Indiana Jones była kobietą. Recenzja komiksu Lady Mechanika Volume 2: The Tablet of Destinies

Lady Mechanika tom 2 cover

Pierwsza omawiana przeze mnie część przygód steampunkowej superbohaterki, Lady Mechaniki, miała otwarte, niejednoznaczne zakończenie i pozostawiła więcej pytań niż odpowiedzi. W drugim albumie spodziewać by się można wyjaśnienia przynajmniej paru zagadek. Tymczasem The Tablet of Destinies to rzecz zupełnie nowa, praktycznie niepowiązana z poprzednią historią niczym innym oprócz postaci tytułowej heroiny.

Lady Mechanika Volume 2 001

Komiks otwiera epizod afrykański. Światowej sławy profesor archeologii Henry Thomsen przedziera się przez dżunglę w poszukiwaniu tajemniczego miasta, o którym wzmiankę odnalazł w starożytnym asyryjskim manuskrypcie. Towarzyszy mu młody chemik z Politechniki Berlińskiej, bowiem zwój zawierał również zapiski na tematy alchemiczne. Lady Mechanika natomiast przebywa w Alpach Szwajcarskich, pomagając dwójce znudzonych arystokratów w łowach na śnieżną bestię. Po powrocie z kontynentalnych wojaży nasza bohaterka zastaje w swym mieszkaniu Winifredę – wnuczkę wspomnianego profesora i siostrzenicę wynalazcy Lewisa, znanego czytelnikom z poprzedniej części komiksu. Dziewczynka opowiada, że jakiś cudzoziemiec mówiący po niemiecku próbował porwać ją w drodze na miejsce. Oczywiście splecenie się tych wątków jest tylko kwestią czasu, a Lady Mechanika będzie musiała podążyć na Czarny Ląd, by tytułowa Tabliczka Losów nie trafiła w niepowołane ręce.

Lady Mechanika Volume 2 002

Zawiązanie akcji wpisuje się w pulpową konwencję sensacyjnych filmów i książek o archeologach czy też poszukiwaczach skarbów, jak Kopalnie króla Salomona, Mumia czy seria Indiana Jones. Znajdziemy tu wiele udatnie użytych elementów tego sztafażu – pseudonazistów z dziesiątkami anonimowych pomagierów, starożytny artefakt o kosmicznej mocy, podziemne labirynty, zaginione plemię Amazonek, pustynnych bandytów, sekretne kluby i stowarzyszenia oraz antyczne zaszyfrowane formuły alchemiczne. Fabuła prowadzona jest bardzo sprawnie i dzięki zastosowaniu montażu równoległego otrzymujemy spójny obraz globalnej intrygi.

Lady Mechanika Volume 2 003

Na uwagę zasługuje odwrócenie stereotypów gatunkowych – w opałach znajdują się mężczyźni i to kobiety wybawiają ich z opresji. Wszystkie pierwszoplanowe postaci tego komiksu są płci żeńskiej. Mowa tu o: Lady Mechanice (oczywiście), jej nieletniej pomocniczce Winifredzie, szlachetnej dzikusce udzielającej głównej bohaterce wsparcia na pustyni oraz w dzikich ostępach, a także niezłomnej i sprytnej zabójczyni stojącej po drugiej stronie barykady. Nie ma tu również ani krzty romansu – lód w sercu naszej protagonistki nie topnieje na widok żadnego mężczyzny ani kobiety. Jedynym zgrzytem w tym matriarchalnym układzie są niektóre elementy kostiumu Lady Mechaniki – razi mnie trochę epatowanie biustem (zakrytym, oczywiście – nagości też tu nie ma), wylewającym się ze skórzanego boob window.

Odcinki, składające się na omawiane tutaj wydanie zbiorcze, ukazywały się raz na miesiąc, w związku z czym Joe Benitez, pomysłodawca serii, jedyny scenarzysta i rysownik Volume 1, potrzebował wsparcia produkcyjnego ze strony innych twórców. Muszę przyznać, że wyszło to Lady Mechanice na dobre. Wymyśleniem i opracowaniem tekstu całości zajęła się M.M. Chen – dzięki niej drętwe wcześniej i przegadane dialogi stały się płynne i dużo bardziej składne. Akcja jest spójniejsza niż w debiutanckim tomie – nie mamy dziesiątków zbędnych i mętnych wątków pobocznych, a konwencja całości jest jednorodna. Przy rysunkach Beniteza wspierał z kolei Martin Montriel, wzbogacający szkicowe layouty głównego twórcy, zaś za kolory odpowiadał Mike Garcia. Dzięki ich pracy seria zyskała na jasności, przejrzystości i szczegółowości graficznej w porównaniu do nieco zbyt ciemnych kadrów z The Mystery of the Mechanical Corpse. Jak do komiksowego debiutu Lady Mechaniki miałem nieco zastrzeżeń, tak tutaj muszę pochwalić zdecydowaną poprawę na każdym polu.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Lady Mechanika Volume 2: The Tablet of Destinies
Wydawnictwo: Benitez Productions
Typ: Komiks
Gatunek: Steampunk
Data premiery: 10.05.2016
Scenariusz: M.M. Chen
Rysunki: Joe Benitez, Martin Montiel
Liczba stron: 160

Marcin „Martinez” Turkot

Marcin „Martinez” Turkot

Jestem geekiem trzydziestego któregoś poziomu, a także niepoprawnym fanboyem Supermana. W magisterce pisałem o związkach komiksu superbohaterskiego z mitami. W życiu zajmowałem się redagowaniem czasopisma o grach fabularnych i planszowych, tłumaczeniami gier, moderowaniem forów, pisaniem tekstów dla największego polskiego portalu internetowego oraz do "Tygodnika Powszechnego". Obecnie pracuję w reklamie. Uwielbiam komiks, w szczególności frankofoński, oraz animacje wszelakiego rodzaju (może poza anime, na którym się nie znam). Od ponad 20 lat gram w erpegi. Na gry komputerowe nie starcza mi już czasu...