Więcej

    Pamiętaj o przyszłości. Recenzja komiksu Bler 2: Zapomnij o przeszłości

    Bler 2 cover

    Czy wspomnienia są wyryte w naszej pamięci niczym w granicie? A może nasze postrzeganie przeszłych wydarzeń zmienia się z czasem? Czy jedynie przeżyte doświadczenia budują naszą tożsamość, osobowość i system wartości? Takie pytania nachodzą mnie po lekturze Zapomnij o przeszłości – drugiego tomu przygód Blera. W Lepszej wersji życia poznaliśmy historię „narodzin” tego bohatera, jednak wiele pytań z tamtej części pozostało bez odpowiedzi. Kim jest protagonista – przedstawicielem handlowym czy superżołnierzem i członkiem tajnej organizacji? Jak ma na imię? Jakimi konkretnymi mocami dysponuje? Kim są jego wybawiciele i zleceniodawcy? Zapomnij o przeszłości udziela pewnych odpowiedzi w tych kwestiach, nie należącą one jednak do prostych i jednoznacznych.

    Bler kontynuuje swoją misję ratowania niewinnych oraz karania złoczyńców. Ci drudzy to nie jacyś zamaskowani łotrzy, lecz zwyczajni przestępcy – finansowi oszuści i socjopaci. Zwierzchnicy wyposażają naszego bohatera w gadżety rodem z science-fiction – sprzęt do ukrywania śladów oraz komputer dysponujący możliwościami jak z Raportu mniejszości (pozwala zajrzeć jeden dzień w przyszłość). Te technologiczne dary podszyte są jednak trudnym do zdefiniowania, niepokojącym, mrocznym aspektem.

    Bler 2 001

    Powracają tutaj wątki z Lepszej wersji życia, nie w sposób nachalny, lecz bardzo naturalny i logiczny. Komisarz Ruth prowadzi poszukiwania tajemniczego mściciela z wielkim „B” na piersi, zaś ocalone przez niego osoby zaczynają odwoływać zeznania na temat swojego wybawcy. Praca śledcza to nudne zbieranie poszlak i tropów, ale jak w tym gatunku bywa – w pewnym momencie pojawia się przełomowy świadek. Podoba mi się takie podejście do konwencji – większe znaczenie mają społeczne reperkusje działalności superbohatera niż kolejne pojedynki z typami spod ciemnej gwiazdy, a równie ważne jak heroiczne akcje są działania zespołu dochodzeniowego. Gdzieś w tle trwają zakulisowe knowania nieznanych (jeszcze) antagonistów, lecz na ich efekty poczekać będzie trzeba do kolejnych albumów. Kształtów nabiera również postać Lidii – „kontaktu” naszego bohatera – która nie jest już czystą figurą femme fatale. Z powodu kłopotów zdrowotnych z jej twarzy spada maska zimnej profesjonalistki, a bohaterka chce w jakiś sposób odkupić swoją winę wobec Blera. Cieszy mnie to, że postacie mają dynamiczne charaktery i zmieniają się w toku rozwoju akcji oraz poznawania kolejnych elementów układanki z przeszłości, a nie tkwią na siłę w utartych schematach konwencji.

    Bler 2 002

    Cenię sobie krakowski klimat tego komiksu oraz osadzenie go we współczesności – na Rynku trwają właśnie wykopaliska archeologiczne, a w Stoczni Gdańskiej ma wystąpić Człowiek, który spadł na Ziemię – David Bowie (niestety, ten koncert pozostanie na zawsze w sferze komiksowej fikcji). Krakusi z pewnością odnajdą tutaj dobrze znane sobie miejsca. W komiksie pojawiają się również odwołania do popkultury – wspomnianego Raportu mniejszości, postaci Supermana („kamuflaż” Blera) oraz Matrixa.

    Bler 2 003

    Album ma europejski, 52-stronicowy format A4 i wydany jest na grubym, kredowym papierze – dzięki temu historię można prowadzić z rozmachem w większych kadrach i w ciekawszej kompozycji – Rafał Szłapa stosuje tutaj kilka bardzo dobrych rozwiązań narracyjnych, choć brakuje mi onirycznych wizji z pierwszego tomu. Jednocześnie fabuła jest skompresowana i pozbawiona zbędnych elementów – nie ma tutaj nużącej rozwlekłości, charakterystycznej dla superbohaterskich zeszytówek. W finale opowieści autor raczy czytelnika zupełnie nieoczekiwanym zwrotem akcji, stawiającym dotychczasowe czyny Blera w zupełnie innym świetle. Końcowy twist fabularny potwierdza tytułowe zdanie – zapomnijmy o przeszłości i spójrzmy w niepewną przyszłość.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Bler 2: Zapomnij o przeszłości
    Wydawnictwo: Blik Studio
    Typ: Komiks
    Gatunek: superbohaterowie
    Data premiery: 2011
    Scenariusz i rysunki: Rafał Szłapa
    Liczba stron: 52

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + dynamiczny rozwój postaci
    + nieoczekiwany zwrot fabularny
    + krakowski, współczesny klimat serii
    + ciekawe kompozycje stron

    Minusy:
    - trochę zbyt mało onirycznych wizji

    Dodaj komentarz

    avatar
    Marcin „Martinez” Turkot
    Marcin „Martinez” Turkot
    Jestem geekiem trzydziestego któregoś poziomu, a także niepoprawnym fanboyem Supermana. W magisterce pisałem o związkach komiksu superbohaterskiego z mitami. W życiu zajmowałem się redagowaniem czasopisma o grach fabularnych i planszowych, tłumaczeniami gier, moderowaniem forów, pisaniem tekstów dla największego polskiego portalu internetowego oraz do "Tygodnika Powszechnego". Obecnie pracuję w reklamie. Uwielbiam komiks, w szczególności frankofoński, oraz animacje wszelakiego rodzaju (może poza anime, na którym się nie znam). Od ponad 20 lat gram w erpegi. Na gry komputerowe nie starcza mi już czasu...