The Damned, historia dziejąca się w demonicznych czasach prohibicji, to projekt życia autorów The Sixth Gun: Cullena Bunna (scenariusz) i Briana Hurtta (rysunki). Pierwszy tom ukazał się w 2006 roku, wówczas w wersji czarno-białej, a powrócił po ponad dziesięciu latach w kolorze. Three Days Dead było mocnym noir z wyraźnymi elementami ponadnaturalnymi – Eddie, główny bohater serii, żyje w świecie, gdzie najważniejszą walutą nie jest wcale nielegalny alkohol, ale ludzkie dusze. A największe rodziny mafijne może nawet pochodzą z Włoch lub Irlandii, ale są przede wszystkim rogatymi potworami.

Dotąd The Damned (nie mylić z Damned Granta i Zecka) składało się z dwóch kilkuzeszytowych miniserii, Three Days i Prodigal Sons. Teraz doszedł do nich nowy materiał „z międzyczasu” – właśnie Ill-Gotten. Można w nim zobaczyć, jak ewoluowało podejście autorów do tego mrocznego komiksu pełnego zawikłanych obietnic, klątw i przeklętych ofiar siedmiu grzechów głównych z demoniczną chciwością na czele. A mam wrażenie, że zmieniło się sporo, przynajmniej od czasów pierwszego tomu.

Eddie pozuje na twardego, nieustępliwego skurczybyka, ale już w Three Days zobaczyliśmy, że ma złote serduszko. Bez litości strzela do gangsterów, jednak ma słabość do dawnych kumpli, własnej rodziny (czy raczej wspomnień o niej) i bandy demonów niezwiązanych z żadną familią. To ostatnie przynosi mu najwięcej problemów, ale także układów. Pierwszy tom The Damned był stanowczo mroczny, w warstwie fabularnej i rysunkowej. Tym razem zobaczymy nieco jaśniejsze oblicze prohibicji, co może być sporym zaskoczeniem. Kreska Hurtta zdaje się być bardziej przejrzysta, postacie mają większe oczy, wszędzie jest więcej światła, sporo scen dzieje się za dnia. Zmieniły się kolory i okładkowa czerwień i szarości wcale nie dominują na większości stron. Natomiast scenariusz… Eddie kombinuje i kłamie jak może, ale pomaga swoim przyjaciołom. Chciałby ugrać coś dla siebie, jednak zbyt często wygrywa jego sentymentalna natura.

Gdy czytałam Ill-Gotten po raz pierwszy, strasznie krzywiłam się za zmiękczenie i ocieplenie nastroju całości. Do tego irytowała mnie ilość kombinacji i mafijnych układzików, które trzeba śledzić, żeby zrozumieć sytuację w mieście. Po Three Days spodziewałam się mroku, czerwonych oczu, depresji… A tu Eddie został właścicielem ekskluzywnej restauracji, zatrudnia piosenkarki, dba o swoich gości, porusza się w złotym świetle kryształowych lamp. Nie przestał być przeklętym, wciąż powraca z martwych czyimś kosztem, ale ogólnie nieźle sobie radzi. Zupełnie mnie to nie przekonywało. I słusznie: musiałam wrócić do tego komiksu, żeby odnaleźć ciemność. Bo przecież światem wciąż rządzą demony ograbiające ludzi z dusz i normalnego życia. Kule padają gęsto, a handel musi trwać. Dajcie trzem pierwszym rozdziałom trochę kredytu zaufania, końcówka będzie smutna, Ed ma ciągle przerąbane.

Drugi tom The Damed wypełnia luki pomiędzy Three Days Dead i Prodigal Sons, ale jest także niezależną, całkiem dobrą historią i „nowym początkiem” całości. Możecie czytać ten komiks od pierwszego lub drugiego tomu, to wasz wybór. Ill-Gotten to noir skrywające mrok pod blichtrem i eleganckimi ciuchami, nie da się ukryć, bardzo klasyczny zabieg, może nieco zbyt przekonująco oddany w jasnych kadrach Hurtta. Jeśli jednak skupicie się bardziej na scenariuszu Bunna, poczujecie smutek i tragizm życia głównego bohatera, zwłaszcza w ostatnich dwóch rozdziałach. Bo czy da się, tak naprawdę, okiwać demona? W końcu to nie ludzie znają wygląd podszewki wszechświata…

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: TThe Damned: Ill-Gotten Volume 2
Data premiery: 18 kwietnia 2018
Scenariusz: Cullen Bunn
Rysunki: Brian Hurtt
Typ: komiks
Gatunek: supernatural, pulp, noir

Dodaj komentarz

avatar