Trzy śmierci Grigorija Rasputina. Recenzja komiksu Rasputin Volume 2: The Road to the White House

Rasputin volume 2 cover

Po Rasputin Volume 1: The Road to the Winter Palace zastanawiałem się, o czym będzie traktował kolejny trade paperback z tej serii, bo przecież o tytułowym bohaterze powiedziano już wszystko. Zobaczyliśmy jego dzieciństwo i młodość, poznaliśmy nadprzyrodzone moce, dowiedzieliśmy się, jak wkupił się w łaski rosyjskiej rodziny panującej i jak stopniowo zraził do siebie szereg ludzi, aż wreszcie ci dokonali zamachu na jego życie. Cóż więcej napisać o Rasputinie? Oczywiście, można by eksploatować jego przygody w pseudomignolowskim świecie pierwszej dekady XX wieku oraz czasach Wielkiej Wojny, wplatając w całość postacie z mrocznych baśni rosyjskich, z których poznaliśmy do tej pory jedynie Dziadka Mroza, Śnieżynkę oraz makabryczne rusałki. Patrząc na liczbę komiksów z Hellboyem w tle (BPRD, Abe Sapien, Lobster Johnson itd.), na takich opowieściach można zajechać bardzo daleko (i sporo przy tym zarobić). Twórcy Rasputina nie poszli jednak na łatwiznę. Dokonali nieoczekiwanej wolty, przenosząc fabułę w realia współczesnych Stanów Zjednoczonych.

Rasputin volume 2 rally

Oto w USA trwa prezydencka kampania wyborcza AD 2016 (brzmi znajomo, prawda?) i podczas jednego z wieców (w Dallas) kandydująca na ten urząd gubernator Harrison zostaje zastrzelona. Żaden problem – zza kulis wyskakuje znany nam wszystkim bohater, który używa swych uzdrowicielskich mocy, by przywrócić zamordowaną do świata żywych. Reporterka magazynu The Orbit, specjalizującego się w sensacyjnych historiach z gatunku „Wielka Stopa współpracuje z rządem”, postanawia odkryć prawdziwą tożsamość asystenta kandydatki, dysponującego mistycznymi umiejętnościami.

Rasputin volume 2 visit

Opowieść znów toczy się przede wszystkim w retrospekcjach – tym razem klamrę stanowią przeprowadzany współcześnie wywiad z bohaterem oraz spisany przezeń pamiętnik. Dowiemy się, jak Rasputin umknął z łap kostuchy po zamachu (nie pierwszym i nie ostatnim) na swoje życie, a także w jaki sposób jego domniemana śmierć wpłynęła na rozwój (rewolucyjnych) wypadków w carskiej Rosji. Zobaczymy łańcuch wydarzeń, który doprowadził go do nabrzeża Ellis Island – pierwszej przystani emigrantów w Stanach Zjednoczonych. O tym, jak bohater stał się doradcą czy też sekretarzem pani gubernator, nie dowiemy się wiele. Podobnie jak nie poznamy powodów zmiany flagi USA – ze stars and stripes zostały tylko te drugie. Czyżby przestały być już federacją? Podobnych niewyjaśnionych drobiazgów jest w całym komiksie dość sporo – budzą one u czytelnika kolejne pytania. Wiemy jedynie, że to historia alternatywna – przede wszystkim amerykańska (bo w Rosji wszystko chyba po staremu). Wisienką na torcie są okładki wydania zeszytowego umieszczone między rozdziałami, zawierające cytaty z wielu wybitnych autorów i myślicieli (m.in. Tołstoja, Pasternaka, Gorkiego), stanowiące komentarz do treści.

Rasputin volume 2 koschei

Do serii zostaje dodana kolejna cegiełka w postaci jednego z ciekawszych bohaterów rosyjskich baśni ludowych – nieśmiertelnego Kościeja. Nie będę tutaj odsłaniał szczegółów, wspomnę jedynie, iż wątek ten pojawia się dość niespodziewanie, wpleciono go jednak w taki sposób, że prezentuje wydarzenia znane z części pierwszej trade paperbacka w zupełnie nowym świetle. Szczerze powiedziawszy – chciałoby się zobaczyć więcej takich smaczków i odwołań, choćby w postaci magicznych stworów, choćby Żar-ptaka.

Rasputin volume 2 interview

Moje uznanie dla twórców – Aleksa Greciana (scenariusz) oraz Rileya Rossma (rysunki), którzy nie poszli na łatwiznę, próbując wykrzesać z obrosłej legendą postaci mnicha, proroka i uzdrowiciela coś oryginalnego, przenosząc akcję o sto lat do przodu. Z drugiej strony brak fatalistycznego cienia nieuchronnej zguby ciążącego nad bohaterem nie wywołuje już u czytelnika takiego zainteresowania akcją, jak ma to miejsce w przypadku Volume 1: The Road to the Winter Palace. Ponadto interesujące wątki (jak na przykład los dzieci Romanowów) nie znajdują rozwinięcia w dalszych rozdziałach.

Rasputin volume 2 murder

Komiks oznaczony jest etykietą „horror”, jednak wydaje mi się, że bliżej mu do gatunku urban fantasy oraz fantastyki spekulatywnej. Kto wie, może w następnej części moglibyśmy zobaczyć kryminał albo science-fiction oraz dowiedzieć się, jak zakulisowe działania Rasputina wpłynęły na losy Stanów Zjednoczonych i całego globu. Na razie nie zanosi się jednak na kontynuację, choć grafiki eterycznych postaci na ostatnich stronach sugerują, że mielibyśmy szansę przeczytać jeszcze co najmniej kilka opowieści z różnych stron świata i różnych punktów historii XX wieku.

Rasputin volume 2 revolution

Tytuł: Rasputin Volume 2: The Road to the White House
Scenariusz: Alex Grecian
Rysunki: Riley Rossmo
Wydawnictwo: Image Comics
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 134

Marcin „Martinez” Turkot

Marcin „Martinez” Turkot

Jestem geekiem trzydziestego któregoś poziomu, a także niepoprawnym fanboyem Supermana. W magisterce pisałem o związkach komiksu superbohaterskiego z mitami. W życiu zajmowałem się redagowaniem czasopisma o grach fabularnych i planszowych, tłumaczeniami gier, moderowaniem forów, pisaniem tekstów dla największego polskiego portalu internetowego oraz do "Tygodnika Powszechnego". Obecnie pracuję w reklamie. Uwielbiam komiks, w szczególności frankofoński, oraz animacje wszelakiego rodzaju (może poza anime, na którym się nie znam). Od ponad 20 lat gram w erpegi. Na gry komputerowe nie starcza mi już czasu...