Seria Wehikuł czasu od wydawnictwa Rebis pozwala nie tylko na odbycie sentymentalnej podróży wraz z wielkimi nazwiskami literatury science fiction. Przypomina ona, że za „fantastycznymi” i „nieprawdopodobnymi” opowieściami często kryją się ważne kwestie i trudne pytania, a w przypadku Kwiatów dla Algernona również głęboko poruszająca historia, pozwalająca sprawdzić, czy mamy serducho po właściwej stronie. O takiej literaturze zawsze warto przypominać.

Charlie Gordon jest młodym i całkiem przystojnym mężczyzną pracującym jako pomocnik w piekarni. Uwielbia się uśmiechać i spędzać czas ze swoimi przyjaciółmi. Chyba jak każdy pragnie być zauważony, potrzebny i doceniony. Ma on jedno proste marzenie. Chciałby stać się mądry – nauczyć się czytać i pisać, by w końcu zrozumieć, o czym rozmawiają jego bliscy. Nie jest to jednak wcale takie proste, ponieważ Charlie cierpi na upośledzenie umysłowe. Jest naiwny, bezbronny i zagubiony, ale nie można odmówić mu niezwykłej wytrwałości. W wolnych chwilach uczęszcza do szkoły dla niepełnosprawnych intelektualnie, gdzie próbuje nauczyć się podstawowych umiejętności. To właśnie on zostaje wybrany spośród uczniów placówki do wzięcia udziału w eksperymentalnym zabiegu zwiększającym IQ — wcześniej z sukcesem przeprowadzono go na myszy o imieniu Algernon. Marzenie Charliego w końcu się spełnia, a on tym samym rozpoczyna niezwykłą i skomplikowaną podróż. Zaczyna powoli rozumieć otaczający go świat, doświadcza nieznanym mu wcześniej emocji oraz odkrywa bolesne wspomnienia z przeszłości.

Losy Charliego obserwujemy z jego perspektywy. Kwiaty dla Algernona składają się bowiem z dzienników, które prowadził przed i w trakcie eksperymentu. Zostajemy więc zamknięci w jego głowie, przez co opowiedziana historia staje się jeszcze bardziej intymna. Mamy okazję lepiej poznać i zrozumieć bohatera oraz już od pierwszych stron zbudować z nim silną emocjonalną więź. Wraz z rozwojem wydarzeń doświadczamy burzliwych zmian zachodzących w psychice bohatera oraz w jego życiu. Mamy również wątpliwą przyjemność zderzenia z rzeczywistością, która okazuje się odmienna od wyobrażenia zbudowanego na naiwności i niewiedzy. Pokłady naszej empatii zostają mocno poruszone również za sprawą tego, że Charlie jest niezwykle autentyczną postacią – wszystko za sprawą narracji zastosowanej przez Daniela Keyesa. Forma, jaką przyjmują kolejne wpisy, ilustruje stany emocjonalne oraz poziom inteligencji bohatera. Pierwsze strony książki pełne są prostych zdań pozbawionych znaków interpunkcyjnych i roją się od błędów. Cechuje je prostota oraz niemal dziecięca naiwność myślenia. Wraz ze wzrostem IQ poprawia się ortografia, a przemyślenia stają się sensowne i coraz bardziej uporządkowane, by w końcu wypełnić się głębokimi i złożonymi analizami.

Podróż, jaką odbywa Charlie, jest skomplikowana i złożona. Musi on bowiem nauczyć się na nowo całego otaczającego go świata. Doświadcza po raz pierwszy emocji, które były dla niego do tej pory obce, zaczyna rozumieć przykry kontekst sytuacji, których był uczestnikiem i musi zmierzyć się z powracającymi bolesnymi wspomnieniami na temat rodziny i dzieciństwa. Sytuacje, w jakich się znajduje, pozornie proste i z perspektywy zdrowego człowieka całkiem oczywiste, okazują się dla niego ogromnym wyzwaniem. Wszystko dlatego, że przyśpieszenie rozwoju intelektualnego nie miało wpływu na jego rozwój emocjonalny, przez co Charlie nieustannie zostaje gdzieś uwięziony – jest dzieckiem w ciele dorosłego mężczyzny, nastolatkiem w umyśle geniusza, czy nawet przez krótką chwilę nadczłowiekiem pośród nic nieznaczących ludzi. Nieustannie skazany na samotność i wykluczenie, jest ofiarą niewybrednych żartów, przerażającym wybrykiem czy laboratoryjnym eksperymentem. Wszystko to sprawia, że historia przesiąknięta jest smutkiem, żalem, bólem, strachem i niepewnością. Keyes nie żałuje nam emocji i pomimo krótkiej formy nieustannie chwyta za serce i intensywnie szarpie za emocjonalne struny. Natomiast bliskość, którą szybko nawiązujemy z bohaterem, nie pozwala nam pozostać obojętnymi.

Kwiaty dla Algernona poza emocjonalną, wyciskającą łzy historią podsuwają wiele pytań i zmuszają do zastanowienia. Kiedy Charlie był szczęśliwszy? Kiedy był lepszym człowiekiem i co tak naprawdę czyniło go człowiekiem? Kiedy był bardziej ludzki, a kiedy za bardziej ludzkiego miało go społeczeństwo i panowie w białych kitlach? Czy nieświadomość jest lepsza od bolesnej prawdy? Chociaż siłą sprawczą całej historii jest element fantastyczno-naukowy, wszystkie emocje, problemy i pytania pojawiające się na kartach powieści są przyziemne i prawdziwe, a natknąć się na nie możemy na co dzień. Brak akceptacji, poczucie wyższości, odczłowieczanie czy ludzka podłość. Nie trzeba naukowców, geniuszy i eksperymentów, żeby dostrzec, że wszystko to kryje się nadal gdzieś pośród nas, tak samo, jak kryło się 60 lat temu i jeszcze wcześniej.

Historia Charliego Gordona z całą pewnością jest ponadczasowa. Nie tylko dlatego, że chwyta za serce, pozostaje w pamięci na całe lata oraz zadaje ważne i aktualne pytania. Również dlatego, że w historii Charliego możemy dostrzec historię każdego z nas. Czy podróż głównego bohatera nie różni się od naszej drogi przez życie? Od dziecięcej naiwności przechodzimy do etapu, w którym emocje paraliżują nasz rozum. Dopiero później mamy okazję zrozumieć wydarzenia z naszej młodości i wyciągnąć z nich wnioski. Kochamy i pędzimy do doskonałości, goniąc każdą daną nam chwilę, by w końcu odczuć na karku oddech starości, poczuć przed nią strach i w końcu zniedołężnieć w jej ramionach. Jeżeli się dokładnie przyjrzymy, okaże się, jak niewiele różni nas od Charliego. I to może dlatego jest on nam tak bliski.

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Kwiaty dla Algernona
Wydawnictwo: Rebis
Autor: Daniel Keyes
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Gatunek: Fantastyka naukowa
Data premiery: 23.04.2019

Dodaj komentarz

avatar