Szybkie odzyskiwanie pamięci, czyli recenzja komiksu Titans Volume 1

TITANS 1

Powrót na stare śmieci nie zawsze jest udany. Zwłaszcza gdy nasi bliscy stają się nam zupełnie obcy, a wspólne wspomnienia, które nas łączyły, zatarły się jak ślady na piasku. Jest jednak szansa, że coś pozostanie, a sentymenty – choć bywają naiwne i banalne – sprawią, że nasze znajomości nieco się odnowią. Nawet jeśli minęło wiele lat…

Dan Abnett powraca w wielkim stylu! Znany z takich tytułów jak Guardians of the Galaxy: Legacy czy Judge Dredd: Red Blood, tym razem stawia sobie za cel przygody ekipy Titans. Jakby tego było mało, do współpracy zaprasza Bretta Bootha, którego kreskę można podziwiać między innymi w: The Joker: Death of the Family, Backlash orazAnita Blake, Vampire Hunter: Guilty Pleasures. Kwestię kolorów pozostawiono Normowi Rapmundowi. Miał on już swój udział w wielu ciekawych projektach, choćby takich jak crossover Silver Surfer/Weapon Zero. To musiało się udać!

TITANS 2

Nie wszystkie powroty są łatwe. Zwłaszcza gdy za naszą nieobecność odpowiada ktoś trzeci. Ktoś, kto lubi bawić się magią i czasoprzestrzenią. Przekonał się o tym Wally West, znany szerzej jako Kid Flash. Za sprawą nikczemnego Abra Kadabry (zostaje on zresztą uwięziony w ciele kiepskiego magika) najszybszy człowiek na Ziemi staje się ofiarą intrygi, a jego pamięć, podobnie jak i wspomnienia jego najbliższych, sięgające 10 lat wstecz ulegają całkowitemu wymazaniu. Wally z pomocą Flasha (vel. Barry Allen) powraca na stare śmieci, a wraz z nim – cząstki zapomnianej przeszłości. Na swojej drodze spotyka nieustraszonego Nightwinga oraz podległą mu ekipę Titans. W trakcie rozmowy Kid Flash, podobnie jak i jego starzy towarzysze, krok po kroku przypominają sobie niedawne czasy. Z pomocą Omen Wally odzyskuje większą część utraconych wspomnień. Działania psionicznej superbohaterki budzą jednak diabolicznego Abra Kadabrę, który ma już pewien plan, by zemścić się raz a dobrze na jednym z najlepiej rozpoznawalnych sprinterów ze świata DC. Wszechpotężny mag nie działa w pojedynkę. Udaje mu się stworzyć nową grupę superzłoczyńców, wzorowanych na Lidze Sprawiedliwości. Pod jego komendą znajdują się między innymi słabsze wersje Wonder Woman czy Robina (funkcjonują rzecz jasna pod innymi imionami). Grupę Titans z Nightwingiem na czele czeka śmiertelny pojedynek z jednym z najpotężniejszych złoczyńców uniwersum. Żeby tego było mało, psychopatyczny mistrz magii ma pewnego asa w rękawie, którego nie zawaha się użyć. Czy ekipa młodych superbohaterów uchroni świat przed katastrofą? Czy Kid Flash odzyska utracone 10 lat życia? Kim jest Linda i jaką rolę odegra ona w śmiertelnym pojedynku? Kim jest zamaskowany jegomość, zaprezentowany na ostatnich stronach zbioru?

TITANS 3

Wydany w marcu tego roku TITANS vol.1: The Return of Wally West to ponad 160 stron niesamowitej zabawy, na którą składają się historie z TITANS #1-6 oraz TITANS:REBIRTH #1. Ciekawie skonstruowany scenariusz oraz wspaniałe rysunki Bootha sprawiają, że fabuła wciąga w całości, a sam komiks czyta się jednym tchem. Wiele postaci pojawiających się w tej pozycji i nawiązujących do innych bohaterów uniwersum dodaje smaczku, co dla wszystkich entuzjastów świata DC będzie miłą niespodzianką.

TITANS

Komiks bez wahania polecam fanom wszelkich historii z gatunku superhero. Znajdą tu oni dynamiczne i zawrotne sceny walki, nieprzewidywalne zwroty akcji oraz trzy (!) wersje Flash’a. A to wszystko w tym jednym tomie!

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: TITANS Volume 1
Wydawnictwo: DC Comics
Autor: Dan Abnett
Typ: komiks
Gatunek: komiks superbohaterski
Data premiery: 07.03.2017
Liczba stron: 164

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec

Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk futbolu. Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.

  • Jako, że fan komiksów – a przynajmniej innych niż mangi – ze mnie żaden, napiszę tylko, że dobry tekst. W jednym miejscu uciekła spacja 😉
    Mógłbym powiedzieć, że recenzja zachęciła mnie do przeczytania tego tomu i tylko po części byłoby to kłamstwo – bo i tak go nigdy nie przeczytam. Niemniej, fabuła wydaje się ciekawa. Zaryzykuję postawienie pytania, które może zbłaźnić całkowicie moją osobę: czy to ma coś wspólnego z Teen Titans? ;D

    A poza tym Abra Kadabra to bardzo fajne imię złoczyńcy. Tylko musiałby mieć pasujące do niego poczucie humoru.

    • Michał Chmielowiec

      Tytani byli kiedyś Nastoletnimi Tytanami. Teraz ta młodsza drużyna ma zupełnie inny skład. 🙂

  • Michał Chmielowiec

    Ta grupa pod rozkazami Abra Kadabry to tak naprawdę kopie dawnych wersji Nastoletnich Tytanów (Teen Titans).
    Komiks fajny. Świetnie ujęto w nim przyjaźń w drużynie oraz strach o wzajemne losy drużyny.
    U mnie 5,5/6.