Shaun Tan, autor specyficzny, niezwykły i raczący nas niesamowicie pięknymi ilustracjami, powraca ze swoją nową książką. Cykada, bo taki tytuł nosi owo dzieło, to, jak to wcześniej bywało, historia opowiedziana w bardzo prosty sposób, bardzo oszczędnym językiem, za to graficznie niemal doskonała. I chociaż morał, jak i wnioski płyną z niej dość oczywiste, a całość przeczytać można – i to bez spieszenia się – dosłownie w dwie minuty (i nie, nie przesadzam tu ani nie koloryzuję), jak po każde dzieło tego twórcy warto jest sięgnąć.

Opowieść Cykady to opowieść prosta, że nawet człowiek zrozumie. Opowieść, że każdy się w niej odnajdzie – mały, duży, młody, stary. Cykada żyje. Cykada pracuje. Czy trzeba coś więcej? Od siedemnastu lat na tym samym stanowisku, w tym samym wielkim budynku, bez dnia zwolnienia, bez pomyłki wprowadza dane, ale nikt jej nie docenia. Wręcz przeciwnie, szefostwo odmawia jej właściwie wszelkich przywilejów, nie pozwala nawet korzystać z toalety w biurze, dlatego Cykada jeździ do centrum – ale za stracony przez to czas, traci także obcinane z wypłaty pieniądze. Jedyne, na co wszyscy przymykają oko to fakt, że Cykada mieszka w biurze, bo nie stać jej na czynsz. Po godzinach wykonuje prace, których nie wykonali ludzie, a i tak spotyka ją jedynie bicie i poniżanie z ich strony. Czy jej życie już zawsze będzie tak wyglądać?

Pełen nadziei picture book o szarym, smutnym życiu. Wypełniona szczerością i prawdą baśń dla dorosłych. A może po prostu piękna opowieść graficzna, w której tekst pełni drugorzędną rolę, bardziej dodatku dopowiadającego kilka słów do ilustracji niż na odwrót. Jakkolwiek by nie określić Cykady, liczy się tylko to, że Shaun Tan po raz kolejny zachwycił swoim dziełem. To prawda, że wzorem dzieł poprzednich także i to nie powala na kolana głębią ani złożonością, ale przecież w książkach i komiksach tego pochodzącego z Australii artysty chodzi o coś zupełnie innego. Oczywiście, zawsze niosą ze sobą coś więcej, oferują coś ponad tylko rozrywkę, więc zamiast być jedynie piękną, kolorową wydmuszką, stają się wartościową lekturą.

Prawdziwą siłą całości zawsze są jednak ilustracje, do których Tan, nie oszukujmy się, przykłada większą wagę i wkłada więcej pracy niż w treść. Jednocześnie za ich pomocą buduje niezwykły klimat, przesycony realizmem magicznym, onirycznymi scenami, magią i niezwykłym, pełnym detali realizmem. Każda strona, każdy rysunek są tutaj urzekająco piękne i zachwycające. Niby w Cykadzie barwy są przytłumione, wszystko wydaje się szare i smutne, a jednak każda z tych rzeczy, o których pisałem powyżej, jest tutaj obecna i jak zwykle robi duże wrażenie.

To może być książka dla dzieci. To może być też alegoryczna baśń dla dorosłych. Odnajdą się tu młodzi, chcący magii i klimatu, i niegłupiej treści, odnajdą też starsi i starzy, bo Cykada to rzecz uniwersalna i nie tylko szeregowi pracownicy wielkich firm będą utożsamiać się z głównym bohaterem. Świetnie wydana, w dużym formacie i na dobrej jakości kredowym papierze pozwalającymi cieszyć się ilustracjami, warta jest polecenia każdemu, kto potrafi docenić piękno samego obrazu. Prace Tana chciałoby się wyciąć, oprawić i powiesić na ścianie i to chyba najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić i im, i samemu autorowi.

Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

ZOBACZ W SKLEPACH

SZCZEGÓŁY:

Tytuł: Cykada
Data premiery: czerwiec 2018
Scenariusz i rysunki: Shaun Tan
Typ: picture book
Gatunek: literatura dziecięca

Dodaj komentarz

avatar