Recenzja komiksu Myszka Miki – Kawa Zombo

Myszka Miki – Kawa Zombo1

Myszka Miki to prawdziwa ikona i zdecydowanie najpopularniejszy bohater ze stajni Disneya. Przez dziesiątki lat sympatyczna mysz doczekała się dziesiątek filmów, seriali, gier video czy komiksów. Jednym z nich jest recenzowany Kawa Zombo, który nie tak dawno (25.10.2017r.) został wydany w Polsce. Twórcą tej powieści graficznej jest Francuski artysta, znany nad Wisłą chociażby z Piotrusia Pana czy W poszukiwaniu ptaka czasu – Regis Loisel. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wypadło dzieło wydane przez Egmont, zapraszam do dalszej części niniejszej recenzji.

Każdy, kto pamięta starsze kreskówki Disneya z udziałem Myszki Miki i Kaczora Donalda emitowane niegdyś w Polskiej telewizji, mniej więcej wie, czego po Kawie Zombo może się spodziewać. Znane postacie, żarty sytuacyjne, komedie pomyłek. Loisel umieścił jednak całość w latach 30. XX wieku, co jest okresem dosyć trudnym jak na pozornie zabawną powieść. Jednocześnie jest to hołd dla twórczości Disneya z tamtego okresu oraz rzadko spotykany zabieg umieszczenia bohaterów w konkretnym okresie historycznym. Opowieść zaczyna się od jednego z problemów Wielkiego Kryzysu, brakiem zatrudnienia. Bohaterowie poszukujący pracy po kolejnej nieudanej próbie postanawiają wypocząć i wyjechać na krótkie wakacje. Po powrocie zastają wyprzedane okoliczne domostwa i przymiarki pod budowę pola golfowego dla bogaczy. Sami stają przed widmem eksmisji, więc ich sytuacja nie jawi się barwnie. Miki oraz Horacy odkrywają szczegóły szeroko zakrojonego spisku i zaczynają mu przeciwdziałać. Scenariusz miewa potencjał na ciekawą historię z morałem, jednak brakowało mi podczas lektury spójności. Liczne żarty nieco zatracały główny wątek. Zabrakło mi dalszego trzymania czytelnika w napięciu, kiedy główna intryga została już obnażona. Sam komentarz polityczny jest stosunkowo mało krzykliwy, więc nie przeszkadza. Odniosłem jednak wrażenie pewnego wyolbrzymienia i ideologizacji całości działań bohaterów. Myślę, że młodsi czytelnicy, którzy nie wyłapią pewnych zabiegów odbiorą fabułę w nieco bardziej pozytywny sposób.

Myszka Miki – Kawa Zombo2

Odchodząc jednak od mankamentów fabularnych, trzeba Loisela pochwalić za wybitne ilustracje. Postacie zostały narysowane z oddaniem im ich staroszkolnych cech, przy zachowaniu charakterystycznego stylu autora. Szczegółowość oraz mimika bohaterów mogą wzbudzić podziw, na każdym kadrze widać emocje, jakie nimi targają, a wiele paneli to małe dzieła sztuki. Autor zgodnie z zamysłem hołdowania dawnym dziełom nałożył kolory ręcznie przy zastosowaniu specyficznej palety barw, co jeszcze bardziej potęguje efekt. Tła są równie szczegółowe i zdecydowanie nie polecam przekartkować Kawy Zombo dla samych dialogów. Warstwa graficzna tej powieści wizualnej to miód dla oczu i bardzo mocna strona tego dzieła.

Na szczególną uwagę i osobny akapit zasługuje jakość wydania albumu. Gruba, twarda oprawa, papier offsetowy o odpowiedniej gramaturze i grzbiet z płóciennym wykończeniem robią wrażenie i dodatkowo uprzyjemniają lekturę. Nie widziałem oryginalnego wydania, jednak w tłumaczeniu nie wyłapałem błędów, więc i tutaj odpowiednio zadbano o jakość, za co Egmontowi należą się brawa.

Myszka Miki – Kawa Zombo3

Kawa Zombo to przede wszystkim opowieść fenomenalnie ilustrowana i wydana. Sama fabuła, ze względu na jej odstający od powyższych poziom, jest najsłabszym elementem. Nie oznacza to, że złym, jednak wypada ze wszystkich składowych po prostu najsłabiej. Niemniej, to wciąż przystępne dla każdego bez względu na wiek dzieło. Młodsi zachwycą się kreską oraz zabawnymi gagami, pochłoną ich przygody znanych bohaterów. Nieco starsi odbiorcy dostrzegą znacznie więcej przesłań płynących ze scenariusza. Jest to album, który, tak czy inaczej, warto mieć w swojej kolekcji i którego zakup mogę mimo wszystko zdecydowanie polecić.

Serdecznie dziękujemy Wydawnictwu EGMONT za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Myszka Miki – Kawa Zombo
Wydawnictwo: Egmont
Scenariusz: Regis Loisel
Rysunki: Regis Loisel
Typ: komiks
Gatunek: komiks obyczajowy
Data premiery: październik 2017
Liczba stron: 80

Mateusz "Logan" Smoter

Mateusz "Logan" Smoter

Rocznik ’90. Miłośnik retro gier (Amiga Rulez!), dobrego komiksu i cięższego brzmienia. Adept Brazylijskiego Jiu-Jitsu. Nie posiadam twittera, instagrama ani snapchata. Moja twórczość jaką znajdziecie na NTG to głównie recenzje komiksów. Fan twórczości Philipa K. Dicka czy Stephena Kinga.