Recenzja komiksu MAD About Trump: A Brilliant Look at Our Brainless President

Donald Trump

Tęskniliście za Bennym Hillem? Czy Polska tęskniła? Będzie mogła trochę odetchnąć, bo wpada do nas z wizytą jego godny następca. A przynajmniej tak twierdzi Mad.

William Gaines (syn twórcy DC) opublikował pierwsze Mad w 1952 roku. Wcześniej w EC (Educational Comics) wydał The Vault of Horror czy Tales of Horror, a także Opowieści z krypty. Gdy dwa lata później rozpoczęła się nagonka na komiksy dla dzieci – jako cieszące się zbyt dużą wolnością i pokazujące przemoc i treści seksualne (według ich dorosłych… powiedzmy, że odbiorców) – był jednym z głównych oskarżonych. Wydawnictwom nie udało się wybronić i Comics Magazine Association of America przyjęło purytański kodeks, podobny do obowiązującego w kinie. Nic podejrzanego, nie do końca przyzwoitego, mającego posmak sadyzmu (oprócz promowania poddańczej roli kobiet), promującego w wątkach romantycznych inne wartości niż pożycie małżeńskie nie miało prawa ukazać się w oficjalnym obiegu. Mad, od 1955 samodzielny magazyn, miało być solą w oku “zatroskanych o dzieci” fanów kontroli, przestrzenią wolności i krytyki głupoty znanych i prominentnych. Jest do tej pory, choć wciąż nie zobaczycie w nim odkrytych sutków.

Mad About Trump nie zna litości, bo też nie ma do niej powodów. Kiedy u nas Podręczne mają zamiar powitać prezydenta USA na warszawskim lotnisku, autorzy zebranych w tym tomie komiksów nie zostawiają na nim suchej nitki w tonie bardziej odpowiadającym jego poziomowi. Może nie jest to wyrafinowany humor, raczej dosadny także w bezpośredniej krytyce: sekcja modowa zaleca Trumpowi, by pokazał wyborcom, że “you can dress down and have some fun while still being fascist forward… Sorry, we meant fashion” (“możesz zrezygnować z elegancji i trochę się zabawić, wciąż pozostając przodujacym faszystą (…) Przepraszamy, faszionistą”). To z bardziej subtelnych cytatów. Donald został porównany także do publicznej toalety, serowej przekąski w panierce… I wielokrotnie zwalniał lub był zwalniany.

 Donald Trump 2

Mad About Trump ocieka jadem pod adresem tytułowego bohatera, ale baty zbierają także: jego liczne dzieci, doradczyni prezydenta Kellyanne Conway (chyba najlepiej wygląda jako członkini załogi Piratów z konstytucji, poza tym ma się źle), Hilary Clinton i papież Franciszek. Ulubieńcami ekipy są też zły hobbit Mike Pence oraz biust Ivanki. Wszystkiego zebrało się ponad sto stron, i sami twórcy nie mogą wyjść z podziwu, że jeden człowiek ze swoim wielkim biznesem może im dać tyle powodów do radości… No, gdyby nie był ich prezydentem.

Jeśli nie jesteście fanami dosadnego humoru (i nie przekonuje was moja obietnica, że jest tam kilka subtelniejszych żartów), po co mielibyście czytać Mad About Trump? Po pierwsze, żeby zobaczyć satyrę polityczną, ale nie na usługach. Kochającą Obamów, ale żartującą także z nich (przyznaję, inaczej). Ostry humor bez treści seksistowskich i bez szowinizmu. Jajcarską gazetkę słusznie i bez strachu nazywającą nacjonalizm, faszyzm i przemoc seksualną po imieniu. Ten numer Mad to piękny przykład wcale nie inteligenckiej, a jednak świetnej debaty publicznej, której poziom w USA pozostaje wysoki. Co oczywiście nie uchroniło tego bastionu wolnego słowa i zaklinania się na Boga od idioty na czele. To kwestia niewątpliwie warta rozmyślań, a jeszcze lepiej działań, póki można.

Donald Trump 3

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Mad About Trump
Wydawnictwo: Mad Magazine
Autor: wielu
Typ: komiks
Gatunek: satyra
Data premiery: 14 lipca 2017

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Agnieszka „Fushikoma” Czoska

Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).
  • Magda

    to musi być niezła lektura

    • Agnieszka Czoska

      Dosyć specyficzna 😉