Recenzja komiksu RAGE: After the Impact

1

Recenzja napisana na podstawie wersji cyfrowej.

RAGE, gra stworzona przez id Software, twórców Wolfenstein, Doom czy Quake, okazała się być dość przyjemną i klimatyczną strzelaniną w półotwartym świecie, ale nie zdobyła nawet połowy popularności, jaką cieszą się jej poprzedniczki, przez co dziś – zaledwie cztery lata po premierze – jest już produkcją trochę zapomnianą. Nowy właściciel id Software i wydawca gry – Bethesda Softworks – prawdopodobnie liczył jednak na to, że okaże się ona takim samym sukcesem jak inne gry studia, postanowił więc od razu zapoczątkować serię. Świadczyć mogą o tym powieść RAGE i będący przedmiotem niniejszej recenzji komiks RAGE: After the Impact – twory jeszcze bardziej zapomniane niż sama gra.

RAGE osadzony jest w postapokaliptycznym świecie. Rząd amerykański, wiedząc, że w Ziemię niechybnie uderzy asteroida, rozpoczął tzw. projekt „Eden”, którego celem było zbudowanie specjalnych ark i zahibernowanie w nich śmietanki intelektualnej i politycznej, która po przebudzeniu rozpocznie odbudowę ludzkości. Nadzorujący projekt wojskowi, którzy nazwali samych siebie Dwunastoma Wizjonerkami, na kilka dni przed uderzeniem komety przeprowadzili jednak zamach, zabili zaangażowane w projekt osoby, oszczędzając jedynie naukowców i inżynierów, zahibernowali się i przebudzili na długo przed innymi. Kiedy pozostali opuszczali kapsuły, budzili się w świecie junty zwącej samą siebie Władzą. Jedną z wybudzonych osób jest doktor Elizabeth Cadence – sojuszniczka głównego bohatera gry – której powierzone zostaje zadanie zbadania feltrytu – substancji, która pojawiła się na Ziemi po upadku asteroidy. Akcja komiksu rozgrywa się na kilkanaście lat przed wydarzeniami z gry, pozwalając poznać przyczyny, dla których doktor Cadence przystała do ruchu oporu.

3

After the Impact sprawia wrażenie komiksu stworzonego tylko i wyłącznie po to, żeby zrobić trochę szumu wokół gry i wypromować ją wśród czytelników. Wątpię jednak, żeby ta krótka historyjka zdołała kogokolwiek zainteresować RAGE, ponieważ jest pod prawie każdym możliwym względem bezpłciowa. Jedyne, co czytelnikowi może wydać się w jakimś stopniu interesujące, są realia, ale nie oszukujmy się – po Falloutach i Mad Maksach postapokaliptyczne pustkowia na nikim nie robią już większego wrażenia. Doktor Cadence jako główna bohaterka jest najzwyczajniej w świecie nijaka, a jej historia nie potrafi zainteresować nawet kogoś, kto wcześniej miał już do czynienia z grą. Osoby takie znajdą tutaj co prawda trochę więcej interesujących smaczków, takich jak doktor Kvasir (kolejny sojusznik) czy Miasto Śmierci, ale nie wystarczają one do tego, żeby uratować komiks. Brakuje mu po prostu klimatu gry, jakiejś interesującej historii, która mogłaby wpłynąć na to, jak postrzegamy świat, który w niej przemierzaliśmy.

3

Równie bezpłciowo co fabuła przedstawiają się rysunki autorstwa Andrei Muttiego, Pierluigiego Baldassiniego i Michaela Atiyeh. Są tylko i wyłącznie poprawne – z minimalną ilością szczegółów i kolorystyką dobraną na tyle, żeby dało się rozróżnić poszczególne elementy. W najogólniejszym rozrachunku jest to w najlepszym razie graficzna przeciętność, a dosadniej rzecz ujmując – absolutne minimum przyzwoitości wymagane od rysowników. Bonusem do komiksu są wprowadzenia, przedstawiające świat, w jakim rozgrywa się akcja (w pierwszym zeszycie, a w dwóch kolejnych streszczenia), oraz glosariusz zawierający definicje podstawowych zagadnień, w razie gdyby ktoś po dwudziestu stronach komiksu zapomniał, o czym w nim mówiono.

3

RAGE: After the Impact to komiks słabiutki pod każdym względem, który nawet nie stara się udawać czegoś więcej niż kuponu odciętego od marki, która koniec końców nie sprzedała się na tyle, żeby warto było ją kontynuować. Minimalistyczna grafika i cieniutka fabułka sprawiają, że zdecydowanie nie jest to produkt dla nieznających gry, a i dla jej fanów jest to rzecz o wątpliwej jakości.

Ocena: 3/10

Plusy
+ minimalna ilość nowych informacji dla znających grę
+ graficznie wyciąga absolutne minimum

Minusy
– krótki
– nieciekawy
– mierna grafika

Autor: Pottero

Jacek „Pottero” Stankiewicz

Jacek „Pottero” Stankiewicz

Jak przystało na reprezentanta rocznika 1987, jestem zgrzybiałym dziadziusiem, który doskonale pamięta szczękopady, jakie wywoływały pierwsze kontakty z Doomem, a potem Quakiem i Unreal Tournament. Zapalony gracz z ponaddwudziestoletnim doświadczeniem, z uwielbieniem pochłaniający przede wszystkim gry akcji, shootery i niektóre RPG. Namiętny oglądacz filmów i seriali, miłośnik Tarantina, Moodyssona i Tromy, w wolnej chwili pochłaniacz książek i słuchowisk, interesujący się wszystkim, co wyda mu się warte uwagi. Dla rozrywki publikujący gdzie się da, w tym m.in. Filmwebie, altao.pl czy czasopismach branżowych. Administrator Dragon Age Polskiej Wiki.