Szop (pomaga) w natarciu. Recenzja komiksu Lumberjanes Volume 2 – Friendship to the Max

Lumberjanes 1

Czapka Molly nie jest z szopa – jest szopem! A to dopiero pierwsze zaskoczenie czekające w rozdziałach 5-8. Jeśli ktoś miał wrażenie, że w pierwszym tomie było sporo akcji, teraz będzie musiał dać sobie radę z jeszcze szybszym tempem. Lumberjanes zostało wstępnie zaplanowane jako ośmiozeszytowa miniseria i choć autorki wcześnie dostały cynk, że nie będą musiały tak szybko kończyć, postanowiły jednak zamknąć w tej objętości wątek trójokich potworów.

Na początek trochę spoilerów, czyli akapit do pominięcia przez tych, którzy jeszcze nie czytali zeszytów 1-4. Piątka Lumberjanes walczyła tam z magicznymi lisami, była świadkiem nagłej przemiany miłych, ułożonych skautów w coś w rodzaju agresywnych zombie, przeszła przez pełną pułapek świątynię z posągami mówiącymi antyczną czcionką. Jo w tajemnicy przed wszystkimi zwinęła sobie złoty artefakt w kształcie oka, choć nie wiedziała, czym on właściwie jest. Poza tym dziewczyny doprowadziły wielokrotnie do rozpaczy i białej wściekłości Jen, swoją opiekunkę, nie podpadając jednak kierowniczce obozu Rosie, która zawsze w nie wierzy. Było jasne, że lasy wokół obozu skrywają jakąś wielką tajemnicę albo tajemnice, ale czy coś właściwie łączy wszystkie te dziwne zjawiska?

Lumberjanes 2

Drugi tom Lumberjanes zaczyna się (znowu) w środku nocy, tym razem jednak od dziewczyńskiej rozmowy, po której następuje dzień robótek ręcznych: jeśli spodziewacie się ataku potworów, warto mieć przy sobie sporo kolorowej muliny i sznureczków. Zasadnicza akcja zawiązuje się dopiero w 6 rozdziale, w trakcie ćwiczeń wojskowych, gdy harcerki heroicznie walczą o zdobycie flagi przeciwnej drużyny. Nastrój Szeregowca Ryana i Cienkiej czerwonej linii zostaje przerwany, kiedy okazuje się, że na polu bitwy jest ktoś „sekretnie magiczny”. Może to Jo? Pojawia się też nowa postać, nastawiona na rywalizację Diane, która może i nie ma w czarnych włosach złotego diademu, ale niewątpliwie nie jest amerykańską dziewczyną z sąsiedztwa.

Lumberjanes 3

Jo, April, Molly, Mal i Ridley są dzielne i bezpardonowe, jak w poprzednim tomie. Mal czasem panikuje, Alice jest perfekcjonistką-waligórą, Jo wszystko wyjaśnia, a Molly rozwiązuje, zaś Ridley znowu ma okazję uratować sytuację szybką piłką (fastball). Jak widać, dziewczyny pozostają sobą. Za to zawsze akuratna Jen rzuca w kąt poprawność i rusza do boju. Postępuje jednak podręcznikowo, gdyż zgodnie z biblią Lumberjanes, każda harcerka „pozna wagę dobrych zwyczajów i manier, ciesząc się jednocześnie możliwością przekraczania granic, które społeczeństwo może jej narzucać”(„will learn the importance of social customs and manners, while at the same time enjoying the chance to break the boundaries that society might place upon her”). Na koniec wyjaśnia się, skąd antyczna czcionka w amerykańskiej jaskini oraz kto nasyłał na bohaterki potwory i zmanipulował skautów.

W tym tomie jest sporo Ripley z jej radosnym zachowaniem, mieszanką Jacka i Placka z Edem z Cowboya Bebopa. Wszystkie pięć dziewczyn naszkicowała Brooke Allen (choć Noelle Stevenson wprowadziła sporo zmian do pierwszych projektów) i to właśnie jej Lumberjanes zawdzięczają to, że cokolwiek robi któraś z nich, siedzi, idzie czy mówi, każdy ruch zdradza jej charakter. Dlatego właśnie Ripley w pierwszym tomie ucieka z jaskini jak małpka, właściwie na rękach, i przez cały czas macha chociaż jedną kończyną, nawet podczas Bardzo Wielkich Czynów. Rysowana przez Allen Jo emanuje spokojem, a jej najlepsza przyjaciółka April – siłą i… zasadniczo każdą emocją, którą akurat przeżywa, mając szeroko otwarte oczy i buzię albo zaciśnięte nerwowo piąstki.

Lumberjanes 4

Za to, jak wyglądają harcerki, odpowiadają dwie młode rysowniczki: Noelle Stevenson i Brooke Allen. Ta druga ma już na koncie autorski komiks A Home for Mr. Easter, wg Comic Vine „szaloną, pełną energii książkę”, pracuje także przy (bardzo chwalonym przez wszystkie autorki Lumberjanes) Bravest Warrior (spin-offie Adventure Time). Pytana o swoje inspiracje, wymienia między innymi Christophe'a Blaina (znanego u nas m.in. z Sokratesa. Półpsa), Chynnę Clugston Flores (autorkę dziejącego się w latach 90. Blue Monday), Claire Wendling (komiksy frankofońskie, np. Les enfants du Nil, Iguana Bay 2.0 czy Entre Chats), Bastiena Vivèsa (Polina) czy już nieżyjącego, tworzącego polityczne ilustracje dla New York Star Walta Kelly'ego.

Lumberjanes 5

Przyjaźń na maksa” to dobre, owocne zawołanie i niezła filozofia życiowa. Lumberjanes dowodzą tego w każdym zeszycie i zostawiają czytelnika z tylko jednym problemem: jak zorganizować sobie taką paczkę (albo gdzie się wybrać z tą już zebraną). Komiks zyskał naprawdę rzeszę wiernych i entuzjastycznych fanów, z których najmłodszy ma 3 lata. Co do najstarszego, nie ma pewności, ale kandydatką jest babcia Shannon Waters. Środek stawki też nie pozostaje pusty! Więc nie wstydźcie się czytać tej „książki dla dziewczynek” w tramwaju, może spotkacie koleżankę z obozu?

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).