BPP cover

Konwent komiksowy, ostrzał lodami i zamrożony Tito w lodówce. Bośniacki płaski pies to przejmująca, makabryczna farsa, czarna komedia pomyłek o wojnie i życiu w świecie, gdzie żyć nie ma po co. A wszystko to na styku jawy i snu, powagi i groteski, gdzie absurd goni absurd, ale wszystko niesie ze sobą głębsze przesłanie.

27 maja 1999 roku. W Słowenii trwa właśnie Konwent Komiksu Alternatywnego, który ma przy okazji doprowadzić do głębszego zrozumienia pomiędzy narodami biorącymi w nim udział. Wśród uczestników imprezy znajduje się także Lars Sjunnesson, który już wkrótce trafi w sam środek niezwykłych wydarzeń. Jeden telefon od człowieka, Skledara chcącego od niego pieniądze za to, że pojawił się w jego komiksie jako bohater zmienia wszystko. Dzwoniący potrzebuje funduszy, a kiedy groźby nic nie dają, oferuje sprzedaż swoich dzienników wojennych. Takie rzeczy zawsze cieszą się zainteresowaniem. Tak Lars i koledzy komiksiarze ruszają na miejsce spotkania, ale zostają ostrzelani lodami przez zamaskowanych lodziarzy. Skledar zniknął, nie odebrał pieniędzy, zostały jednak jego dzienniki i pytania, na które chcą uzyskać odpowiedzi. Ustalić posiadacza wozu z lodami nie są w stanie, ale być może w Sarajewie udałoby się im dowiedzie, gdzie została kupiona bardzo specyficzna łuska. Ze względu na zagrożenie, nikt nie chce zagwarantować im transportu, ruszają więc sami, za przewodnik mając zalane lodami dzienniki, poznając z nich przy tym opowieść o podróży Skledara, pewnego mężczyzny i zwłok Tito wiezionych w lodówce…

BPP 001

Długo kazał na siebie czekać Bośniacki płaski pies, oj długo, bo kilka ładnych lat. Ale warto było. Choć już zaczynałem poważnie wątpić, że kiedykolwiek trafi on w moje ręce. Ostatnie kilka miesięcy jednak to okresu, w którym światło ujrzało wiele dzieł na jakie od dawna czekałem, Pies jest swoistym zwieńczeniem tego okresu, choć mam nadzieję, że na tym nie koniec. Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.

Wracając jednak do komiksu duetu Max Andersson / Lars Sjunnesson to jest to dzieło niezwykłe. Oniryczne, mroczne w swej cartoonowości i dziwne. Jak wspominałem na początku, absurd i groteska, łączą się tu z realistycznym koszmarem. Koszmarem tytułowego psa – zwierzęcia płaskiego, bo przejechał go czołg, ale wciąż jeszcze żywego. Takich zwierząt w Bośni nie brakowało. Połączenie tak dosadnej prawdy z czarnym humorem i gęstą, duszną atmosferą daje niesamowity efekt finalny i zarazem jedną z najciekawszych opowieści w swoim gatunku, jakże różną od biograficznego Faksu z Sarajewa Joego Kuberta, który mieliśmy okazję czytać w zeszłym roku.

BPP 002

Jak wygląda strona graficzna albumu? Tak, jak się można tego spodziewać po treści: kreska jest brudna, mroczna, cartoonowa. Typowa dla undergrounodowych dzieł, daleka od realizmu, ale dzięki temu jeszcze bardziej wymowna. Album uzupełnia seria zdjęć, komentarzy i szkiców, a także dwa komiksy Wujek Skledar: Film o rzyganiu ¬¬¬(czyli dzieło prezentowane na początku przez Larsa) oraz Dziewczynka, traktor i domowe zwierzątko, oba równie szalone, co sam Bośniacki, płaski pies.

Jedyne, czego żałuję to to, że nie dostaliśmy okładki, jaka widniała od lat w zapowiedziach. Ta obecna też jest udana, jednak tamta (grafikę z niej mamy z tyłu komiksu) sprawiała bardziej niepokojące wrażenie. Ale to i tak bez znaczenia, bo liczy się wnętrze, a to w Psie po prostu zachwyca. Jeśli szukacie ambitnych, niemainstreamowych komiksów, nie wahajcie się ani chwili, ten album Was zachwyci.

A ja dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

BPP 003

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Bośniacki płaski pies
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Autorzy: Max Andersson i Lars Sjunnesson
Typ: komiks
Data premiery: 2018
Liczba stron: 88

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o