Zmiana cover

Nie wiem, kto wymyślił, żeby promować tę książkę porównaniem do Marsjanina… Zwłaszcza w kraju pełnym wielbicieli Archiwum X. Nic w niej nie ma o robieniu kosmicznych frytek, za to o teoriach spiskowych mnóstwo. Konkretnie o jednej, która pozwoliła zmieść z powierzchni Ziemi normalne ludzkie życie.

Zmiana nie opowiada o tym, jak rewolucja wkracza do bunkrów (chociaż właśnie tego można by się spodziewać po kontynuacji Silosu). To historia grupy prominentnych ludzi, prawie nam współczesnych, którzy zawsze wiedzieli, co jest dla nas najlepsze i jak powinni głosować kongresmeni. Chyba że dana kwestia nie podlegała głosowaniu, bo była jedynym możliwym wyjściem – w każdym razie z ich punktu widzenia. Świństwa dodawane do szczepionek są niczym przy pomysłach Hugha Howeya.

Nie jestem pewna, czy sam autor wierzy w światowy rząd czy Palaczy trzymających Amerykę w szachu, ale niewątpliwie jest przekonany, że bogaci i w związku z tym wpływowi, i znudzeni, mają stanowczo za dużo wszystkiego: majątku, władzy i buty. Orientuje się w temacie, bo wiele lat pracował dla przysłowiowego 1% jako sekretarz i ghost writer. Naoglądał się drogich jachtów i dobijanych na nich targów. Nie zrobiło to na nim dobrego wrażenia, za to pomogło zrozumieć, dlaczego przydałaby się jakaś rewolucja. To właśnie z tej perspektywy pisana jest jego trylogia: ma pokazać, do czego prowadzi oddanie sterów kilku pewnym siebie i bogatym panom po pięćdziesiątce. Jakieś skojarzenia?

W końcówce Silosu dostaliśmy już wskazówkę, skąd wzięły się bunkry i spalona ziemia nad nimi – „To dlatego, że my tego dokonaliśmy”. Być może nie da się przygotować na apokalipsę, ale skoro samemu się ją wywoła, do tego w sposób kontrolowany i planowy… Ze Zmiany dowiecie się, jak dobrze i sprawnie została przyszykowana, kiedy, z jakiego powodu. Sami oceńcie, na ile było to działanie racjonalne, a na ile paranoiczne. Podczas gdy pierwszy tom trylogii koncentrował się na jednej społeczności ludzi żyjących w ogromnym podziemnym schronie, drugi pokazuje nam historie kilku innych, w tym wygaszonego 17. Ale przede wszystkim poznajemy tłumek z silosu 1, prawdziwych postapokaliptycznych urzędników i ich kafkowski mały światek.

Zmiana bok

Czy silos 1, poza byciem gigantycznym biurem, różni się czymś jeszcze od pozostałych? Od pierwszego rozdziału zobaczycie, że tak, i to bardzo. Jego mieszkańcy nie przeżywają swojego czasu tak po prostu, od narodzin do śmierci w kontrolowanych warunkach schronu, ale są rozmrażani na kilkumiesięczne dyżury, po czym wracają do lodówek. Sprawiają wrażenie ściśle kontrolowanej załogi statku kosmicznego, który większość rzeczy robi za nich. Do ludzi należy głównie monitorowanie pozostałych społeczności, zatwierdzanie ich liderów (czyli decydowanie, kto może poznać prawdę o Operacji Pięćdziesiąt Ładu Światowego) lub skazywanie całych bunkrów na śmierć. A kluczem do kontroli i spokoju jest to, aby nikt nie pamiętał, co było przed zejściem pod ziemię i jak do niego doszło.

O ile pierwszy tom trylogii Howeya trochę przemęczyłam, ten czytało mi się bardzo dobrze i trzymał mnie w napięciu, nawet mimo zdarzających się błędów w tłumaczeniu. Zmiana opisuje przerażającą wizję przyszłości świata, a właściwie jego teraźniejszości, bo sugeruje, że układ sił umożliwiający Operację Ład Światowy zaczyna się gdzieś teraz… W przeciwieństwie do Archiwum X krytyka współczesnej polityki nie jest w tej książce przesłonięta UFO czy potworami. To porządna powieść postapo, mocno dystopijna, raczej pesymistyczna, jak Orwell – jeśli nie ma nic poza schronami, gdzie można by tak naprawdę uciec? Jedynym możliwym rozwiązaniem jest rewolucja – i to jej spodziewam się po Pyle, finałowym tomie Silosu.

wydanie 1

Okładka pierwszego wydania

Szczegóły:

Tytuł: Zmiana
Tytuł oryginalny: Shift
Autorka: Hugh Howey
Gatunek: postapo, sci-fi, speculative fiction, dystopia
Tłumaczenie: Marcin Moń
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 640
ISBN: 9788365568397

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o