Rycerka na białym koniu. Recenzja komiksu Heathen Volume 1

Heathen cover

Natasha Alterici stworzyła ten komiks trochę przypadkiem, najpierw wymyśliła sobie nordycki cosplay, dopiero potem pojawiła się historia. Jednak kiedy już zdecydowała się rysować, postawiła sobie jasny cel: opowiedzieć o kobiecie, która walczy z patriarchatem rządzącym światem wikingów na początku epoki chrześcijańskiej. Jej bohaterka zamierza utrzeć nosa Odynowi uwalniając Brunhildę, Walkirię wygnaną z Asgardu za nieposłuszeństwo. Plan ma szansę powodzenia, Heathen jest silna, odważna i generalnie świetnie sobie radzi. Jest tylko jeden kruczek – uwolniona wojowniczka musi wyjść za swojego wybawcę, a Skandynawia jeszcze nie zalegalizowała związków partnerskich…

Heathen jest chodzącym nieposłuszeństwem i abominacją. Wychował ją ojciec, nauczył polowania i bycia samodzielną, co nie było standardowym podejściem do kobiet w ich społeczności. Poza tym jest lesbijką. Na samym początku komiksu dowiadujemy się, że została skazana na śmierć za pocałowanie innej dziewczyny. A mogła wybrać łagodniejszy wymiar kary – małżeństwo. Nie jest bynajmniej z tych, które grzecznie odłożyłyby łuk w imię spokojnego życia – dlatego teraz (z dala od rodzinnej wioski) może mierzyć z niego do reniferów, jeździć konno i przeżywać przygodę życia ukrywając się jak duch w północnych lasach. Aż w końcu postanowi ruszyć w góry po Brunhildę.

Heathen 1

Poza Heathen i Brunhildą, postaciami szlachetnymi i tragicznymi, ważną bohaterką komiksu Alterici jest Freya, bogini miłości. Odyn powierzył jej dowództwo nad Walkiriami, więc stara się zrobić z nich jak najlepszy użytek. Zostały powołane po to, by eskortować poległych wojowników do Walhalli, a kiedy nie ma akurat żadnej wojny, spędzają czas na dworze swojej dowódczyni, hołdując wolnej miłości. Początkowo ten wątek wydaje się małą hipisowską fantazją, ale prawdopodobnie przyniesie sporo zaskoczeń w kolejnych tomach. Właściwie od razu wzbudza pytania: z jakiego powodu potężna Freya poddaje się woli Odyna? Czy się poddaje? Jak godzi swoje umiłowanie wolności i z jego militarystycznym porządkiem?

Alterici gra kontrastami, interesują ją także stereotypy i niedopowiedzenia na temat wikingów. W wywiadach (np. tu) wspomina o tym, że nadejście chrześcijaństwa nie tylko drastycznie zmieniło nordycki świat, kapłani pozbyli się także większości zapisków i opowieści mogących pokazać nam, jak było wcześniej. Wiadomo, że wojownicy nie mieli rogatych hełmów – Heathen wygłasza na ten temat małe exposé – ale jaka była rola kobiet w społeczności? Na ten temat mamy raczej przypuszczenia. Autorka eksploruje możliwości, pokazuje niezależne boginie czy wiejskie szamanki nagle uznawane za złe czarownice. Czasami można odnieść wrażenie, że ten obraz pogańskiej Skandynawii jest nieco zbyt sielankowy i tęczowy, więc warto pamiętać, że to komiks fantasy, a nie historyczny.

Heathen 2

Heathen to pierwszy „pełnometrażowy” komiks Alterici. Jego fabuła wydaje się czasami cierpieć bolączki typowe dla debiutów. Zawiera nieco zbyt dużo informacji tła, za często bohaterkę ratuje deus ex machina, akcja staje się nieco fragmentaryczna w późniejszych zeszytach, gdy pokazywane są realia życia miejscowych przechodzących na nową wiarę. Za to rysunki świadczą o doświadczeniu i talencie autorki, ilustratorki z wykształcenia. Dominuje w nich sepia, szarości i miękkie linie, postaci mają piękne, żywe twarze (czasem realistyczne, czasem cartoonowe – żeby lepiej pokazać różne uczucia), ich ciała (a takiej Freyi widać całkiem sporo) wydaja się niemal namacalne. Konie są silne, a ich ruchy pełne naturalnej gracji. Kadry nie mają zbyt wyraźnego tła, skupiają się na bohaterach, jednak kiedy pojawia się las, czytelnik od razu czuje zimno spowijającej go mgły (i żałuje oszczędnie odzianych dziewcząt).

Komiks z wyraźnym feministycznym i emancypacyjnym przesłaniem, jak na razie lekka historia, sporo ciekawostek o wikingach – to wszystko znajdziecie w Heathen. Poza tym mówiące zwierzęta i niewielu mężczyzn – co jest charakterystyczne także dla Monstress. Świetne, delikatne rysunki kompensują pewne niedostatki fabularne debiutu Alterici. Chętnie przeczytam drugi tom (na który właśnie zebrano pieniądze), mam nadzieję, że będzie on lepszy narracyjnie, bohaterki zaczną mówić więcej o sobie i rozmawiać, a za to zupełnie przestaną recytować ciekawostki o Skandynawii, co zdarzyło się już kilka razy. Jeśli wiedza tła przejdzie do didaskaliów, mamy szansę dostać kontynuację godną tej heroicznej historii dziejącej się na sepiowo-szarej północy. Wtedy będzie to kapitalny zaangażowany komiks środka, który z przyjemnością polecę nastolatkom, starszym dziewczynom szukającym guilty pleasure z naciskiem na człon przyjemności i osobom ceniącym literaturę obyczajową. Pierwsze cztery epizody opowieści o Heathen dają sporo nadziei na dobrą kontynuację, więc przeczytajcie je i zbierajcie sztuczne futra na wikingowy cosplay.

Heathen 3

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Heathen Volume 1
Wydawnictwo: Vault
Autor: Natasha Alterici
Typ: komiks
Gatunek: fantasy
Data premiery: 16 sierpnia 2017

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).

  • Zaintrygowało mnie! 😀

    • Agnieszka Czoska

      Mnie też, właściwie się zmartwiłam, że Kickstarter już się skończył i nie mogę wpłacić na II tom i dostać I w zamian 🙁 (bo recenzja jest na podstawie elektronicznego wydania)

  • Nie słyszałam o tym wcześniej, ale teraz muszę to mieć *_*

    • Agnieszka Czoska

      Jest na Comixology, a wersja papierowa miała dodruk w sierpniu i jest już nawet na BookDepository 🙂