Recenzja komiksu Batman vs. Superman: The Greatest Battles

Batman vs. Superman Greatest Battles cover

Od wielu dekad fani komiksów DC spierali się o to, kto wygrałby w konfrontacji między Mrocznym Rycerzem a Człowiekiem ze Stali. Po jednej stronie stoi istota niemal boska, zaś po drugiej – zwykły (?) śmiertelnik. I oczywiście zwykle górą jest Batman.

Batman vs. Superman Hush

Co zwycięży – niepowstrzymana siła czy genialny (ale jednak ludzki) rozum? Superman zawsze zostaje wmanewrowany w tę walkę – za pomocą kontroli umysłu, rozkazem pochodzącym od samego prezydenta albo przez nieporozumienie (bo to w głębi serca prosty chłopak z Kansas jest). Batman natomiast broni się używając coraz wymyślniejszych gadżetów. I zawsze ma plan. I nic nigdy go nie zaskakuje. W sumie jedynie czytelnik może czuć się zaskoczony kosmiczną skalą pomysłów Gacka (nie będę zdradzał jakich, gdyż w tym tkwi urok owych historii).

Batman vs. Superman Who Would Win

Album stanowi swoiste kuriozum – zbiór głównie fragmentów, które wiele tracą po wyrwaniu z kontekstu. Być może zachęcą początkujących czytelników komiksów spod znaku DC do sięgnięcia po pełne wersje. To jakby ciąg teaserów, a nie pełnoprawna antologia. Równie dobrze można by wyjąć z całego dorobku wydawnictwa te strony, na których Największy Detektyw Świata tłucze się z Błękitnym Harcerzykiem i poukładać je obok siebie, nie troszcząc się nawet o pokazanie pozostałych fragmentów. Dla starych wyjadaczy będzie to lektura jałowa.

Batman vs. Superman Gotham City

Na otwarcie dostajemy odcinek Battle z kultowego w Polsce (zupełnie nie wiem, dlaczego) Husha duetu Loeb/Lee – ładne to i efektowne. Nieznających tej historii (są jeszcze tacy?) odsyłam do pierwszego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics. Później mamy możliwość powrotu do źródeł, dostajemy bowiem przedruk Pewnej nocy w Gotham z The Man of Steel #3 (u nas Superman 2/91 z TM-Semic). Pierwsze spotkanie Supermana z Batmanem po Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach trudno nazwać nawet pojedynkiem – to raczej drobny spór między World’s Finest, szybko zażegnany na rzecz pościgu za prawdziwym złoczyńcą. Interesującym punktem zbioru jest opowieść pod tytułem Who Would Win?, w której bitwa rozgrywa się w głowach dwóch chłopców, spierających się o to, czy walkę wygrałby Mroczny Rycerz, czy też Człowiek ze Stali. Następujące potem Justice League #2 nie jest warte dłuższej wzmianki – ot, bohaterowie z New 52 się nie do końca zrozumieli i stąd drobne niesnaski, szybko jednak zażegnane dzięki szczerej rozmowie. Najnowszą historią zamieszczoną w zbiorze jest fragment Batman: Endgame z 2014 roku. Mroczny Rycerz przenosi swoją kwaterę do opuszczonej siedziby Trybunału Sów; cały czas dręczą go koszmary po zatruciu szczególnie złośliwym serum Stracha na wróble. Szczep Kasandra – bo tak nazywa się ten wariant specyfiku – wywołuje u ofiary wizje najnieprzyjemniejszych rodzajów własnej śmierci. Kiedy Bruce zostaje zaatakowany kolejno przez członków Ligi Sprawiedliwości – Wonder Woman, Flasha oraz Aquamana – również wydaje się, że to tylko zły sen. Batman – jak zawsze – dość szybko radzi sobie z przeciwnikami, aż do czasu wejścia „Wielkiego »S«”. Tutaj nie ma już tak łatwo, a Nietoperz zaczyna walczyć o życie. Niestety, historia urywa się w najbardziej emocjonującym momencie. Antologię zamyka ostatnia część Powrotu Mrocznego Rycerza Franka Millera, którym inspirowali się twórcy filmu Batman vs. Superman. Co tu dużo mówić – arcydzieło (aczkolwiek nieco przegadane), niemniej jednak radziłbym delektować się nim w całości.

Batman vs. Superman Justice League

Bardzo dziwny to zbiór. Zawiera poszatkowane fragmenty różnych historii pozbawionych fabularnego tła. Pół biedy, jeśli scenarzysta uznał za stosowne napomknąć o wydarzeniach, jakie do pojedynku doprowadziły (jak Loeb w Hushu); częściej jednak nie ma żadnej informacji o tym, jak do konfrontacji doszło, więc superbohaterowie po prostu bezideowo okładają się po pyskach. Ale przecież o to chodzi, prawda?

Batman vs. Superman Endgame

Nie bardzo rozumiem, jaki był klucz doboru opowieści – z pewnością znajdują się tu trzy fragmenty, które każdy szanujący się fan Batmana i Supermana znać powinien; mam na myśli część z Husha, Pewnej nocy w Gotham oraz finałowy epizod Powrotu Mrocznego Rycerza. Pozostałe historie są raczej nowsze i pochodzą z lat 2011-2014. Brakuje mi tutaj trzeciej części wysmakowanego plastycznie Luthora, pierwszego zeszytu Mroczny Rycerz kontratakuje (ze słynnym splashem „Wynoś się z mojej jaskini”), Injustice: Gods Among Us (urocze czytadełko) oraz być może lżejszego w tonie Batman/Superman Annual z 2006 roku, gdzie Kent i Wayne walczą o to, który z nich będzie mógł spać pod kołdrą. Być może te bitwy zobaczymy w kolejnym tego typu zbiorze.

Batman vs. Superman Returns

Tytuł: Batman vs. Superman: The Greatest Battles
Scenariusz: Geoff Johns, Joe Kelly, Mark Verheiden, Scott Snyder, Jeph Loeb, Frank Miller
Rysunki: Scott Williams, Jim Lee, Klaus Janson, Frank Miller, Ed Benes, Matt Clark, Greg Capullo
Wydawnictwo: DC Comics
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 160

Komiksy o Batmanie kupicie na Atom Comics.

Marcin „Martinez” Turkot

Marcin „Martinez” Turkot

Jestem geekiem trzydziestego któregoś poziomu, a także niepoprawnym fanboyem Supermana. W magisterce pisałem o związkach komiksu superbohaterskiego z mitami. W życiu zajmowałem się redagowaniem czasopisma o grach fabularnych i planszowych, tłumaczeniami gier, moderowaniem forów, pisaniem tekstów dla największego polskiego portalu internetowego oraz do “Tygodnika Powszechnego”. Obecnie pracuję w reklamie. Uwielbiam komiks, w szczególności frankofoński, oraz animacje wszelakiego rodzaju (może poza anime, na którym się nie znam). Od ponad 20 lat gram w erpegi. Na gry komputerowe nie starcza mi już czasu…