Recenzja komiksu Deadly Class Volume 1

Deadly Class 1

Moje poznawanie największych hitów wydawnictwa Image Comics trwa w najlepsze. Kolejną pozycją na liście było Deadly Class, napisane przez Ricka Remendera, znanego przede wszystkim z pracy dla Marvela przy takich tytułach jak Uncanny X-Force czy Uncanny Avengers. Wydarzenia opowiadane są z perspektywy Marcusa, bezdomnej sieroty, która na początku tomu nie widzi zbyt wiele sensu w swoim życiu. W wyniku zakulisowych działań dostaje szansę dołączenia do szkoły dla młodzieży, mającej na celu wytrenowanie wyszkolonych asasynów. Musi mierzyć się z różnymi zadaniami zleconymi przez nauczycieli, nawet tymi zabójczo trudnymi, walką o własną reputację; pojawia się również wątek miłosny. Dla każdego coś się znajdzie.

Deadly Class 2

Ocenianie tego hitu Image Comics pozwolę sobie zacząć w sposób, jakiego nigdy jeszcze nie użyłem w recenzji komiksu. Od omówienia warstwy wizualnej, bo to ona według mnie gra tu pierwsze skrzypce i nadaje klimat całości. Niezależnie od tego, jakiego typu wydarzenia Wes Craig przedstawiał, spisał się fenomenalnie. We wstępie, podczas monologu głównego bohatera, widzimy paskudny brud ulic San Francisco, w jakim funkcjonuje, a na jego twarzy brak satysfakcji z życia. Artyście udało się uchwycić klimatyczne wnętrza szkoły. Jednak największym jego arcydziełem są sceny (mały SPOILER) wizji po dawce narkotyków. Widocznego w nich szaleństwa nie da się opisać słowami, ale za to możecie zobaczyć je na zdjęciu poniżej. Mówiąc o tych kadrach trzeba wspomnieć o rewelacyjnym Lee Loughridge’u, bez którego ten tom nie byłby taki sam. Chyba zacznę przy wyborze komiksów do lektury kierować się nazwiskiem kolorysty.

Deadly Class 3

Na szczęście Remender nie pozostał w tyle za swoim kolegą rysownikiem. Po opisie serii spodziewałem się głupawej rozrywki, polegającej na pokazywaniu jak największej ilości brutalnych zabójstw, krwi i problemów zakompleksionego nastolatka w nietypowej szkole. Na szczęście jednak moje przewidywania nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Śledzimy jego podejmowanie nieprzemyślanych działań, ich konsekwencje, trudną próbę tworzenia relacji z otoczeniem i nowego, lepszego życia w tak trudnym środowisku. Ważne jest to, że Marcus szybko budzi sympatię czytelnika swoją naturalnością, szczerością. Zresztą to samo można powiedzieć o postaciach drugo- i trzecioplanowych. Nikt nie jest kartonową figurką bez głębi, każdy ma indywidualną osobowość, ciekawą przeszłość, własne sekrety i pragnienia. Mówię tak wiele o ambicji scenarzysty, ale udało się też najzwyczajniej w świecie zapewnić odbiorcy rozrywkę. Historia wciąga (choć nie od samego początku, bo pierwszy zeszyt był dość nudny) i już nie mogę doczekać się, by dowiedzieć się, co będzie dalej.

Deadly Class 4

Mówi się o wydaniu Deadly Class w Polsce i uważałbym to za bardzo dobrą decyzję. Ta seria ma wiele do zaoferowania, sporo elementów uwielbianych przez ludzi, jak płatni zabójcy i szkoły dla młodzieży, w interesujący sposób parodiuje różne franczyzy o takowych miejscach, jak X-Men czy Harry Potter. A przede wszystkim ma niezapomniane rysunki najwyższej jakości.

Radosław „Radziu” Szalek

Radosław „Radziu” Szalek

Człowiek, który samym swoim istnieniem wprowadza konflikt we wszechświecie i jest chodzącą sprzecznością - pisze na stronie zarówno o DC jak i Marvelu, udziela się w fandomie Gwiezdnych Wojen i Star Treka, studiował na politechnice i aktualnie studiuje filologię. Ogląda wszystkie seriale komiksowe, chociaż przy większości 10 razy na odcinek zastanawia się, dlaczego to sobie robi. Co chwilę obiecuje sobie, że będzie czytał więcej komiksów, ale nie starcza mu kasy. Lubi gadać o popkulturze tak bardzo, że rodzina i przyjaciele często dziwnie się na niego patrzą i pozwalają mu prowadzić monolog.