdy czytało się ją na bieżąco w zeszytach. Oprócz nawiązań do Born to Kill ważne są również trochę zapomniane przeze mnie wątki z innych równoległych tytułów, takich jak wydany w Polsce Batman czy Batman Incorporated (co zapewne stało się powodem niewydania omawianej serii przez Egmont). Ku mojemu zaskoczeniu można znaleźć tutaj wspomnienia z dawnych dziejów batrodziny, co według mnie trochę zaprzecza idei New 52. To wszystko sprawia, że czytamy dziwaczną, w jakimś stopniu niespójną historię. Z jednej strony mamy byłych Robinów, krytykujących Damiana, z drugiej Trybunał Sów i do tego apokalipsę zombie z Terminusem starającym się dokonać zemsty.

Batman and Robin 2.2

Każdy z tych tematów to materiał na świetne dzieło, ale w tej mieszance, kiedy nie do końca wiemy, co się właśnie dzieje, zupełnie tego nie kupuję. Nie jestem pewien swojej diagnozy, ale chyba ma to związek z potrzebą powiązania wątków z innymi “nietoperzowymi” tytułami z tamtego okresu. Przez to lektura tomu drugiego należała do najbardziej męczących w ostatnim czasie. Tomasi jednak po raz kolejny udowodnił, że ma świetne pomysły na relację Bruce’a z synem. Szkoda jednak braku ciekawych postaci pobocznych; przede wszystkim Alfred zupełnie stracił swój urok. Niestety Terminus i reszta przeciwników nie wypadli tak fenomenalnie jak poprzednio Nobody.

Jedna rzecz pozostała tak zachwycająca jak w tomie poprzednim i są to rysunki Gleasona. Po lekturze dwóch pierwszych woluminów serii stałem się fanatykiem tego artysty. Jego realistyczna kreska to coś, co sprawia, że mimo wszystko poleciłbym ten komiks. Jeśli ktoś mi nie wierzy, niech zerknie na majestatycznego Batmana wkraczającego do akcji. W tworzeniu warstwy wizualnej bardzo pomagają również koloryści, którzy nadają swoją pracą niepowtarzalnego klimatu kadrom. Efektem współpracy wszystkich autorów są widowiskowe sceny akcji.

Batman and Robin 2.3

Mam spory problem z jednoznaczną oceną Batman & Robin vol 2. Widać spory potencjał, masę świetnych pomysłów i wizję, dokąd ten komiks ma zmierzać, ale w praktyce panuje za duży chaos, spowodowany potrzebą dostosowania do ówczesnych wydarzeń. Ze względu na fenomenalną oprawę graficzną warto jednak spróbować. W przypadku niezrozumienia wątków, polecam skorzystać z Internetu.

Radosław „Radziu” Szalek

Radosław „Radziu” Szalek

Człowiek, który samym swoim istnieniem wprowadza konflikt we wszechświecie i jest chodzącą sprzecznością - pisze na stronie zarówno o DC jak i Marvelu, udziela się w fandomie Gwiezdnych Wojen i Star Treka, studiował na politechnice i aktualnie studiuje filologię. Ogląda wszystkie seriale komiksowe, chociaż przy większości 10 razy na odcinek zastanawia się, dlaczego to sobie robi. Co chwilę obiecuje sobie, że będzie czytał więcej komiksów, ale nie starcza mu kasy. Lubi gadać o popkulturze tak bardzo, że rodzina i przyjaciele często dziwnie się na niego patrzą i pozwalają mu prowadzić monolog.