Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja

W dzisiejszym tekście zabiorę Was w podróż bezdrożami galaktyki. W ramach serii Star Wars Legendy fani Gwiezdnych wojen mają okazję zapoznać się również ze zbiorem Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja, który niejako wieńczy wcześniejsze W cieniu Yavina oraz Z ruin Alderaana. Wewnątrz znajdziemy aż cztery historie (tytułową Dziewczynę z Rebelii, a także Tam, gdzie umierają droidy, Pięć dni z Sithem i wreszcie Sztukę złego biznesu).

Tomboy princess ze szczyptą patosu…?

Niestety, ilość nie do końca idzie w parze z jakością. Dziewczyna z Rebelii przedstawia historię, jak łatwo można się domyśleć, księżniczki Lei, która postanawia wyjść za mąż. Jeszcze łatwiej zgadnąć, że z pewnością nie chodzi tu o Hana Solo, a sam ślub nie wynika bynajmniej z uczuć panny młodej, a z politycznego wyrachowania. Motyw ten nie tylko ogrywano już wcześniej w gwiezdnowojennych komiksach, więc nie jest niczym świeżym, ale jest tak bezsensowny, że Brian Wood powinien się wstydzić.

Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja

Związek Lei i księcia Kaspara nie wieńczy się ślubem – i to wcale nie jest spoiler, bo tego można się spodziewać. Wspomniałam już, że Lei nie zależy na mężczyźnie, za którego ma wyjść, a jedynie na intratnym sojuszu, który w efekcie ma zapewnić Rebelii nową bazę na Arrocharze. I w niezrozumiale infantylny, bezsensowny sposób, wiedzą o tym wszyscy dookoła. Jakby tego było mało, historia momentami uderza w śmiesznie patetyczne tony, w których Leia mówi coś na kształt: „Tak, to wszystko wina Imperium, ale do dnia, w którym zapłacą za swoje czyny, to ja muszę odpowiadać za ich poczynania”. Leio, nie przesadzasz trochę?

Tak, Lordzie Vaderze!

Kiedy już nieco rozchodzicie tę żenadę, możecie zanurzyć się w kolejnej opowieści. Pięć dni z Sithem to historia, w której towarzyszymy chorąży Nandzie, czarnoskórej bohaterce, co już samo w sobie jest przyjemną odmianą! Nanda otrzymuje misję wielkiej wagi, musi bowiem wytropić zdrajcę, a potem pociągnąć go do odpowiedzialności. Bohaterka, jak sama wspomina, obserwuje Lorda Vadera od jego najmroczniejszej strony. Czas przy nim spędzony to chwile, w których oglądała najbrutalniejsze rzeczy w życiu. W tej części mamy okazję oglądać Vadera takiego, jak widzą go wszyscy jego przeciwnicy (a nawet współpracownicy…): jest brutalny, bezwzględny i łatwo wpada w gniew, którego każdy chce uniknąć. Nie do końca sama misja jest tu istotna, ale to, w jaki sposób towarzyszące jej wydarzenia wpływają na Nandę, jak się na niej odciskają. I choćby z tego psychologicznego aspektu warto do tej historii zajrzeć.

Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja

Przedostatnia historia to Tam, gdzie umierają droidy. Również i tutaj akcja toczy się wokół bohaterki – Seren Song z Dantooine, agentki wywiadu Sojuszu. Seren, pracująca wcześniej w konspiracji, może mieć ważne informacje. Dlaczego odzywa się akurat teraz? Dlaczego podaje koordynaty tej konkretnej planety, skoro to latająca kupa złomu? Czy ratowanie jej na pewno będzie dobrym pomysłem? Historia te prezentuje zdecydowanie lepiej motyw poświęcania się dla sprawy niż bezsensowne gierki Lei zawarte w pierwszej opowieści.

Całość zamyka Sztuka złego biznesu. Tematykę łatwo można odgadnąć, wspomnę tylko, że Han i Chewie chcą ubić interes, ale całość może pójść nie do końca po ich myśli. Historia jest króciutka, więc nie będę jej tu spoilerować.

Narysuj mnie jak jedną z twoich francuskich dziewczyn!

Rysunkowo w całym tomie mamy niezły rozgardiasz. W Dziewczynie z Rebelii wygląda to tak, jakby artyści nie do końca mogli się zdecydować, czy chcą dać twarzom postaci „coś od siebie”, czy może jednak mają przypominać swoje filmowe pierwowzory. O ile Leia wygląda jeszcze znośnie, o tyle męscy bohaterowie zdają się być przepuszczeni przez kalkę i różnią ich jedynie kolory włosów. Na plus zaliczyć można ładne, szczegółowe tła, ale przy spoglądaniu na postacie naprawdę pęka szkliwo. Z kolei w Zdławionej nadziei styl przywodzi na myśl nieco mangowe rysunki, w których bohaterowie zostali obdarzeni oczami zajmującymi pół twarzy, ale ma to jakiś urok. Kolorystycznie wszędzie jest podobnie i bardzo charakterystycznie dla klimatów Gwiezdnych wojen. Dużo tu błękitów i szarości, które przełamują barwne detale w ubiorach postaci.

Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja

Zajrzyj, przetraw, zapomnij

Trudno mi wypowiedzieć się pochlebnie o całym tym tomie. Rysunkowo jest średnio, kolory są bardzo standardowe, można by rzecz, że „bezpiecznie”. Gdyby wyciąć stąd Dziewczynę z Rebelii i po prostu wyrzucić, tom może straciłby na objętości, ale zdecydowanie zyskał na jakości. Zdławiona nadzieja jest warta poznania, ale nie powiedziałabym, że wybitna. To taki tom, który można przejrzeć w czasie długiego jesiennego wieczoru, gdy nie ma nic lepszego do roboty, bo paczka z nowymi, fajniejszymi komiksami jeszcze nie przyszła. Idealnie wypełni czas, ale niespecjalnie porwie czytelnika.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Egmont!

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja
Wydanie: 2018
Seria: STAR WARS LEGENDY
Scenarzyści: Brian Wood, Zack Whendon
Ilustratorzy: Carlos D`Anda, Stéphane Créty, Facundo Percio, Davidé Fabbri
Tłumacz: Jacek Drewnowski
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data premiery: 24.01.2018

Dodaj komentarz

avatar