Półbogini wśród Amerykanów, czyli recenzja komiksu Wonder Woman by Greg Rucka Volume 1

Wonder Woman 1

Im potężniejszy jesteś, tym większa spoczywa na tobie odpowiedzialność. Reguła ta sprawdza się niemal w każdym aspekcie: będąc szefem firmy musisz dbać o wszystko i o wszystkich; będąc ojcem odpowiadasz za życie swojej pociechy, a pełniąc funkcję głowy państwa… Cóż, tego nie trzeba rozwijać. A jeśli potęga nie drzemie w zajmowanej wysokiej pozycji, a we wrodzonych lub nabytych zdolnościach? Co wtedy?

Gregory „Greg” Rucka to postać dobrze znana w świecie komiksu. Jego scenariusze rozbudzały wyobraźnię czytelnikom takich hitów jak Batman: No Man’s Land czy miniserii Ultimate Daredevil and Elektra. Dokładnie w ubiegłym roku za jego sprawą narodziło się cudowne dziecię spod znaku DC – Wonder Woman vol.1. W projekt zaangażowano, poza wspomnianym „Gregiem”, wiele znakomitości ze świata historii obrazkowych. Spośród nich można wymienić między innymi: Drew Johnsona (He-Man and the Masters of the Universe vol.3), Stephena Sadowskiego (Hawkman: Rise of the Golden Eagle) czy kolorystę – Raya Snydera (Resident Evil #1). Wciągający scenariusz, realistyczne i szczegółowe rysunki oraz nawiązania do mitologii greckiej i uniwersum DC to składniki, które wręcz muszą tworzyć coś wielkiego.

Wonder Woman 2

Wonder Woman, znana też jako Diana z Themysciry, prowadzi luksusowe życie. Jej ostatnia książka z miejsca staje się bestsellerem, a świat poznaje kolejną, nieco bardziej wrażliwą stronę charyzmatycznej półbogini. Gdy świeżo upieczona autorka spędza czas w swoim apartamencie będącym jednocześnie ambasadą Themysciry, na ulicy trwa właśnie pościg. Batman podąża za młodą dziewczyną, która z zimną krwią zamordowała mężczyznę. Polowanie na zabójczynię ma swój finał u drzwi ambasady. Diana przyjmuje pod dach uciekinierkę i obiecuje jej schronienie. Ukryte zdolności Wonder Woman wykrywają w okolicy obecność erynii, greckich bogini zemsty. W trakcie spotkania erynie wyznają, że pełnią tylko rolę obserwatorów i nie zamierzają ingerować w sprawy śmiertelników. Jednak Diana ma na ten temat inne zdanie. Wkrótce po tym zdarzeniu ambasadę wieczorową porą odwiedza Batman, który chce oddać młodą morderczynię w ręce sprawiedliwości. Dochodzi do pierwszej potyczki. Batman zostaje wyrzucony z apartamentu, a Diana przeprowadza rozmowę ze swoim gościem. Dowiaduje się o straszliwej przeszłości dziewczyny. Jej wcześniejsze przeżycia stały się pretekstem do zemsty na kilku osobach. Pewnej nocy kobieta znika, a Wonder Woman rozpoczyna poszukiwania. Znów następuje starcie z Batmanem, a ten po przegranej walce oddaje hołd Dianie i błaga ją o przebaczenie według starej, greckiej tradycji. W międzyczasie ma miejsce kilka tragicznych zdarzeń, pojawiają się nowi wrogowie, a najwięksi z największych, czyli sami greccy bogowie zaczynają knuć intrygę, która raz na zawsze może zmienić losy świata. Czy odważna Wonder Woman powstrzyma szalonego Doktora Psycho? Co knuje pan wojny Ares? Do czego dążą erynie oraz jaką rolę odegrają Flash i Superman?

Wonder Woman 3

Od jakiegoś czasu niemal każde komiksowe uniwersum przechodzi zmiany. Tym razem DC poszło na całość i wydało prawdziwą gratkę dla fanów. Wonder Woman vol.1 to historia, obok której nie należy przechodzić obojętnie. Mamy tu greckie bóstwa, innych superbohaterów oraz antagonistów znanych już z wcześniejszych komiksów spod szyldu DC. A jeśli dodamy do tego zdolnego scenarzystę, ambitnych grafików, to nie ma możliwości aby czuć się zawiedzionym.

Wonder Woman 4

Wonder Woman vol. 1 autorstwa Grega Rucki to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów seksownej półbogini, jak i całego multiversum DC. Blisko 400 stron pięknych kadrów, nawiązań do greckiej mitologii oraz brawurowych scen walki uszczęśliwi nawet najbardziej wymagającego komiksomaniaka. To trzeba przeczytać!

Tytuł: Wonder Woman Volume 1
Scenariusz: Greg Rucka
Rysunki: Drew Johnson, J.G.Jones, Shane Davis, Stephen Sadowski
Wydawnictwo: DC Comics
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 396

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec

Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk futbolu. Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.