Recenzja komiksu Fables Volume 1 / Baśnie: Na wygnaniu

fables 1.1

"Baśnie składają w całość komiksową estetykę, metafikcję, folklor, satyrę i podsumowanie libertariańskiej ideologii Willinghama [autora]”. Ten cytat z artykułu Jasona Marca Harissa najlepiej streszcza, czym jest to dzieło i dlaczego warto je poznać. Można tu dodać, że wychodziło przez czternaście lat, a przy okazji powstały spin-off i powieść. Wszystko to, żeby pokazać życie znanych każdemu bohaterów na wygnaniu – w świecie zwykłych ludzi. No, w Nowym Jorku.

Co takiego może się wydarzyć, gdy Wielki Zły Wilk, Królewna Śnieżka, Trzy Świnki, Sinobrody, Baba Jaga i wszyscy inni, z Grimmów, krainy Oz, zza lustra czy innej okładki nęcącej dzieci będą musieli opuścić swój dom i przenieść się do nas? Na pewno będą mieć kłopoty finansowe. Poza tym trochę dorosną, przestaną żyć długo i szczęśliwie, zapragną się emancypować i podróżować. Powołają rząd na uchodźstwie, na którego czele stanie Król Cole (King Cole), a jego zastępcą zostanie piękna dziewczyna o cerze białej jak śnieg. Zarządzą Generalną Amnestię, dzięki czemu czarownice i żonobójcy staną się równoprawnymi członkami społeczeństwa.

Baśniowcy (bo tak nazywają się bohaterowie) założyli kwaterę główną w Nowym Jorku. Podstawowa zasada życia wśród ludzi to:  nie pozwolić nikomu zauważyć, że jest się postacią z innej bajki. W związku z tym ci, którzy nie wyglądali do końca ludzko, otrzymali dofinansowane ze skarbu miasta zaklęcia maskujące. Reszta musiała zamieszkać na farmie w głębi lasów. Rządzą nią Trzy Świnki… jak widać, nawiązania sięgnęły już Orwella.

Na wygnaniu – Baśniowcy nie przybyli do Wielkiego Jabłka z własnej woli. To uchodźcy wojenni, nieliczni, którym udało się umknąć przed Nieprzyjacielem. Nie mogą wrócić, bo ten opanował już wiele magicznych światów i rośnie w siłę, rozwijając swój totalitarny ustrój. Dlatego tęsknią, starają się zachowywać choć część dawnego splendoru, marzą, że kiedyś uda się pokonać Złego.

Głównymi bohaterami pierwszego tomu, a potem całości cyklu (z epizodycznymi wyjątkami) są Śnieżka i Wilk Bigby (Big Bad Wolf). Poza nimi pojawiają się Piękna i Bestia, Jaś (ten od magicznej fasoli i gigantów, czasami głupi), Niebieski Chłopczyk (tu już wkraczamy w baśnie angielskie, w Polsce właściwie nieznane), skrzydlata małpa… Śnieżka zarządza interesami Baśni, Bigby został detektywem, Róża i Jaś to piękna, wyzwolona para sprawiająca wszystkim mnóstwo kłopotów. Od nich zaczyna się akcja Na wygnaniu: Róża znika, prawdopodobnie zamordowana. Wilk rozpoczyna śledztwo, w które koniecznie chce się angażować Królewna. Oboje tworzą wspaniały duet, emocjonalny i napędzający akcję komiksu. Zagadka zostanie rozwiązana do końca tomu (5. zeszyt), a winni – adekwatnie ukarani, jak to w bajce.

fables 1.2

Skoro baśń, musi być i Książę. Książę Czarujący (Prince Charming) jest byłym mężem Śnieżki i niepowstrzymanym bawidamkiem. Po części to z powodu epizodów z nim w roli głównej na okładce jest napisane „dla dorosłych”. Inne księżniczki też całkiem dobrze go poznały, czasami spotykają się na terapeutyczne ploty, które jakoś zawsze grawitują w stronę tego pana.

