„Uważam fantastykę za jedno z najlepszych narzędzi do pisania o prawdziwych problemach. Kreowanie nieistniejących światów, zwyczajów i ludów pozwala ominąć ludzkie uprzedzenia” – tak mówi Siri Pettersen w wywiadzie dla Lubimy Czytać. Zrealizowała to bardzo udanie w dwóch pierwszych tomach Kruczych pierścieni, zwłaszcza w Zgniliźnie. Jeśli chodzi o zakończenie trylogii… nie jest to moim zdaniem takie proste.

Pettersen pracowała nad historią Hirki długo – całość (czytaj: myślenie) zajęła jej jakieś dziesięć lat, chociaż samo pisanie nie ciągnęło się aż tyle. W międzyczasie pracowała zawodowo, tworząc strony internetowe i ilustracje. Poszczególne części Pierścieni powstawały podczas intensywnych urlopowych sesji pisarskich, po czym przechodziły serie poprawek i przepisywania. Jak widzicie, to nie jest literatura wytrzepana na szybko z rękawa, chociaż w Dziecku Odyna jeszcze tego nie czuć. Moim zdaniem szczyt swojego stylu autorka osiągnęła, na razie, w drugiej części cyklu, najbardziej mrocznej i realistycznej. Ale to moja opinia, bo sama uznaje chyba za ważniejsze pozostałe, klasycznie fantastyczne książki.

Evna jest zwieńczeniem cyklu, ale bardzo długo nie daje się to odczuć – rozwija się powoli, jak w Dziecku jest w niej sporo światotwórstwa. Fabularnie powtarza w dużej mierze schemat Zgnilizny – Hirka trafia do nowego świata, musi się nauczyć jego reguł i postępowania z zamieszkującymi go ludźmi, zdobywa bliskich, organizuje wokół siebie społeczność na własnych zasadach. Nastrój powieści jest depresyjny, nawet bardziej niż poprzedniej, bo sama bohaterka zdaje sobie sprawę z nużącej powtarzalności swoich działań. Jest bardzo zmęczona, przytłoczona obcością i okrucieństwem Umpirich (czyli Ślepych). Stopniowo, jako ich krewna, odkrywa podobne cechy w sobie i bardzo się zmienia. W pewnym momencie przypomina raczej postać z House of Cards niż Pippi Pończoszankę.

„Na samym początku nic nie wiesz, chcesz po prostu napisać historię. W trakcie uświadamiasz sobie, że coś jest nie tak i chcesz za każdym razem być coraz lepsza” (to z wywiadu dla Movies Room). Chociaż fabuła czy nastrój Evny przypominają Zgniliznę, finał trylogii jest znacznie bardziej mroczny i brutalny od poprzednich części… i to trochę mocniej, niż byśmy się może spodziewali. Ma wiele cech horroru, a sami mieszkańcy trzeciej krainy – potworów, przez co dużo trudniej ich zaakceptować niż bardzo ludzkiego Graala. Hirka uczy się sztywnej hierarchii i norm społecznych Umpirich. Nie można tam okazać żadnej słabości, więc w tym lodowym świecie bohaterka jest ciągle głodna, zmarznięta i zmęczona. Przytłacza ją wizja życia wyznawana przez Ślepych i ich pogarda dla „krów” – mieszkańców najbliższego bohaterce Ym. Ani czytelnik, ani ona nie mają pojęcia, jak właściwie miałaby rozwiązać ten węzeł gordyjski i przeprowadzić swój plan pokojowego połączenia światów skomunikowanych przez magiczne kamienne kręgi. Wydaje się to raczej niemożliwe, i między innymi dlatego wątek romantyczny, wcześniej tak ważny, schodzi na drugi plan. Na koniec, jak moglibyście się spodziewać, patrząc na całość serii, Hirce udaje się coś uzyskać, spełnić choć część planów, co moim zdaniem nie jest do końca przekonujące i zostało opisane trochę zbyt szybko i zgrubnie.

Evna mówi o pokrewieństwie, rodzinie… i cuchnie krwią. To bardzo odważna wizja: krewniactwo niepoparte wychowaniem i miłością jest tylko biologią, mięchem. To fantastyka, więc posoka ma na szczęście wartość magiczną, co odciąża nieco cały wątek, ale nie czyni go przyjemnym. Hirka pije kruczą krew i szykuje ludowe powstanie w świecie pozbawionym siły życiowej. Jest jedyną nadzieją Umpirich na zerwanie z uświęconymi tradycjami, ścisłymi podziałami społecznymi, na otwarcie ich świata na coś nowego, na przyszłość.

Wielka rewolucjonistka Hirka do samego końca nie będzie wierzyć w powodzenie swojej misji wymyślonej jeszcze w naszym świecie. Udało jej się pociągnąć za sobą wyznawców Graala i jego świętej krwi, ale to nie znaczy, że tłum uciśnionych w każdej z krain da się poderwać i skłonić do działania. Czytelnik też nie będzie wiedział, czy bohaterka wygra z losem i cudzymi planami. Finał Kruczych pierścieni dzieje się prawie w całości w ciemnym, zimnym świecie Umpirich, z którego nie widać żadnej innej możliwości zmiany niż przez wojnę, przemoc, śmierć. Pettersen udało się to opowiedzieć w sposób przykuwający i przekonujący, nawet jeśli powtarza czasem schematy wykorzystane już w Zgniliźnie. Jedno jest pewne, kończąc Dziecko Odyna, nie mieliśmy zielonego pojęcia, że tak się to wszystko potoczy dalej.

Szczegóły:

Tytuł: Evna
Wydawnictwo: Rebis
Typ: powieść
Gatunek: fantasy
Data premiery: 2017
Autorka: Siri Pettersen
Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski

Dodaj komentarz

avatar