Droga Szamana

Książki kryjące się pod tajemniczym określeniem LitRPG zafascynowały mnie jak mało co. No bo o co tak właściwie chodzi? Powieści na podstawie gier nie brakuje, na dobrą sprawę w drugą stronę też nie działa to najgorzej i bez trudu znajdziemy gry, które powstały na podstawie książek. Skąd więc ten cały szum? Co w tym nowatorskiego? Z informacji, które bez trudu znajdziemy na stronie Wydawnictwa Insignis, dowiemy się, że: „LitRPG jest podgatunkiem science fiction i fantasy, w którym przygody bohaterów toczą się w wirtualnym świecie gier online. Książki LitRPG łączą tradycyjną narrację powieściową z elementami znanymi z gier (wykonywanie zadań, zdobywanie osiągnięć itd.), wykorzystując ich interaktywny język, np.: specyficzne komunikaty systemowe, statystyki bohaterów czy charakterystyki przedmiotów”. Jak to wychodzi w praktyce?

Barliona to wirtualny świat gry, w którym gracze mogą pozostawać miesiącami. Funkcje życiowe użytkowników podtrzymywane są przez specjalne kapsuły, pozwalające nie odczuwać bólu czy cierpienia i spokojnie lewelować swoją postać, wykonywać misje, walczyć z potworami i rozwijać rzemiosło. To jednak nie wszystko, władze szybko bowiem doszły do wniosku, że gra jest również świetnym sposobem na karanie przestępców, którzy zsyłani są do wirtualnych kopalń, gdzie mają wydobywać surowce. Oni w Barlionie walczą o przetrwanie, odczuwając każdy cios tak, jak w rzeczywistości. Mają możliwość odbycia części wyroku w świecie gry, poza kopalnią, wymaga to jednak od nich wysiłku i kombinowania, tym bardziej, że ich gra ograniczona jest zasadami, które muszą odkryć.

Główny bohater zostaje wmanewrowany w intrygę, w efekcie której skazano go na osiem lat więzienia za nieumyślnie popełnione przestępstwo. Osadzony w jednej z kopalni musi sobie radzić jako ludzki szaman ze specjalizacją w jubilerstwie, zaczynając praktycznie od zera – podstawowy ekwipunek, praktycznie żadnych umiejętności i statystyk, brak znajomości reguł gry i znajomych, którzy go wprowadzą w świat skazanych. Czy uda mu się przetrwać w miejscu, które wyłącznie z pozoru wydaje się przyjazne? Będzie musiał poradzić sobie z intrygami pozostałych osadzonych, znaleźć sojuszników i sposób na odbycie swojej kary w otwartym świecie gry, co wcale nie będzie takie proste.

Przyznaję, że spędziłam kilka dobrych lat grając w MMORPG, rozwijając swoją postać, tworząc jej ekwipunek, dostając się do topowej gildii i stając się jednym z kilkunastu najlepszych kapłanów na serwerze. Wykonywałam misje, wybierałam się na eksplorację instancji (znanych też jako lochy), rozgryzałam taktyki na kolejnych przeciwników, starając się nie pozwolić, żeby moi towarzysze z drużyny zginęli w trakcie walki. Pamiętam rutynę niektórych czynności i mozolne rozwijanie takich umiejętności jak rzemiosło czy górnictwo. Było to na swój sposób wciągające (chociaż myślę, że lepsze byłoby określenie ich jako uzależniającej rozrywki). Droga szamana to sentymentalna podróż do czasów, gdy godziny eventów potrafiły dyktować rytm mojego dnia znacznie bardziej niż potrzeba snu.

W powieści co i rusz pojawiają się wyrażenia znane niemal wszystkim graczom: aggro, boss, punkty doświadczenia, NPC czy poziomy. Niegracze nie muszą się jednak przejmować – wszystkie z nich są wytłumaczone w sposób prosty i zrozumiały dla laików. Fabuła również nie jest szczególnie trudna, w dużej mierze polegając na tym, że nasz bohater musi rozwijać swoje umiejętności, wykonywać zlecone przez postacie niezależne misje, najlepiej unikając przy tym zabicia, wtedy traci bowiem wszystko to, co do tej pory zdobył – statystyki, przedmioty, doświadczenie oraz zdobyte w trakcie gry złoto, czyli wszystko musi zaczynać od nowa. Fenomenalne jest to, że akcja Drogi szamana poprowadzona została w taki sposób, że czytelnik skupia się na przygodach głównego bohatera, zupełnie zapominając, że nasz szaman znalazł się w tej sytuacji na skutek intrygi, która zdecydowanie zasługuje na przymiotnik „podejrzana”.

Droga szamana ma w sobie wszystko to, co sprawia, że czyta się ją w jedno popołudnie – wartką i wciągającą akcję, ciekawych bohaterów oraz przykuwającą uwagę formę (zabieg z umieszczaniem w tekście komunikatów o zdobytym doświadczeniu lub otrzymanych misjach to naprawdę świetny smaczek, który przypadnie do gustu graczom!) Nie jest to powieść ambitna, która zmieni wasze życie i sprawi, że postanowicie dokonać w nim przełomowych zmian, ma jednak duży potencjał i z niecierpliwością czekam na chwilę, w której w moje ręce trafi kolejny tom. Chcę wiedzieć, czy ta intryga, której dopatruję się „między wierszami”, faktycznie istnieje.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Insignis

ZOBACZ W SKLEPACH

Szczegóły:

Tytuł: Droga Szamana. Etap 1: Początek
Wydawnictwo: Insignis
Typ: beletrystyka
Gatunek: fantasy, LitRPG
Data premiery: 20 czerwiec 2018
Scenariusz: Wasilij Machanienko
Liczba stron: 336

PRZEGLĄD RECENZJI
Nasza ocena
8
KOREKTAPottero
Poprzedni artykułWorld of Warcraft: Cisza przed burzą już w sprzedaży!
Następny artykułPIĘKNA SZAROŚĆ recenzja picture booka Cykada
Martyna „Idris” Halbiniak
Nie lubię pisać o sobie. Naprawdę. Zdecydowanie lepszym tematem są książki i filmy, więc właśnie tym na blogu zajmuję się najchętniej. Prywatnie zaś jestem studentką prawa i psychokryminalistyki z solidną zajawką na kryminały (hej, umysł psychopaty jest fascynujący!), fantastykę, konwenty i całą masę rzeczy, które niekoniecznie wpisują się w schemat. Lubię podejmować wyzwania – w tym roku zatem staram się znaleźć chwilę na jeden film dziennie i książkę tygodniowo – w końcu, tak naprawdę, doba jest z gumy, a sen jest świetnym substytutem kawy dla ludzi, którzy mają nadmiar wolnego czasu.

Dodaj komentarz

avatar