Recenzja komiksu Wynonna Earp Volume 1

Wynonna Earp cover

Wiele dobrego słyszałem o Wynonnie Earp przed decyzją o lekturze i recenzji. Zresztą jeśli ktoś się zdecydował na na kręcenie serialu o jej przygodach, to musiał coś w niej widzieć. Szkoda tylko, że w oficjalnym opisie IDW nie poinformowało wyraźniej, że ten konkretny tom to tie-in do niego. Dla tych, którzy wcześniej nie słyszeli o tej produkcji: tytułowa postać, prawnuczka legendarnego szeryfa Wyatta Earpa, bohatera strzelaniny w O.K. Corral, walczy z nadnaturalnymi zjawiskami (wszelakiego typu demony, zombie i tym podobne) w ramach działalności specjalnego oddziału amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, Black Badges. Scenariusz został napisany przez oryginalnego twórcę postaci, Beau Smitha, a zilustrowała go Lora Innes.

Wynonna 1

Niestety nie podzielam zachwytów reszty recenzentów. Nie widzę ani jednego aspektu, którym Homecoming mogłoby zachwycić. Fabuła jakoś toczy się do przodu, widzimy protagonistkę wraz z drużyną, mierzących się z kolejnymi nadnaturalnymi zagrożeniami, autorzy co jakiś czas próbują zaskoczyć jakimś zwrotem akcji, ale w mojej opinii niezbyt im to wychodzi. Ciężko się czyta tę historię, podchodziłem do niej kilka razy. Nie jest jednak tak, że recenzowana seria nie ma żadnych zalet. Scenarzyście udało się stworzyć kilka naprawdę ciekawych postaci. Wynonnę, która talentem próbuje nadrabiać brak doświadczenia zauważany przez przełożonych. Dopiero w trakcie trwania akcji tomu uczy się opanowywać własne emocje, poznajemy też trochę informacji na temat jej przeszłości (zapewne więcej można dowiedzieć się z serialu). Towarzyszy jej szeryf Dolls, starający się być dobrym mentorem dla praprawnuczki Wyatta. Najjaśniejszym punktem jednak jest Doc Holliday, który skrywa sekrety; na początku wydaje się tajemniczym cwaniakiem, ale z czasem przechodzi fascynującą ewolucję. Doceniam umiejętność zabawy konwencją u autora. Kreatywnie wykorzystuje klasyczne klisze z różnych gatunków – westernu (pojedynek na środku miasta, krajobrazy, wyjątkowe rewolwery, stroje, miejsce akcji), filmów o zombie (infekcja w centrum handlowym, wybijanie szyb przez stado, strzelanie w głowę), produkcji o wampirach (handel organami wśród istot nadnaturalnych, blada cera).

Wynonna 2

Nie oszołomiła mnie oprawa wizualna. Spotykałem się już z tego typu karykaturalną kreską, przypominającą niektóre animacje. Niestety poza typowo westernowymi krajobrazami kadry nie wzbudziły większych emocji. Każda postać wygląda w wykonaniu Lory Innes dokładnie tak samo (a przynajmniej twarze). Słowa pochwały należą się za to koloryście, który nadał niektórym scenom westernowego klimatu.

Wynonna 3

Istnieje możliwość, że moja opinia się polepszy, kiedy poznam serial – co mam zamiar zrobić. Niestety na ten moment, jako samodzielny twór, produkcja wydawnictwa IDW niczym szczególnym się nie wyróżnia. Mieszankę westernu z innymi gatunkami widzieliśmy już wielokrotnie – a z elementami horrorowymi chociażby w Deadlands – i niestety tę konkretną uważam raczej za rozczarowanie. Niezbyt przyjemna lektura, nieatrakcyjność wizualna nie pozwalają jej chwalić. Byłaby ocena dokładnie w połowie skali, ale o ten jeden punkcik podnoszą ją ciekawe postacie.

Radosław „Radziu” Szalek

Radosław „Radziu” Szalek

Człowiek, który samym swoim istnieniem wprowadza konflikt we wszechświecie i jest chodzącą sprzecznością - pisze na stronie zarówno o DC jak i Marvelu, udziela się w fandomie Gwiezdnych Wojen i Star Treka, studiował na politechnice i aktualnie studiuje filologię. Ogląda wszystkie seriale komiksowe, chociaż przy większości 10 razy na odcinek zastanawia się, dlaczego to sobie robi. Co chwilę obiecuje sobie, że będzie czytał więcej komiksów, ale nie starcza mu kasy. Lubi gadać o popkulturze tak bardzo, że rodzina i przyjaciele często dziwnie się na niego patrzą i pozwalają mu prowadzić monolog.