SPOKOJNIE, TO TYLKO AWARIA – recenzja komiksu Tylko spokojnie

tylko spokojnie cover

Komiksowe wspomnienia Ani i Marka Warzechów to osobista, bardzo prawdziwa i poruszająca opowieść o walce z chorobą. O czekaniu na śmierć, lęku, zmianach, jakie nagle zachodzą w życiu i szukaniu tego, czego być może już nie ma – nadziei. I o pasji potrafiącej pomóc przetrwać nawet najgorsze chwile.

Dla Marka muzyka zawsze była na pierwszym miejscu. Dopiero po niej znajdowała się rodzina, a wreszcie i nałóg, który odebrał mu niemal wszystko. To dzięki niej Marek poznał Anię, organizatorkę jednego z festiwali, a w konsekwencji wziął z nią ślub, spłodził i wychował dzieci i żył, mając ją u boku, pomimo swojego trudnego charakteru. Happy end? Pewnego dnia podczas rutynowych badań okazuje się, że Marek, choć rzucił palenie, cierpi na nowotwór płuc. Na wyleczenie nie ma zbyt wielkiej szansy, ale lekarze starają się zrobić to, co w ich mocy, byle poprawić jego stan. Mężczyzna załamuje się jednak, odcina od rodziny, pogrąża w wytworach własnej wyobraźni – kiedy w końcu za sprawą muzyki wyrywa się z tego otępienia, zaczyna się zmieniać. Walczy, choć nie ma już nadziei, wścieka się, miota… Wśród wszelkiej maści rodzinnych porad, w towarzystwie konających na raka ludzi, których spotyka w trakcie leczenia, szuka tego, co nieuchwytne. Czegoś ponad. Czegoś jak siódmy utwór na liczącej sześć piosenek płycie.

tylko spokojnie 001

Spokojnie, to tylko awaria. Awaria ciała. Awaria zdrowia. Awaria życia. Z tym muszą zmierzyć się Marek i jego żona, bo choroba nie dotyka tylko tego, który na nią zapadł. Jej konsekwencje dosięgają całej rodziny i zmieniają wszystko. Ile jednak dobra może przynieść tragedia? „Tylko spokojnie” to komiks, w jakim nie znajdziemy łatwych odpowiedzi. Skłania jednak do myślenia, porusza i przejmuje, nawet jeśli nie mieliśmy z nowotworem bliższego kontaktu. Na tych, którzy – tak jak ja – zmierzyli się z chorobą kogoś im bliskiego, czeka emocjonalny rollercoaster, trudny i rozdrapujący rany, ale ważny i naprawdę warty poznania.

tylko spokojnie 002

I tak właściwie można by podsumować całość „Tylko spokojnie”. Nie znajdziecie tutaj nic z lekkich historii rozrywkowych, bohaterów też nie da się postrzegać w podobnych kategoriach, istnieją w końcu naprawdę. Marek, nawet jeśli są momenty (i to wcale nie rzadkie), kiedy nie da się go polubić, jest przez nas rozumiany, Ania zjednuje sobie naszą sympatię, a pozostałe postacie są wyraziste i posiadają własne charaktery. Szata graficzna „Tylko spokojnie” wygląda natomiast, jakby zrobił ją (wymieniony zresztą w podziękowaniach) Marcin Podolec. Może i jest prostsza i odarta z detali, jednak podobieństwa są wyraźne na pierwszy rzut oka, a same ilustracje znakomicie pasują do scenariusza.

I choć ze względu na bolesne wspomnienia do albumu wrócę nieprędko (jeśli w ogóle), to cieszę się, że mogłem go przeczytać. I przy okazji polecam go Waszej uwadze. Bo choć temat wydaje się już wyeksploatowany, „Tylko spokojnie” udowadnia, że szczerość i prawdziwość liczą się bardziej niż odkrywczość i wciąż potrafią zachwycać.

A wydawnictwu Kultura Gniewu dziękuję za udostępnienie komiksu do recenzji.

tylko spokojnie 003

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Tylko spokojnie
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Autor: Henryk Glaza
Typ: komiks
Gatunek:komiks obyczajowy
Data premiery: 2017
Liczba stron: 164

Michał Lipka

Michał Lipka

Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga http://ksiazkarnia.blog.pl/