Recenzja komiksu Outcast Volume 1

1

Recenzja napisana na podstawie wersji cyfrowej

Ostatnio dużo mówi się o serii Outcast wydawnictwa Image Comics, co spowodowane jest premierą serialu, którego pilot miał premierę w maju. Scenariusz do serii napisał Robert Kirkman, znany z takich komiksów jak The Walking Dead, Marvel Zombies czy Invincible. Wbrew pozorom nie jest tak łatwo zdefiniować gatunek, do jakiego należy ten tytuł. Po opisie z okładki chciałoby się rzucić bez wahania, że to typowy horror. Świecki egzorcysta Kyle Barnes we współpracy z pastorem zajmują się wypędzaniem demonów – widzieliśmy to milion razy. Ale czy na pewno?

2

Dziwny to horror, który nie straszy, prawda? Ale mimo to jest dobrym tytułem! Myślę, że te dwa zdania najlepiej definiują przynajmniej pierwszy tom. Cała magia polega na tym, że główną rolę odgrywa tutaj, przynajmniej po pierwszych sześciu zeszytach, powoli odkrywana w tle tajemnica. Niewątpliwie Kyle uwikłał się (lub uwikłano go? Kto wie?) w jakiś przerażający i zadziwiający konfilkt z demonami. Jest nazywany przez nie Outcastem, swego rodzaju wybrańcem, ma też nad nimi szczególną władzę, której nie dorównuje nawet ta posiadana przez duchownego. Kirkman poprzez aktualne wydarzenia, słowne opisy i flashbacki stopniowo odkrywa przed nami przeszłość protagonisty. Ale o co tak naprawdę chodzi? Kyle jest winny temu co się dzieje, czy też po prostu tak musiało być? Na szczęście twórca na tyle umiejętnie stopniuje napięcie, byśmy z chęcią przeczytali cały tom od początku do końca. O sukcesie komiksu decyduje także reszta postaci. Każda z nich ma swoje tajemnice i ciekawą przeszłość. Mam nadzieję, że ten potencjał nie został zmarnowany w kolejnych tomach, których lektura jeszcze przede mną. To kolejny mój komiks Kirkmana i odnoszę wrażenie, że tworzenie niejednoznacznych bohaterów, których przygody chętnie czytamy przez wiele zeszytów, to jego specjalność.

3

W sumie te dwa zdania z początku poprzedniego akapitu mógłbym odnieść także do rysunków Paula Azacety. Należę do fanów tych wyrazistych, niezbyt realistycznych kadrów. Technicznie nie można im za wiele zarzucić, pozwalają cieszyć się lekturą. Jednak kwestia, że komiks, mimo teoretycznej przynależności do horroru, nie straszy, jest związana w dużej mierze właśnie z warstwą wizualną. Jak bać się karykaturalnych macek czy przerysowanych min osób poddawanych egzorcyzmom? Ten efekt wzmaga praca kolorysty, który użył bardzo silnego kontrastu. Nie jestem jednak pewien czy uznać to za wadę czy zaletę, bo nadaje to dziełu charakteru.

4

Dla kogo więc jest ten komiks? Jeśli jesteś fanem Kirkmana, to z pewnością należysz do grupy docelowej. A jeśli nie znasz innych dzieł autora, to możesz po niego sięgnąć, jeśli masz ochotę na ciekawą opowieść o egzorcyzmach w klimacie kryminału z mrocznym sekretem w tle. Dostaniesz dobrze narysowaną, wciągającą historię z interesującymi postaciami. Natomiast powtórzę raz jeszcze – jeśli liczysz na niepokój i strach, to raczej ich tutaj nie znajdziesz. Wstyd przyznać, że nie zapoznałem się jeszcze z serialem, ale po tym tomie już na pewno wiem, że zrobię to niedługo. W najbliższym czasie powinny na naszym blogu pojawić się recenzje kolejnych tomów, więc jeśli chcecie się przekonać, czy twórca Żywych Trupów utrzymał formę, to zapraszam do zaglądania do nas i śledzenia facebookowego fanpage’a.

5

Ocena: 8/10

Plusy
+ napięcie od początku do końca
+ ciekawa tajemnica w tle
+ wyraziste postaci
+ ciekawa warstwa wizualna i kolory

Minusy
– nie straszy

Autor: Radziu

Radosław „Radziu” Szalek

Radosław „Radziu” Szalek

Człowiek, który samym swoim istnieniem wprowadza konflikt we wszechświecie i jest chodzącą sprzecznością – pisze na stronie zarówno o DC jak i Marvelu, udziela się w fandomie Gwiezdnych Wojen i Star Treka, studiował na politechnice i aktualnie studiuje filologię. Ogląda wszystkie seriale komiksowe, chociaż przy większości 10 razy na odcinek zastanawia się, dlaczego to sobie robi. Co chwilę obiecuje sobie, że będzie czytał więcej komiksów, ale nie starcza mu kasy. Lubi gadać o popkulturze tak bardzo, że rodzina i przyjaciele często dziwnie się na niego patrzą i pozwalają mu prowadzić monolog.