fables 1.3

Baśnie są pełne zapożyczeń z klasycznych bajek i szeroko pojętej literatury – nie tylko dziecięcej. Jest w nich dużo humoru, polegającego czasem na tym, że bohaterowie przerzucają się ripostami na temat swoich przeszłych czynów, niekoniecznie heroicznych. Już czytając te dialogi zauważa się, że postaci nie mają za sobą tylko jednej opowieści. Wilk jest odpowiedzialny za dręczenie Czerwonego Kapturka i zdemolowanie domów Świnkom (dlatego nie ma wstępu na farmę). Książę przewija się przez wszystkie „i żyli długo…” (to w ogóle ważne hasło w tym komiksie). Co więcej, Willingham pokazuje także pochodzenie swoich bohaterów, dlaczego zjadali babcie czy chuchali i dmuchali. Wszystko to leży w ich naturze – którą z czasem muszą lub chcą kontrolować, zwłaszcza na wygnaniu.

Za grafikę w Baśniach odpowiedzialnych jest wielu autorów, przewija się tu nazwisko Steve'a Leialohy, do stałych rysowników dołączy od drugiego tomu Mark Buckingham. Na wygnaniu stworzone zostało przez tego pierwszego i Hamiltona (powraca on także w późniejszych tomach). Na pewno nie warto oceniać tego komiksu po okładkach – mają zupełnie inny styl niż treść (nad czym można troszeczkę ubolewać, bo są bardzo poetyckie). W środku uwagę zwracają klasyczne piękno księżniczek, punk-rockowy styl Róży, ciężki Wilk w prochowcu, zawsze z papierosem. Szerokie plany, na przykład pokazujące zagracone biuro Śnieżki, są pełne szczegółów i oddają trójwymiarowość scen i rozmach Baśniogrodu.

fables 1.4

Korzystając z baśniowych archetypów, Willingham opowiada o dorosłości, wolności i wyrastaniu ponad stereotypy, tak zwaną „naszą naturę”. To inteligentna rozrywka, pozwala pograć w skojarzenia i czasami popaść w zamyślenie. Baśń to bardzo mocna metafora, tu tym bardziej, bo nie jest wykorzystywana, by „uczyć-bawiąc”, pokazywać, jak żyć. Nie jest jednak obojętna na problemy moralne, jak w przypadku Księcia, ale i czarownic, których wątek w końcu intensywnie się rozwija. Ma dobre dialogi, ciekawe elementy dłuższych narracji, zawiera nawet krótkie opowiadania. W tym przypadku jedynym, co może sprawiać kłopoty polskiemu czytelnikowi, jest tłumaczenie, dokładnie – imiona postaci. Przekład nie ma tu prawa być łatwy i idealny, gdyż czasami konieczna byłaby adaptacja kulturowa, jak wówczas, gdy pojawiają się bohaterowie znani z angielskich wierszyków (nursery rhymes), u nas zupełnie niepopularni. Możemy się jednak pocieszać tym, że i angielskojęzyczni musieli przyzwyczajać się do niektórych zapomnianych Baśniowców, jak Róża Czerwona.

fables 1.5

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).
  • Paul U

    Cześć. Przeczytałem tą recenzje i na początku napotkałem się na stwierdzenie, że powstała nawet powieść na temat tej serii. Tak więc chciałbym spytać: Jaka?
    Oprócz tego, mogę rzecz jedno: Recenzja jak i seria jest warta polecenia 😀

    • Dzięki za opinię.
      Co do książki, to jest nią Peter & Max: A Fables Novel

    • Agnieszka Czoska

      Dzięki! Jest prawdą, co napisał Sebastian 🙂 Nie wiem, czy już udało ci się znaleźć: to historia Petera Pipera z angielskiego łamacza języka i jego złego brata Maxa. Stand-alone, niezależne od Fables choć w ich świecie, trochę w średniowieczu, trochę we współczesności.