[G(r)ościnnie] Recenzja komiksu World of Tanks: Roll Out

World of Tanks: Roll Out 1

World of Tanks to sztandarowy tytuł studia Wargaming.net, dający graczom możliwość ruszenia w bój ciężkimi, stalowymi kolosami na gąsienicach z różnych epok wojennych. Do dyspozycji użytkowników jest obecnie około 500 maszyn, które brały udział w największych bitwach i walkach militarnych, wliczając w to wojny światowe. Największą popularnością cieszy się oczywiście wersja PC, ale stosunkowo niedawno tytuł zawitał także na konsole Playstation oraz Xbox.

Jak to z tytułami multiplayer bywa, twórcy co jakiś czas starają się zorganizować specjalne wydarzenie mające urozmaicić rozgrywkę, a przy okazji dodać nową zawartość do gry w postaci np. nowych pojazdów. W podobny sposób narodziła się idea komiksu, na karty którego twórcy chcieli przenieść swój tytuł. Do pomocy zgłosiło się ochoczo wydawnictwo Dark Horse Comics, tworząc pięcioczęściową serię komiksów ze świata World of Tanks: Roll Out. Czy współpraca znawców maszyn wojennych i weteranów tematyki rysunkowych historii wyszła na dobre serii?

Komiks, a dokładnie wszystkie pięć zeszytów w formie wydania zbiorczego, dostałem do recenzji w wersji cyfrowej. Całość składa się z 123 stron, z czego 13 to wstępne i końcowe grafiki. Łatwo więc obliczyć, że historia serii została przedstawiona na 110 kartach. Za fabułę odpowiada stary wyga i mistrz gatunku – Garth Ennis, spod pióra którego wyszły takie historie jak Preacher, War Stories czy, znany również graczom komputerowym, The Punisher. Jeżeli chodzi o wizualną stronę komików, to pojawiła się tutaj praca zespołowa. Pierwsze dwa zeszyty to kreska Carlosa Ezquerry – człowieka, który stworzył postacie w Judge Dredd, Strontium Dog oraz War Stories Vol. 2. Pozostałe trzy części zawdzięczają swój wygląd Paulowi Jasonowi Holdenowi, znanego fanom komiksów z ilustracji do Johnny Woo czy w miarę świeżego Terminator/Robocop: Kill Human.

World of Tanks: Roll Out 2

World of Tanks: Roll Out przedstawia historię w okresie od 6 do 25 lipca; czytelnik może obserwować zarówno poczynania brytyjskich żółtodziobów z grupy pancernej pod dowództwem Simona Linneta, jak i nazistowskiego oddziału czołgowego, na czele którego stoi Karl Kraft. Podczas czytania nie zabraknie efektownych bitew oraz sporej dawki patosu, jaki charakteryzuje zazwyczaj opowiadania wojenne z tego okresu. Dla miłośników World of Tanks na pewno największą przyjemnością będzie natomiast możliwość zobaczenia na kartach komiksów znajomych maszyn – brytyjskich Cromwella i Shermana Firefly oraz niemieckiej Pantery ze wsparciem skrytobójczego StuGa.

Należy tutaj nadmienić, że cały główny wątek krąży wokół brytyjskiego Cromwella Snakebite, maszyny dodanej do konsolowej wersji World of Tanks jako grywalny czołg. W serii komiksowej czołg ten okazuje się znacznie przewyższać swoimi parametrami inne pojazdy tego samego typu. Dzieje się to głównie przez ponadprzeciętną mobilność maszyny, przez co grupa Linneta nie tylko radzi sobie sprawnie z niemiecką myślą techniczną, ale również osłabia armię niemiecką poprzez zniszczenie ważnych punktów komunikacyjno-przeładunkowych. Opowiadanie kończy się wjazdem alianckich sił do Belgii, po przekroczeniu praktycznie całej Francji i wypchnięciu niemieckich sił z terenów tejże.

World of Tanks: Roll Out 3

Jako fan WoTa (oraz umiarkowany laik w świecie komiksów) subiektywnie przyznaję, że historię opisaną w pięciu tomach czytało mi się bardzo przyjemnie i lekko. Nie przeszkadzał w tym też język angielski, w jakim komiksy zostały napisane w oryginale. Jest on na tyle prosty, że nawet osoba znająca tylko podstawy, spokojnie może zrozumieć całą historię. Na plus należy zaliczyć też spory realizm, jaki twórcy starali się zachować w swojej opowieści. Jest to zresztą spójne z filozofią firmy Wargaming, która poświęca realizmowi dużo uwagi, tworząc chociażby modele maszyn w grze.

Tutaj też należy przejść do kolejnej zalety komiksu, a mianowicie do czołgów. Mimo iż w wersji PC Cromwell Snakebite nie występuje, o tyle sama „kromka” jest jednym z ulubionych przez graczy maszyn wojennych w ogóle. Oglądanie tego czołgu, a przy okazji Pantery czy StuGa, na kartach komiksu dawało naprawdę sporą radość. Dla fanów wirtualnych maszyn każdy taki aspekt jest sporym przeżyciem i miłym akcentem.

World of Tanks: Roll Out to bardzo smaczna seria, którą docenią na pewno nie tylko fani gry komputerowej od Wargaming. Przyjemna kreska Ezquerry oraz wciągająca historia Ennisa powodują, że tytuł czyta się lekko, ale i z niewielkim dreszczykiem. Razić może typowy, wojenny patos w niektórych miejscach, ale są to na tyle sporadyczne aspekty, że dla zwykłego pochłaniacza komiksów raczej nie będą zauważalne. Dla fanów serii World of Tanks – pozycja obowiązkowa.

Recenzja przygotowana przez Łukasza „MiqT” Mitkę z fanowskiego portalu związanego z serią World of Tanks – rykoszet.info oraz fanpage’u World of Tanks Polska.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: World of Tanks: Roll Out
Wydawnictwo: Dark Horse
Autor: Garth Ennis
Typ: komiks
Gatunek:Akcja, komiks na podstawie uniwersum growego
Data premiery: 12 kwietnia 2017